Fidesz walczy o głosy Węgrów mieszkających za granicą

Fidesz walczy o głosy Węgrów mieszkających za granicą

Aleksandra Wróbel AIP

Polska

Aktualizacja:

Polska

Fidesz walczy o głosy Węgrów mieszkających za granicą

©Adam Guz

Partia Viktora Orbana Fidesz, by zwiększyć przewagę nad opozycją, chce przed przyszłorocznymi wyborami przekonanać do siebie Węgrów z zagranicy. Zwłaszcza tych mieszkających w Rumunii.
Fidesz walczy o głosy Węgrów mieszkających za granicą

©Adam Guz

Fideszowi brakuje obecnie dwóch posłów do osiągnięcia większości 2/3 głosów, jakiej potrzebuje do swobodnego wprowadzania zmian w konstytucji. Pomoc w zdobyciu brakujących mandatów mogą zapewnić jej setki tysięcy Węgrów, którzy mieszkają poza granicami kraju.

Czytaj także: Węgry: Viktor Orban przejął całą niezależną prasę

Węgry na mocy kończących I wojnę światową traktatów utraciły około 2/3 swojego terytorium. Wówczas wielu obywateli tego kraju znalazło się w granicach Słowacji, Serbii czy Ukrainy. Najwięcej trafiło jednak pod panowanie rumuńskie.

Dziś w Rumunii żyje blisko 1.2 miliona Węgrów (ponad 6 proc. jej ludności). Rodacy Orbana stanowią większość w takich okręgach jak Harghita czy Covasna, mają też swoją reprezentację w rumuńskim parlamencie, gdzie funkcjonuje Demokratyczny Związek Węgrów w Rumunii (UDMR).

"Mieszkający w Rumunii Węgrzy, chociaż są jej obywatelami, to z kulturowej, lingwistycznej i historycznej perspektywy czują się częścią narodu węgierskiego. Wrogość, z jaką węgierska mniejszość spotyka się ze strony rumuńskich władz, tylko pogłębia w nich to poczucie"- tłumaczy Csaba Sógor, węgierski europoseł z UDMR. Jego zdaniem Fidesz znakomicie wykorzystuje to poczucie odrębności przy nawiązywaniu relacji z wyborcami z Rumunii.

Czytaj także: Victor Orban: "Unia Europejska prowadzi wobec Polski kampanię inkwizycyjną"

"Fidesz prowadzi politykę jedności narodowej ponad granicami"- uważa László Tőkés, inny europoseł. Ugrupowanie Orbana już w latach 80. podróżowało po Rumunii, spotykając się z Węgrami na emigracji i pytając o ich oczekiwania względem władzy w ojczyźnie. Działacze partii rządzącej od dawna współpracują także z działającymi poza granicami kraju węgierskimi organizacjami. Podobne stowarzyszenia aktywnie angażują się w promocję edukacji językowej czy węgierskiej sztuki.

Taktyka przynosi pożądane skutki. W wyborach z 2014 roku za Fideszem opowiedziało się aż 95 proc. mieszkających za granicą Węgrów. Niestety dla Orbana, do urn poszła mniej niż połowa uprawnionych do głosowania. Przywódcy zależy na poprawie frekwencji w kwietniu przyszłego roku. "Liczę na Was!"- zaapelował w lipcowym liście do rodaków z zagranicy.

Pozyskiwanie przez partię rządzącą głosów w Rumunii jest szeroko krytykowane tak przez opozycję, jak i przez obywateli. Według statystyk aż 78 proc. Węgrów uważa, że głosować powinni tylko Ci, którym później przyjdzie się zmierzyć z konsekwencjami wyborów. Z kolei konkurencyjne dla Fideszu partie wskazują na zwiększone ryzyko fałszerstwa wyborczego.

Czytaj także: Viktor Orban grozi aresztem przybywającym uchodźcom

Biorąc pod uwagę, że do głosowania należy się zarejestrować tylko raz na 10 lat, w rejestrach mogą się znajdować nieaktualne dane. "Zarejestrowane pozostaną dziesiątki tysięcy nieżyjących obywateli."- alarmuje Viktor Szigetvári, członek liberalnego ruchu Együtt.

Janusz Korwin-Mikke: Polska powinna postawić na przyjaźń z Rosją

AIP/x-news

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo