Ficek nie odpuści...

zab
Bramki dla Alwerni: Ficek 2, Klimek i Kobyłecki.

Alwernia - Górnik Brzeszcze 4-0 (2-0)

   Alwernia: Skoczylas (46 Ciupek)- Dukała, Jajko, Krawczyk, Taborski - Kobyłecki, Pawela, Przepiórka, Ficek - Józkowicz, Klimek oraz Starowicz.
   Górnik: Szczepański (46 Gruszecki) - Zarzycki, Liszka, Gniza (75 Szczepański), Klakla, Adamczyk, Bartuś, Pasternak, Bobiński, Stolarz, Gruszecki.
   Mecz w Alwerni rozgrywany był na bocznym boisku, ale słowa uznania należą się gospodarzom za wspaniałe przygotowanie płyty.
   W konfrontacji dwóch drużyn czwartoligowych, borykających się z problemami kadrowymi, lepsi okazali się gospodarze. Wszak wielu szkoleniowców zazdrości Antoniemu Gawronkowi rutyniarzy w defensywie. Z kolei Górnik coraz bardziej przypomina drużynę podwórkową. Widok czterdziestoletniego Wiesława Liszki, jako grającego trenera, nikogo już nie dziwi, ale tym razem pod nieobecność pierwszego bramkarza, Piotra Surzyna, jego następcy musieli także eksperymentalnie sprawdzić się w polu.
   Być może małym pocieszeniem dla wątpiących kibiców Górnika w utrzymanie zespołu w gronie czwartoligowców będzie powrót po 5 latach do Brzeszcz Macieja Stolarza. Ten 26-letni dziś piłkarz sięgał z juniorami Hutnika Kraków po mistrzostwo Polski. Ostatnio wędrówkę po krakowskich klubach zakończył w Skawince.
   Z kolei kibice Alwerni nie muszą się martwić o odejście Pawła Przepiórki do Fabloku, o czym było głośno w ostatnim czasie. Ten piłkarz jest związany pracą z miejscowymi zakładami azotowymi.
   Dwie pierwsze bramki sprezentował gospodarzom Krzysztof Zarzycki, zagrywając piłkę wprost pod nogi zawodników z Alwerni. Kolejne dwa gole to efekt akcji oskrzydlających Józkowicza, po których strzały kolegów były już tylko formalnością. Wśród brzeszczan po dwie wyborne pozycje do strzelenia gola mieli Pasternak i Stolarz.
   Najbardziej szczęśliwym, ale i poturbowanym zawodnikiem po meczu był Marcin Ficek. - Należy do tych zawodników, którzy nie odpuszczą w żadnej sytuacji. Często potrafi włożyć głowę tam, gdzie ktoś boi się wejść z nogą. Dobrze, że ma chociaż satysfakcję ze strzelonych goli - mówi trener Alwerni Antoni Gawronek.
   Ficek jest klasycznym przykładem na to, jak piłkarskie talenty z wiosek, dobrze oszlifowane w czwartoligowych klubach, stają się ligowymi wyjadaczami. To nieprawdopodobne, że w rodzinnej Kwaczale nie cieszy się uznaniem. Przeciwnie. Nikt się do niego nie odzywa, jest uznawany za "trędowatego", bo nie pomaga miejscowej drużynie w awansie do A klasy...
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.