Fatalny wypadek Patryka

STM
Udostępnij:
PIŁKA NOŻNA. MKS Trzebinia-Siersza - Tuchovia Tuchów (3-1)

Zbigniew Kordela, trener Tuchovii: - Nie zagraliśmy w Trzebini nic wielkiego. Do przerwy broniliśmy się dość umiejętnie, sami stwarzając sobie jedną czy dwie sytuacje strzeleckie. Gospodarze zagrażali nam natomiast głównie po stałych fragmentach gry. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowo, w ostatniej minucie straciliśmy bramkę, natomiast w doliczonym już czasie gry młody Patryk Mleczko (nasz podstawowy bramkarz, Dawid Żydowski pojechał na wczasy) skapitulować musiał po raz drugi. W przerwie dokonałem trzech zmian, gdyż chciałem coś ruszyć w grze zespołu. Niestety, fatalnie wyglądający wypadek naszego bramkarza (po zderzeniu z napastnikiem gości odwieziony został do szpitala, gdzie zrobiono mu trzy zdjęcia; na szczęście uraz okazał się mniej poważny, niż wyglądało to w pierwszej chwili i Patryk wrócił z nami do Tuchowa), spowodował, że do bramki wejść musiał zawodnik z pola, Daniel Wantuch. Od tej pory gra wyraźnie "klapła" i żadna z drużyn nie szarpała, gdyż wszyscy byli pod wrażeniem wypadku Patryka. Dopiero w momencie gdy strzeliliśmy kontaktowego gola, gospodarze znów zaczęli grać bardziej agresywnie, efektem czego była trzecia zdobyta przez nich bramka. (STM)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie