Emocje wokół oddziału Oddziału Pediatrii i Neurologii Dziecięcej w szpitalu Jana Pawła 2 w Krakowie

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Rodzice małych pacjentów, a także personel Oddziału Pediatrii i Neurologii Dziecięcej szpitala imienia Jana Pawła II w Krakowie, nie zgadzają się na jego przeniesienie. Powód? Boją się pogorszenia warunków hospitalizacji dzieci. W związku z tym w internecie utworzyli petycję, pod którą podpisało się już blisko 9 tys. osób. Władze szpitala jak i Marszałek Województwa Małopolskiego, który jest organem sprawującym nadzór nad placówką zapewniają jednak, że nie ma mowy o jakiejkolwiek stracie dla małych podopiecznych lecznicy. Dzisiaj w tej sprawie mają zapaść wiążące ustalenia.

FLESZ - Lockdown w kolejnych województwach

Spór dotyczący Oddziału Neurologii i Pediatrii rozgorzał po decyzji wydanej przez dyrekcję szpitala, która chciała aby oddział dedykowany małym pacjentom zamienił się miejscem z Oddziałem Pulmonologii Chorób Śródmiąższowych i Transplantologii. Jak alarmują rodzice leczonych tam dzieci informację o planowanym przeniesieniu przyjęli z przerażeniem, ponieważ w 2016 roku oddział ten przeszedł gruntowny remont, stając się tym samym w ich opinii wizytówką szpitala nowoczesnego i przyjaznego swoim podopiecznym. Wykonane wówczas prace pochłonęły ponad 4 mln złotych.

- Tym bardziej zdumiewa fakt, że po zaledwie czterech latach dyrektor, przy akceptacji Marszałka Województwa, podjął decyzje aby oddział przystosowany specjalnie dla dzieci w większości z problemami neurologicznymi, przeznaczyć na inny cel i przenieść go piętro niżej do całkowicie nieprzystosowanej przestrzeni, z warunkami rodem z czasów PRL. Co więcej ograniczając liczbę łóżek o ponad połowę. To odbiera szanse naszym dzieciom na normalne leczenie! – alarmują autorzy petycji, pod którą w kilka dni zebrano blisko 9 tys. podpisów.

Według statystyk szpitala w 2019 roku na 35 łóżkowym oddziale leczonych było 1324 małych pacjentów, z kolei rok później było ich o 413 mniej. Spadek liczby hospitalizacji to jednak m.in. pokłosie epidemii koronawirusa. Na oddział neurologii trafiają głównie dzieci z chorobami układu nerwowego, w szczególności z padaczką. Zgodnie z pierwotnym załażeniem przeniesienie oddziału miało jeszcze nastąpić w tym miesiącu.

Potrzeba miejsc dla chorych z powikłaniami po COVID-19

- Decyzja ta jest umotywowana dwoma powodami. Po pierwsze wykorzystanie łóżek na tym oddziale jest stosunkowo niskie. W 2020 roku było to 39 proc., a rok wcześniej 54 proc. De facto połowę miejsc w ciągu roku stoi więc wolnych. Dlatego też chcemy zmniejszyć ich ilość tak, by realnie odpowiedzieć na zapotrzebowanie zdrowotne. A po drugie obserwujemy w tym momencie bardzo duży napływ pacjentów, którzy trafiają do nas z powikłaniami po COVID-19. Stąd więc decyzja, aby zamienić miejscami Oddział Chorób Śródmiąższowych Płuc i Transplantologii właśnie z Oddziałem Neurologii i Pediatrii. Dzięki temu zyskamy więcej miejsc dla pacjentów po zakażeniu COVID-19, a jednocześnie zabezpieczymy potrzeby naszych małych pacjentów – tłumaczy prof. Grzegorz Gajos ze szpitala im. Jana Pawła 2 w Krakowie.

I dodaje, że wspomniany oddział jest aktualnie piątym co do wielkości pod względem liczby łózek w szpitalu.

- Na ten moment mamy nawet o 11 miejsc więcej, niż bardzo podobny oddział neurologii w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu. Obserwujemy jednak, że ich potencjał nie jest w pełni wykorzystany – wyjaśnia.

