Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Gdy rozum śpi, budzą się rosyjskie demony

Tȟašúŋke Witkó
Już po kilku początkowych wykładach z taktyki ogólnej, każdy podchorąży – czyli żak w mundurze – doskonale wie, że do wykonywania najtrudniejszych zadań bojowych wyznacza się najlepiej wyszkolone, wyekwipowane i najbardziej doświadczone oddziały. Jest to tak naturalne, że jakiekolwiek dalsze wyjaśnienia powyższej zasady są zbędne, ale dodam, iż w każdej bitwie i kampanii najważniejsze jest otwarcie.

Jeśli na początku starcia odniesie się sukces, wówczas natychmiast wzrasta morale walczących wojsk, które – obok wyszkolenia i uzbrojenia – jest jedną z głównych składowych zdolności operacyjnej. Zresztą, aby to wiedzieć, nie trzeba studiować w akademii wojskowej, a wystarczy uważnie czytać sienkiewiczowską „Trylogię”, gdzie autor opisał podział wojsk tureckich i wskazał na możliwości janczarów, spahisów i dżamaku. Ostatnia formacja składała się z ciur obozowych i używano jej wtedy, gdy dwie pierwsze zawiodły. Jednak w pierwszym szeregu zawsze szły do walki pułki doborowe, a nie te uzbrojone w okute drągi, dzierżone przez nieprawne dłonie. Tak było też na Ukrainie zimą 2022 r., a gdy okazało się, że wojska rosyjskie nie osiągnęły zamierzonych celów, w przestrzeni medialnej zaczęły pojawiać się głosy mędrców twierdzące, iż pod Kijowem walczą najstarsze wozy bojowe, gdyż te najlepsze czekają na wojnę z NATO. Trudno wziąć coś takiego na poważnie, ale, niestety, część osób w to bezkrytycznie uwierzyła, albowiem gdy rozum śpi, budzą się rosyjskie demony.

„Rosyjskie demony”, których zadaniem jest wzbudzanie niepewności w społeczeństwach, można spotkać w każdym zakątku przestrzeni informacyjnej. Ludzie mają się bać nawet wtedy, gdy nie ma czego. Moi Czytelnicy pamiętają zapewne szumną nazwę 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej – niezwyciężonego związku operacyjnego, który miał rozbić wraże kohorty Sojuszu Północnoatlantyckiego, prawda? Otóż, po trzech miesiącach walk, dwie jej dywizje: 4. Gwardyjska Kantemirowska Dywizja Pancerna i 2. Gwardyjska Tamańska Dywizja Zmechanizowana musiały wycofać się z boju z podwiniętymi ogonami, ponieważ ich sprzęt nadawał się do użycia jedynie w 30 proc. Dodam, że nic akuratniejszego Rosjanie już nie mieli, czego najlepszym dowodem jest wydobywanie z magazynów półwiecznych pudeł na gąsienicach: maszyn typu T-64 i T-62. Dodatkowo, najprawdopodobniej ogołocono także białoruskie składy uzbrojenia, zabierając stamtąd wozy T-72 i zapewne zaczną one wkrótce operować ze wstęgą św. Jerzego na pancerzach. Nie wiem, kto wymyślił opowieść o „rosyjskim dżamaku”, toczącym boje nad Dnieprem i „kremlowskiej janczarii”, czekającej na swoją kolej w ciepłych koszarach, ale już sama próba przeforsowania takiej idei całkowicie deprecjonuje myśl operacyjno-strategiczną „moskiewskiego niedźwiedzia”. Dobiega końca ósmy miesiąc wojny, stronie ukraińskiej udało się odbić część terytorium opanowanego wcześniej przez przeciwnika, Rosjanie uciekają w popłochu porzucając składy amunicji, a te najlepsze ich wojska wciąż czekają… No właśnie – na co? A może wystarczy chwilę pomyśleć i nie słuchać bezkrytycznie medialnego bełkotu? Cóż, prawdą okazuje się teza, że gdy rozum śpi, budzą się rosyjskie demony.

Howgh

od 7 lat
Wideo

echodnia Drugi dzień na planie Ojca Mateusza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski