Felieton Grzegorza Tabasza: Wygodny sybaryta

Grzegorz Tabasz
Kota domowego przywieziono do Europy z Egiptu dopiero w końcówce średniowiecza. Niegdysiejsze święte zwierzę starożytnych Egipcjan wciąż cieszyło się tam zasłużoną sławą. Z tego powodu wywóz małych drapieżników był zakazany.

Nawiasem mówiąc, kot nie ma nic wspólnego z naszym rodzimym dzikim kotem czyli żbikiem, którego nawet nie próbowano udomowić. W nowej ojczyźnie kot domowy zasłużył sobie na uznanie dzielnie broniąc zapasów ziarna przed żarłocznymi gryzoniami. W legendzie o Popielu było sporo prawdy. Myszy fizycznie złego monarchy nie pożarły, lecz spustoszyły mu spichlerz skazując tyrana na głodową śmierć.

Mieszkanie z człowiekiem niewiele mruczącego futrzaka zmieniło. To wygodny sybaryta, który właściwie oswoił swoich właścicieli zachowując niezależność. Kot prześpi osiemnaście godzin na dobę, lecz najmniejszy szelest postawi go na nogi. Miniatura prawdziwego tygrysa (tak, te same mięśnie, kości i zachowanie!), nie daruje żadnej myszy ani podobnemu obiektowi spacerującemu po ziemi. Ptaki to raczej ofiary przypadkowe, które na czas nie zerwały się do lotu.

W przeciągu trzech minionych lat moje dwa domowe kocury schwytały i pożarły jeno trzy ptaszki, choć godzinami przesiadują tuż obok zatłoczonego karmnika. Kot, jeśli zechce, będzie mruczącą na kolanach przytulanką. Lub wytrawnym drapieżnikiem. I za to jest przez ludzi kochany.

Będzie wakacyjny boom? Polacy stęsknieni za podróżami

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie