Francja: Ciąg dalszy afery z ochroniarzem Emmanuela Macrona....

Francja: Ciąg dalszy afery z ochroniarzem Emmanuela Macrona. Pobicie demonstrantów przez Alexandre'a Benallę wywołało polityczny kryzys

Aleksandra Gersz AIP

Polska

Aktualizacja:

Polska

Francja: Ciąg dalszy afery z ochroniarzem Emmanuela Macrona. Pobicie demonstrantów przez Alexandre'a Benallę wywołało polityczny kryzys

©PATRICIA DE MELO MOREIRA/AFP/EASTNEWS

Cała Francja huczy od plotek w sprawie ochroniarza Emmanuela Macrona Alexandre Benalli. Francuski prezydent początkowo jedynie zawiesił go za brutalne pobicie demonstrantów, co obudziło falę plotek o ukrywaniu przez Macrona brudnych interesów czy nawet romansie z Benallą. Media mówią już z kolei o politycznym kryzysie i aferze wagi państwowej.
Francja: Ciąg dalszy afery z ochroniarzem Emmanuela Macrona. Pobicie demonstrantów przez Alexandre'a Benallę wywołało polityczny kryzys

©PATRICIA DE MELO MOREIRA/AFP/EASTNEWS

Wszystko zaczęło się od nagrania, które paryski dziennik „Le Monde” zamieścił na swojej stronie internetowej kilkanaście dni temu. Sytuacja, która doprowadziła do tego wielkiego we Francji skandalu, została uwieczniona telefonem przez studenckiego aktywistę Tahę Bouhafsa podczas tegorocznej pierwszomajowej demonstracji na Place de la Contrescarpe Paryżu.

Na nagraniu widać mężczyznę w policyjnym kasku z szybką, który występuje po stronie policji i ściera się z nieuzbrojonymi protestującymi, mimo że nie ma na sobie munduru.
Bohater filmu, którego „Le Monde” zidentyfikowało właśnie jako 36-letniego Alexandre Benallę, ochroniarza prezydenta Macrona, brutalnie bije dwóch uczestników protestu: najpierw kobietę, potem mężczyznę.

We Francji zawrzało. Nie dość bowiem, że Benalla bezprawnie udawał policjanta – według Pałacu Elizejskiego został on wysłany na demonstrację jedynie w roli „obserwatora” – to jeszcze dopuścił się przemocy wobec bezbronnych cywilów. Jednak to, co najbardziej wstrząsnęło Francuzami to fakt, że od maja całą sprawę Pałac Elizejski trzymał w ukryciu, nie powiadomił też policji o występku Benalli. Co zastanawiające, Macron jedynie zawiesił swojego ochroniarza na 15 dni.

Mimo że pod ostrzałem olbrzymiej krytyki Macron w końcu zwolnił Benallę – chociaż podobno za przewinienie niezwiązane z demonstracją 1 maja – to afera we Francji nie cichnie, a wręcz sięgnęła zenitu. W sprawie Benalli – którego prawnik powiedział już dziennikarzom, że wszystko „została rozdmuchane przez media i przeciwników Emmanuela Macrona”, lecz podkreślił, że ochroniarz przyznał się, że „zachował się głupio i popełnił błąd” – toczy się policyjne śledztwo. W sprawę zaangażował się także parlament, który przesłuchał już ministra spraw wewnętrznych, szefa paryskiej policji i szefa gabinetu prezydenta Macrona. Z powodu afery, którą „Politico” nazywa wręcz „aferą wagi państwowej”, parlamentarzyści tymczasowo zmienili nawet porządek obrad. Francuskie media piszą o politycznym chaosie, kryzysie oraz wielkich kłopotach Emmanuela Macrona, którego rządy są zagrożone. Opozycyjnej partie konserwatywne domagają się już wręcz głosowania w parlamencie w sprawie wotum nieufności dla rządu.

We Francji nie ma też końca plotkom. Mimo że nie ma na to dowodów, część Francuzów twierdzi, że Pałac Elizejski milczał o zachowaniu Benalli przez siedem tygodni i ukarał go wyjątkowo lekko, ponieważ Emmanuel Macron ukrywa swoje „brudne interesy”. Twierdzą bowiem, że cała sytuacja wskazuje na fakt, że Benalla miał specjalne traktowanie, co może wiązać się z tym, że miał jakąś kartę przetargową lub szantażował Macrona.

Pojawiają się także plotki o romansie Macrona – o którego orientacji seksualnej plotkuje się często – z Benallą. Według zwolenników tej teorii francuski prezydent po prostu bronił swojego kochanka, stąd jego łagodna reakcja. Mówi się także, że Benalla, jako osoba wyjątkowa bliska politykowi, miał nawet dostęp do kodów nukelarnych, Te plotki skomentował już jednak sam przywódca Francji. Dziennik „Le Parisien” cytuje, że miał on powiedzieć: „Nie, Alexandre Benalla nie miał kodów nuklearnych. Nie, Benalla nie był moim kochankiem”.

Macron powiedział też, że zachowanie Benalli z 1 maja „była dla niego rozczarowaniem i zdradą”. Stwierdził także, że ponosi on pełną odpowiedzialność za całą aferę. – To ja powinienem ponieść konsekwencje – mówił polityk.

Źródło: RUPTLY



POLECAMY:


Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
niewygodny?

Bren (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Komu tak się Macron naraził? Trumpowi czy Putinowi?

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo