FC Porto, Sporting i Deportivo. Tomasz Popiela podsumowuje Sokolika 2022

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Tomasz Popiela cieszy się z przebiegu ostatniej edycji Sokolika
Tomasz Popiela cieszy się z przebiegu ostatniej edycji Sokolika Sokolik CUP archiwum
Udostępnij:
Tegoroczna 11. edycja Międzynarodowego Turnieju Sokolika U10 za nami. W imprezie rozgrywanej co roku w Starym Sączu triumfowali tym razem piłkarze hiszpańskiej Celty Vigo, którzy w finale po rzutach karnych pokonali portugalskie FC Porto. Trzeci był Śląsk Wrocław.

Tomasz Popiela, prezes Fundacji ,,Ja Też Mam Marzenia”, organizator zawodów cieszy się, że na Sądecczyznę udało się ściągnąć tak wiele klubów z całej Europy. Jeszcze w maju 2020 roku pisaliśmy na łamach „Gazety Krakowskiej”, że Sokolik został odwołany. „Wszyscy cierpimy” mówił wtedy Popiela mając na myśli choćby rezerwację na czerwiec blisko 800 miejsc noclegowych dla dzieciaków. Teraz nie było już takich problemów, a sam turniej okazał się rekordowy.

- Pierwszy raz mieliśmy formułę 36 zespołów, wcześniej przeważnie ta liczba wynosiła 32 drużyny. Zainteresowanie udziałem w Sokoliku było gigantyczne. Przez tydzień zastanawialiśmy się jak pomieścić uczestników. Było aż 15 klubów z zagranicy, co jest niezwykle ważne dla poziomu zawodów. Nasze polskie ekipy mogły zmierzyć się z różnymi stylami prezentowanymi przez poszczególne kluby ze Starego Kontynentu – mówi nam Tomasz Popiela.

Jego zdaniem w finale nieprzypadkowo zmierzyli się ze sobą Hiszpanie i Portugalczycy. Cieszy też trzecie miejsce Polaków.

- Patrząc na ten zestaw wcale nie dziwi mnie, że te dwa kraje plus np. Chorwaci stanowią światową czołówkę w piłkarskim świecie. Nie inaczej było u nas. Finał był dojrzały, zawodnicy prezentowali wielkie umiejętności przy odpowiednio dobranej taktyce. O wszystkim zdecydowały rzuty karne, co tylko pokazuje, że poziom był wyrównany. Tradycyjnie Śląsk uplasował się wysoko. To bardzo poukładana szkółka z pomysłem na szkolenie – dodaje nasz rozmówca.

Dopisała pogoda, gorąc doping, murawa była odpowiednio przygotowana, co jest już tradycją Sokolika. - Pogody przewidzieć nie można, ale jakoś mamy szczęście, że jest ona zawsze wyśmienita (uśmiech) Logistycznie ogromną prace wykonał zarząd fundacji „Ja też Mam Marzenia”, przedstawiciele Sokoła Stary Sącz. Przyjeżdżając do nas zespoły z Polski i Europy nie mogą się nadziwić, że wszystko jest tak dobrze przygotowane – zachwala Popiela.

Tradycją stało się, że organizatorzy zaraz po skończonym turnieju myślą już o organizacji następnego. Jak przyznaje Tomasz Popiela w planach jest kilka niespodzianek, ale z drugiej strony w tych czasach nie można być niczego pewnym.

- Zawsze byśmy chcieli niespodzianek, ale to zależy od różnych sytuacji, z którymi mamy do czynienia. Przez konflikt na Ukrainie nie dotarło do nas wiele klubów. Mowa np. o przedstawicielach Brazylii czy Kazachstanu. A mieli być u nas również Manchester United czy Atletico Madryt. Niestety w ostatniej chwili otrzymywaliśmy pisma, że ze względu na sytuację polityczną musieli odwołać przyjazd do naszego kraju. Niektórzy rodzice obawiali się o swoje dzieci… Na pewno jeśli nie przeszkodzi nam pandemia nie będziemy mieli żadnych problemów z naborem – informuje organizator.

W tym roku na Sokoliku było bardzo różnorodnie i barwnie. Pojawiło się wielu rodziców z Litwy, Łotwy, Chorwacji, Portugalii czy Hiszpanii. W sobotę stadion pękał w szwach. Podobnie było w niedzielę. Dopisali również miejscowi kibice. Prócz ponad 500 zawodników przez obiekty Sokoła przewinęło się ok 1000 osób.

- Fajnie, że w tak małym miasteczku jak Stary Sącz odbywa się tak wielki turniej piłkarski – zauważa Tomasz Popiela.

Po wymagających miesiącach prezes fundacji „Ja też Mam Marzenia” planuje już urlop i zasłużony wypoczynek. W piątek był jeszcze obecny na turnieju dla dziewczynek w Kielcach.

- Trzeba odpocząć, to podstawa. A po powrocie pełni sił zaczniemy prace nad następną edycją – zapowiada i dodaje z dumą.

- Bardzo cieszę się z tego, że mój syn Mateusz otrzymał szansę od Sandecji Nowy Sącz i znalazł się w gronie młodych piłkarzy z akademii jadących na obóz przygotowawczy z seniorami. Tak wielki klub jak Sandecja nie może opierać się jedynie na przyjezdnych graczach. Miejscowe dzieciaki marzą o tym, by zaistnieć w tym klubie, móc w nim trenować, otrzymać szansę – kończy uśmiechnięty.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Q&A z Bartoszem Kurkiem

Materiał oryginalny: FC Porto, Sporting i Deportivo. Tomasz Popiela podsumowuje Sokolika 2022 - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie