Garbarz tanio skóry nie sprzedaje

BK
Piłkarze Garbarza sprawili niespodziankę, remisując na wyjeździe z Orłem Balin (0-0), ale zdobycie jednego punktu niewiele poprawiło ich sytuację w tabeli IV ligi małopolskiej. Rundę jesienną zakończyli na przedostatnim miejscu z dorobkiem zaledwie 13 punktów. W Zembrzycach liczą, że w nadchodzącej kolejce awansem z wiosny poprawią swój dorobek w Nowej Wsi.

Piłkarze Garbarza (ciemne stroje) podejmują walkę z faworytami, z Przeciszovią byli bliscy sprawienia niespodzianki, ale w ostatnich 4 meczach zdobyli zaledwie 1 punkt. Fot. Bogusław Kwiecień

IV LIGA PIŁKARSKA. Skazana na pożarcie drużyna z Zembrzyc wywalczyła w Balinie jeden punkt

Po trzech porażkach z rzędu Garbarz pojechał do Balina skazany na pożarcie. Trener zembrzyckiej drużyny zapowiadał wprawdzie, że jego zespół nigdy tanio skóry nie sprzedaje, ale wiadomo było, że na boisku Orła nie takie drużyny przegrywały i to z kretesem. Początek spotkania stanowił potwierdzenie, że drużynie z Zembrzyc ciężko będzie uzyskać korzystny wynik. Orzeł zaatakował i w jednym przypadku los - a zdaniem gospodarzy - arbiter sprzyjał, że nie stracili już w pierwszych minutach bramki.

Z czasem zespół trenera Janika uporządkował szyki i bronił się w sposób już bardziej zorganizowany. W 20 min miała miejsce jednak z kluczowych sytuacji w tym spotkaniu, gdy napastnik Orła Abel Salami uderzył "z byka" Łukasza Pudę. Nie umknęło to uwadze arbitra, który wyrzucił zawodnika gospodarzy z boiska. Wydawało się, że Garbarzowi będzie teraz łatwiej, ale Orzeł, nawet grając w "dziesiątkę", miał więcej atutów od przetrzebionego kadrowo Garbarza.

Przypomnijmy, że w poprzednim spotkaniu z Hutnikiem Nowa Huta wypadł ze składu z powodu kontuzji Mariusz Pieczara, któremu na 6 tygodni założono gips. Do tego na treningu kostkę skręcił Piotr Gaździcki, a od dłuższego czasu kłopoty zdrowotne ma przecież Sławomir Puda. Wprawdzie w kilku poprzednich spotkaniach pojawiał się w końcówkach na zasadzie "straszaka", ale okazało się, że z jego kolanem jest nadal nie w porządku. Przy wysiłku puchnie oraz boli i nie ma mowy o grze. W efekcie trener Janik miał w Balinie na ławce rezerwowych dwóch zawodników, w tym bramkarza, co do minimum ograniczało jakiekolwiek możliwości roszad personalnych.

Szkoleniowiec Garbarza, mimo przewagi liczebnej nie próbował zmienić ustawienia drużyny, wychodząc z założenia, że z dobrze dysponowanym rywalem byłoby to zbyt ryzykowne. Goście nie zagrozili więc w tym meczu przeciwnikowi, ale ostatecznie to oni mieli większe powody do zadowolenia.

Punkt wywalczony w Balinie nie zmienia jednak zasadniczo sytuacji drużyny z Zembrzyc, która nawet spadła o jedną pozycję i zakończyła rundę jesienną na przedostatnim miejscu. Nie udało się także wykonać planu minimum, jaki miał szkoleniowiec, czyli zdobycia w rundzie jesiennej 15 pkt.

Z takim scenariuszem w Zembrzycach liczono się już jednak wcześniej. Tak się bowiem złożyło, że ich zespołowi na finiszu rundy przyszło potykać się z faworytami. W każdym z tych spotkań Garbarz podejmował walkę, był także bliski sprawienia niespodzianki z Przeciszovią (1-2), ale bilans ostatnich czterech spotkań zamyka się zdobyciem zaledwie 1 punktu.

Stąd trener Janik mobilizuje swoich podopiecznych na kolejny mecz w Nowej Wsi, podkreślając, że jego stawka będzie podwójna.

(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie