reklama

Firmy zaczynają inwestować w małopolskie wynalazki

Iwona KrzywdaZaktualizowano 
fot. archiwum Polska Press
Tworzenie innowacyjnych technologii i urządzeń nadal jest domeną uczelni. Współpraca między naukowcami a biznesem to skomplikowany i żmudny proces, coraz więcej pomysłów udaje się jednak sprzedać

Tylko krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej polski urząd patentowy w ostatnim roku przyznał blisko sto patentów potwierdzających niepowtarzalność wynalazków i gwarantujących wyłączne prawa do ich wykorzystywania. Kolejne 18 pomysłów zostało objętych ochroną za granicą.

Co istotne, rozwiązania tworzone przez AGH z publikacji naukowych coraz częściej trafiają do przedsiębiorców, chętnych do ich wprowadzenia na rynek. W 2016 roku uczelnia podpisała z firmami reprezentującymi różne branże 41 umów licencyjnych na komercjalizację opracowanych technologii. - Udało nam się nawiązać współpracę z producentem oczyszczaczy powietrza, które będą powstawać w oparciu o nasze rozwiązania. Mogą być one instalowane w domach, mieszkaniach czy instytucjach. I mają szansę sprawdzić się w walce ze smogiem - informuje Bogdan Stępniowski, dyrektor Centrum Transferu Technologii AGH.

Przemysł coraz częściej sięga także po wynalazki powstające na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 2015 roku uczelnia sprzedała przedsiębiorcom dziewięć swoich technologii, w ostatnim roku udało się skomercjalizować już ponad 20 rozwiązań. W efekcie powstały m.in. pierwsze partie suplementu diety dla ryb, pomagającego im przetrwać transport. Na zastosowanie w praktyce duże szanse mają także nowatorskie kapsułki, które będą wykorzystywane w produkcji leków i kosmetyków, czy odkrycie, że występujące powszechnie bezkręgowe wrotki skutecznie oczyszczają ścieki z bakterii.

- Pozyskanie przedsiębiorcy gotowego zainwestować w nasze wynalazki staje się coraz łatwiejsze, jednak ciągle istnieją pewne bariery - twierdzi dr inż. Gabriela Konopka-Cupiał, dyrektor Centrum Transferu Technologii CITRRU UJ. - Przede wszystkim dlatego, że opracowywane przez nas rozwiązania nie są gotowymi produktami i zanim trafią na rynek, trzeba poświęcić sporo czasu i pieniędzy na ich skrupulatne dopracowanie - wskazuje.

Pełne wykorzystanie potencjału uczelni dodatkowo utrudniają skomplikowane procedury. Czas pochłania również znalezienie potencjalnego klienta, bo naukowcy, zanim przystąpią do badań, rzadko sprawdzają, czego konkretnie potrzebują przedsiębiorcy.

Trudna współpraca uczelni z gospodarką

W przeciwieństwie do innych krajów, w Polsce za pomysły na innowacyjne technologie i urządzenia ciągle odpowiadają przede wszystkim uczelnie. Na ich konta z budżetu Narodowego Centrum Nauki czy Ministerstwa Nauki i szkolnictwa wyższego co roku trafiają miliony złotych przeznaczone na badania naukowe. Po efekty pracy uniwersyteckich badaczy wprawdzie coraz częściej sięgają przedsiębiorcy, ale i tak duża część wynalazków nadal kończy się na papierze.

- Dużo łatwiej skomercjalizować takie rozwiązania, które dobrze wpisują się w potrzeby rynku prognozowane z wyprzedzeniem. Na uczelniach w zasadzie nie powstają gotowe produkty, tylko ich koncepcje lub wstępne prototypy. Największy problem jest wtedy, kiedy pomysł jest ciekawy, ma szansę stać się przełomem, ale jego dopracowanie i wdrożenie wymaga dużych nakładów czasu i pieniędzy - mówi Izabela Paluch, prezes spółki Intech PK, odpowiadającej za komercjalizację wynalazków powstających na Politechnice Krakowskiej.

Długa droga do produktu

Ze znalezieniem chętnych na pomysły naukowców nie trzeba męczyć się jedynie wtedy, gdy od początku powstają one we współpracy z przedsiębiorcami. Badania prowadzone na zlecenie biznesu należą jednak do mniejszości.

Sprzedaż pozostałych rozwiązań pochłania zaś mnóstwo czasu. Problemem jest nie tylko niewielkie zainteresowanie firm, które wezmą na swoje barki ryzyko inwestycji i wdrożenia produktu na rynek. Komercjalizację utrudniają również przewlekłe procedury. Na patent, który stanowi podstawowy sposób ochrony prawnej wynalazków, czekać trzeba około 2 lat. Po tym czasie w szczególnie dynamicznie rozwijających się branżach, np. motoryzacyjnej, może się okazać, że rozwiązanie przestało być przełomowe, bo ktoś inny znalazł bardziej innowacyjny sposób.