Rodzice nie chcą zmian

Nowe miejsce, na które ma zostać przeniesiony oddział zarówno według rodziców jak i kadry ma być jednak znaczniej mniej wygodne, a także o kilkanaście miejsc mniejsze. Po przeniesieniu oddział ma dysponować 15 łózkami, ale docelowo dyrekcja chcę zwiększyć ich ilość do 20-22.

- Proszę nie wierzyć, że to zwykła przeprowadzka. Ta decyzja spowoduje zdecydowane pogorszenie warunków, w których będą przebywali mali pacjenci i wydłużenie kolejek, w których będą oczekiwali kolejni- przekonuje jedna z matek.

Niestety jak zwracają uwagę pracownicy oddziału jest jeszcze jeden minus. Oddział z którym mieliby się zamienić miejscem nie posiada aktualnie izolatek, które są często niezbędne biorąc pod uwagę specyfikę chorób, z którymi trafiają tam dzieci.

Nie dojdzie do pogorszenia warunków

- Sam okres przeniesienia i remontu będzie trudnym okresem – tak jak to ma miejsce w przypadku każdej zmiany. Gwarantujemy jednak, że dyrekcja szpitala nie doprowadzi do pogorszenia komfortu mały pacjentów. Oddział nie zostanie przeniesiony do piwnicy czy suteryny jak jest to przedstawiane w opinii publicznej, a na parter budynku. Dokładnie w miejsce oddziału na którym są aktualnie leczeni bardzo ciężko chorzy pacjenci. Nie ma więc mowy o żadnych urągających warunkach – zapewnia z kolei prof. Gajos.

O dalsze losy oddziału neurologii zapytaliśmy także w Urzędzie Marszałkowskim. Jak nas zapewnił Dawid Gleń, rzecznik UMWM - wicemarszałek Łukasz Smółka jest w stałym kontakcie z dyrekcją szpitala. Dzisiaj ma się odbyć kolejne spotkanie władz placówki oraz kierownictwa oddziału, podczas którego ma zostać wypracowany kompromis.

- Pod rozwagę brane są różne możliwości. Oddziałowi Pulmonologii Chorób Śródmiąższowych i Transplantologii zależy głównie na stanowiskach respiratorowych, które są aktualnie nie wykorzystywane przez Oddział Neurologii i Pediatrii. Jedną z koncepcji, która jest rozważana jest więc odłączenie tylko tych miejsc od oddziału dziecięcego, a całkowite przeniesienie oddziału neurologii dziecięcej dopiero po zakończonym remoncie. Wiążące ustalenia zapadną jednak dzisiaj - tłumaczy Gleń.

I dodaje, że faktycznie według pierwotnych założeń przeniesienie oddziału miało odbyć się jeszcze w tym miesiącu, a zaraz po tym natychmiastowo miałby rozpocząć się remont, który potrwałby do końca roku.

- Po jego zakończeniu – jak zapewnia nas dyrekcja - warunki byłby jeszcze lepsze od tych które są tam aktualnie. Mali pacjenci i ich rodzice zyskaliby m.in bezpośredni dostęp do ogrodu, lepsze skomunikowanie z poradniami, a także jednoosobowe, komfortowe sale. Natomiast sam okres prac budowlanych zarówno chorzy jak i pracownicy oddziału neurologii mówiąc kolokwialnie musieliby przetrwać. Nie ma jednak mowy o pozostawieniu pacjentów bez należytej pomocy – puentuje Gleń.

Wideo

Materiał oryginalny: Emocje wokół oddziału Oddziału Pediatrii i Neurologii Dziecięcej w szpitalu Jana Pawła 2 w Krakowie - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Filzofia z KUL

O co ten hałas? Narodzone, nie ważne. Narodzone to kandydat do pochówku no może jeszcze jaka komunia, bierzmowanie, czy ślub sie przytrafi. ALe w skali przydatności takie dziecko ochrzczone to ma tak z 7 punktów mniej niż zygota, która jest najważniejsza bo ma potencjał dochodowy.

Dodaj ogłoszenie