Europa spiera się o kwestię imigrantów. Niemcy chcą przywrócić kontrole na granicach

Aleksandra Gersz (AIP)
Obóz imigrantów pod Calais
Obóz imigrantów pod Calais Thibault Camus
Udostępnij:
Masowy napływ uchodźców do Niemiec sprawił, że Berlin zastanawia się nad przywróceniem kontroli na swoich granicach. Nieoficjalnie Niemcy obwiniają o kryzysową sytuację inne państwa europejskie, które, według Berlina, nie chcą przyjąć do sienie kolejnych uchodźców.

A sytuacja jest naprawdę dramatyczna, bo w tym roku o azyl w Niemczech będzie ubiegać się aż 800 tysięcy ludzi - poinformował niemiecki minister ds. wewnętrznych Thomas de Maizière. Jak podaje "The New York Times", to cztery razy więcej niż w ubiegłym roku i ok. 40 procent wszystkich uchodźców, którzy złożyli wioski o azyl w Unii Europejskiej. Do Niemiec chcą dostać się nie tylko uciekinierzy z Bliskiego Wschodu, m.in. Syrii, czy krajów afrykańskich, ale też obywatele Bałkanów, głównie krajów byłej Jugosławii.

Rząd Niemiec zdecydował się przyspieszyć procedury przyznawania azylu uchodźcom oraz stworzyć więcej ośrodków dla uciekinierów.

- Każdy ma prawo do sprawiedliwego traktowania - stwierdził De Maizière. Dodał on jednak, że jest to także "czas na rozwiązania w Europie i na przemyślenie jak w przyszłości zmniejszyć liczbę imigrantów w Niemczech".

Jak pisze "The Telegraph", niemiecki rząd zastanawia się m.in. nad przywróceniem kontroli paszportowych na swoich granicach. Według Berlina, strefa Schengen, która umożliwia przekraczanie bez kontroli granic państw unijnych, nie może istnieć, jeśli pozostałe kraje należące do UE nie zgadzają się na przyjęcie pewnej grupy uchodźców. Bruksela podjęła kilka miesięcy temu decyzję, że wszystkie państwa unijne muszą przyjąć określoną liczbę ludzi, którzy uciekają przed prześladowaniami i wojnami.

- W przypadku tych, którzy będą chcieli osiedlić się w UE, powinniśmy sprawiedliwie podzielić się tym ciężarem. W tym momencie nie czuję, że tak się dzieje - mówiła niemiecka kanclerz po poniedziałkowym spotkaniu w Berlinie z prezydentem Francji Francois Hollande'em.

Niektóre kraje, w tym m.in. Polska, wciąż są oporne w kwestii przyjęcia nowych uchodźców. Do naszego kraju od początku 2016 roku trafi 2 tys. uchodźców, najprawdopodobniej z Syrii i Erytrei - to mniej niż chciała Bruksela. Niektóre państwa, w tym Wielka Brytania ostro sprzeciwiły się wstępnemu planowi uruchomienia trwałego mechanizmu, który miałby polegać na przyjmowaniu przez dany kraj z góry określonej grupy ludzi w dowolnym czasie, w przypadku wystąpienia sytuacji kryzysowej.

- Rzeczywiście, Schengen jest obecnie pod ostrzałem z powodu możliwości swobodnego poruszania się pomiędzy granicami. Dla Niemców, którzy przyjmują największą liczbę uciekinierów, to rodzi problemy i trzeba na nowo przemyśleć sytuację w całej Europie - powiedział Dominic Grieve, brytyjski poseł z Partii Konserwatywnej, cytowany przez "The Telegraph".
Dodatkowo w Niemczech narasta niezadowolenie obywateli z powodu coraz większej liczby uchodźców, głownie wyznawców islamu. W ub. weekend zwolennicy PEGIDY, czyli radykalnego stowarzyszenia "Patrioci Europy przeciw Islamizacji Zachodu" przeprowadzili szturm na obóz dla uchodźców w Heidenau, niedaleko Drezna. Rannych zostało 30 policjantów. Wydarzenie ostro potępiła niemiecka kanclerz Angela Merkel, która ostatnio została publicznie wygwizdana przez przeciwników imigrantów.

- To w jaki sposób prawicowi ekstremiści i neonaziści wyrażają swoją nienawiść jest obrzydliwe. Ale równie haniebne jest to, że dołączyli do nich i poparli ich niemieccy obywatele, a nawet rodziny z dziećmi - mówiła szefowa niemieckiego rządu. Według "The Times", od stycznia w Niemczech zarejestrowano około 200 ataków na ośrodki dla uchodźców.

Niechęć do uchodźców narasta w całej Unii Europejskiej. Każdy kraj ma swój sposób na powstrzymanie uchodźców - Brytyjczycy zaostrzają anty-imigranckie prawo, Węgrzy budują graniczny mur, Austriacy powołują kolejne oddziały do pomocy, a premier Czech, podobnie jak rząd Niemiec, proponuje zamknąć i zabezpieczyć granice Schengen. Na razie jednak nie widać końca kryzysu - wręcz przeciwnie, może być on coraz większy. Od stycznia tego roku przez Morze Śródziemne - najgroźniejszy dziś szlak migracyjny - do Grecji i Włoch dostało się po 68 tysięcy osób, którzy uciekają przed wojnami i prześladowaniami. Zbliżoną liczbę uciekinierów od strony Bałkanów przyjęły także Węgry. Według UNHCR, dziennie ze swoich ojczyzn ucieka lub zostaje wypędzonych ok. 42 tysięcy osób, czyli wyludnia się miasto wielkości Brukseli.

Wideo

Materiał oryginalny: Europa spiera się o kwestię imigrantów. Niemcy chcą przywrócić kontrole na granicach - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
abcd
Cała reszta, czyli tak zwani prawicowi ekstremiści i neonaziści oraz niemieccy obywatele, a nawet rodziny z dziećmi to nie wiadomo po co istnieje.
B
Bec-Walski
W UE wszystkie wazne decyzje zapadaja w formacie normandzkim i nie widze potrzeby zmiany tego formatu w stosunku do inwazji przybyszy z Afryki i Azji. Przewodzenie pociaga za soba okreslone koszty, wiec samozwanczy przywodcy UE powinni ponosic koszty swojej frywolnej interpretacji traktatu z Schengen. Skonczy sie na tym, ze wsciekli niemieccy wyborcy wykopia jesienia pania Merkelo na polityczna emeryture...
Dodaj ogłoszenie