Nie ma tradycji

Drogę do sprzedaży wynalazku może zablokować nawet publikacja naukowa, w której badacz pochwali się szczegółami swojego pomysłu. Firmom zależy bowiem na takich rozwiązaniach, do których żadnego dostępu nie ma konkurencja, a klauzulami poufności często objęte są nawet rozmowy dotyczące współpracy z naukowcami i wdrażania produktu.

Zdaniem ekspertów w Polsce brakuje też tradycji bliskiej współpracy nauki z biznesem, a wokół niej narosło wiele stereotypów. - Przedsiębiorcy postrzegani są jako dorobkiewicze, którzy nie rozumieją idei nauki i dla których istotny jest jedynie własny interes i zysk. Naukowcy zaś w wyobrażeniu przedsiębiorców są istotami oderwanymi od rzeczywistości, żyjącymi w sterylnych wnętrzach laboratoriów i mrocznych zakamarkach bibliotek - ocenia Bogdan Stępniowski, dyrektor Centrum Transferu Technologii AGH.

Jest światełko w tunelu

Mimo licznych barier z roku na rok na inwestycje w małopolskie wynalazki decyduje się coraz więcej firm. AGH w ub. roku sprzedała 41 swoich technologii. Jedną z nich jest innowacyjny oczyszczacz powietrza.

- Współpraca między naukowcami a biznesem to kluczowa sprawa dla dobra konsumenta - podkreśla Aleksander Styszko z podkarpackiej firmy Geo-Eko, która odpowiada za komercjalizację tego rozwiązania. - Nieszablonowe podejście inżynierów AGH do problemu smogu pozwoliło przekroczyć pewne bariery. Naszym zadaniem było natomiast urzeczywistnienie produkcji i dopasowanie jej do portfela klienta, tak aby urządzenie było dostępne dla każdego człowieka ceniącego własne zdrowie - dodaje.

Prototyp Smogventu jest już gotowy, zanim ruszy jego masowa produkcja, urządzenie przejdzie jeszcze badania laboratoryjne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsi klienci będą mogli wyposażyć w nie swoje mieszkania jeszcze w tym roku.

Jak rząd zamierza wspierać wykorzystywanie innowacji przez firmy

Doktoraty wzdrożeniowe. Doktoraty o charakterze wdrożeniowym z powodzeniem realizowane są w wielu państwach (np. w Danii od 1971 r., Francji od 1981 r.), a od niedawna - również na poziomie Unii Europejskiej w postaci programu European Industrial Doctorates. Jeszcze w tym roku w Polsce zostanie wybranych 500 stypendystów, którzy napiszą doktoraty, pracując równocześnie w firmach i tworząc innowacje dla tej firm. Wysokość stypendium to 2450 zł, do tego firma musi go zatrudnić przynajmniej za minimalną pensję (2 tys. zł). W ramach nowego programu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ciągu czterech lat zamierza przyznać 4 tys. takich stypendiów. Jednostka naukowa wraz z przedsiębiorstwem ustalą plan badań, który nastawiony jest na rozwiązanie konkretnego problemu wskazanego przez pracodawcę. Doktorant będzie miał dwóch opiekunów - samodzielnego pracownika naukowego, który kontroluje jakość badań i opiekuna pomocniczego, wyznaczonego przez pracodawcę.

Ulga innowacyjna. Już dziś przedsiębiorca może skorzystać z 50-proc. ulgi innowacyjnej, czyli odpisać od podstawy opodatkowania połowę wydatków na badania i rozwój. Od przyszłego roku ulga ma już być 100-proc. Do tej pory barierą w korzystaniu z takiego odpisu były także obawy, że urzędnicy skarbowi nie uwzględnią jakiegoś wydatku innowacyjnego. Nowe regulacje mają wprowadzić zasadę, że takie koszty można będzie odliczyć nawet wtedy, gdy ostatecznie nowe rozwiązanie czy wynalazek nie zostaną wdrożone.

Ulga amortyzacyjna. Wicepremier Mateusz Morawiecki zapowiada wprowadzenie ulgi amortyzacyjnej, jednorazowego odpisu w wysokości 100 tys. zł, dla wszystkich firm. To ma zachęcić przedsiębiorców do inwestowania w nowoczesne maszyny, nowe technologie i innowacje.

(GEG)

WIDEO: Kosmiczny sukces studentów AGH. Zbudowali rakietę

Źródło:TVN24

Wideo

Materiał oryginalny: Firmy zaczynają inwestować w małopolskie wynalazki - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3