Geofizykę Kraków dobiły wojny i Toruń

Geofizykę Kraków dobiły wojny i Toruń

Grzegorz Skowron

, Klaudia Stabach, Piotr Subik

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Gospodarka. Pracę straci ponad 400 osób zatrudnionych w krakowskiej spółce należącej do PGNiG. Już jutro mają być wręczane pierwsze wypowiedzenia.
W siedzibie Geofizyki Kraków panuje chaos i napięta atmosfera

W siedzibie Geofizyki Kraków panuje chaos i napięta atmosfera ©Fot. Klaudia Stabach

Zamiast hucznie obchodzić 60-lecie istnienia firmy, pracownicy Geofizyki Kraków muszą szukać sobie nowej pracy. Założona w 1956 r. firma, wykonująca na całym świecie odwierty w poszukiwaniu złóż ropy i gazu, zostanie zlikwidowana. Choć jej właściciel (PGNiG) zdecydował o tym 1 sierpnia, oficjalny komunikat w tej sprawie opublikowano dopiero wczoraj.

Kilka godzin wcześniej Radio RMF FM podało, że pod koniec ubiegłego tygodnia w trybie nagłym ewakuowano 19 pracowników Geofizyki przebywających na kontrakcie w Maroku. Ani oni, ani ich koledzy zatrudnieni w Krakowie nie rozumieją tej decyzji. Twierdzą, że w Maroku został sprzęt o wartości 7 mln zł i nie wiadomo, czy uda się go odzyskać. Nie ma też pewności, czy firma dostanie zapłatę za wykonane już roboty.

Dla pracowników Geofizyki Kraków sprawa jest oczywista - PGNiG robi wszystko, by poprawić pozycję innej swojej spółki Geofizyki Toruń. Od kilku miesięcy firmą w Krakowie kieruje przedstawiciel spółki z Torunia. Przygotowywano się także do włączenia Geofizyki Kraków w struktury jej odpowiednika z Torunia. Niedawno ta druga spółka podpisała kontrakt na badanie sejsmiczne w Algierii. - Tam na odprawę czeka sprzęt wysłany z Polski. Stosunki Algierii i Maroka są dość napięte. Można więc przypuszczać, że właściciel, ratując kontrakt Geofizyki Toruń, odpuścił nasze zlecenie - twierdzi pracownik krakowskiej spółki.

- O ewakuacji zdecydowały względy bezpieczeństwa - tłumaczy Zbigniew Kajdanowski, rzecznik PGNiG.

- To już koniec - przyznaje zrezygnowany Krzysztof Nawrocki, przewodniczący krakowskiego oddziału Związku Zawodowego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Przez kilka miesięcy związkowcy walczyli o utrzymanie samodzielności Geofizyki Kraków, która popadła w kłopoty finansowe w wyniku konfliktów zbrojnych. Najpierw porwano jej pracownika w Pakistanie i ścięto mu głowę, potem spółka straciła kontrakt i sprzęt po wybuchu wojny w Libii. Kontrakt w Maroku miał być ostatnią deską ratunku, a okazał się gwoździem do trumny.

Gdy w czerwcu zapadły decyzje o połączeniu firm z Krakowa i Torunia, okazało się, że pod Wawelem trzeba zwolnić 216 z ponad 400 zatrudnionych. - Teraz na bruk idą wszyscy, będziemy jeszcze zabiegać o większe niż tylko trzymiesięczne odprawy, bo znalezienie pracy w naszych specjalnościach będzie raczej niemożliwe i trzeba się przebranżowić - mówi Krzysztof Nawrocki.

W siedzibie Geofizyki Kraków przy ul. Łukasiewicza 3 panuje napięta atmosfera - Teraz jest chaos i nie wiadomo, kto za co odpowiada - mówi ochroniarz na portierni.

406 osób do zwolnienia

Związek Zawodowy NSZZ Solidarność jest zbulwersowany sposobem potraktowania wieloletnich pracowników, którzy przyczynili się do odkrycia cennych złóż, które cały czas przynoszą zyski dla PGNiG. - Pracuje u nas wiele osób w przedziale wiekowym 50 plus i im szczególnie ciężko będzie teraz znaleźć nową pracę - mówi Janusz Miazowski, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność.

- Nasza branża jest dosyć nietypowa i nie wiem, gdzie teraz znajdę zatrudnienie - potwierdza jedna z kobiet, która przepracowała kilkadziesiąt lat w Geofizyce Kraków.

- Dlatego chcemy, aby przyznano nam 7 milionów złotych, które rozdzielimy pomiędzy 406 zwalnianych osób - dodaje Janusz Miazowski. Krzysztof Nawrocki, przewodniczący krakowskiego oddziału Związku Zawodowego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, zapewnia, że właśnie w tej sprawie związkowcy chcą jeszcze rozmawiać z zarządem PGNiG, które jest właścicielem Geofizyki Kraków.

Długi rosły od lat

Pracownicy narzekają na poprzednich prezesów firmy, którzy nie potrafili wyprosić pomocy finansowej w PGNiG. - Już od 5 lat mamy długi i PGNiG doskonale o tym wiedział, bo na bieżąco były sporządzane raporty - mówi jedna z pracownic. - Myślę, że zostawiono nas samych z tym problemem po to, żeby wykazać naszą nierentowność i tym samym doprowadzić do likwidacji - dodaje kobieta.

Łączne zadłużenie Geofizyki Kraków to już ok. 100 mln zł. Tylko w 2015 r. straty przekroczyły 21 mln zł, a za 4 miesiące tego roku doszły do 8,9 mln zł.

Kłopoty finansowe zaczęły się kilka lat temu. Według pracowników był to efekt nie tyle złego zarządzania, co pecha i nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Firma miała świetny kontrakt w Pakistanie, którego realizację przerwało porwanie we wrześniu 2008 r. jej pracownika Piotra Stańczaka. Kilka miesięcy później terroryści go zabili, bo nie spełniono żądania uwolnienia 110 talibów osadzonych w pakistańskich więzieniach. Pozycję i finanse Geofizyki Kraków miał odbudować kolejny kontrakt - w Libii. Spółka zainwestowała spore pieniądze w sprzęt, ale wybuchła tam wojna i wszystko przepadło.

Gwóźdź do trumny

Ostatnią deską ratunku był kontrakt w Maroku pozyskany wiosną tego roku. Już wtedy pojawiały się sygnały, że PGNiG może połączyć Geofizykę Kraków z Geofizyką Toruń, więc zlecenie w Afryce miało być okazją do wyjścia na prostą.

Niestety, kilka dni temu pracownicy Geofizyki Kraków zostali nagle ewakuowani z Maroka. Przedstawiciel Solidarności traktuje ostatni incydent w Maroku jako wbicie gwoździa do trumny. - Ten projekt został z niewiadomych przyczyn przerwany w połowie realizacji - skarży się Janusz Miazowski.

Oficjalny powód ewakuacji to zagrożenie dla pracowników. Nikt z PGNiG nie chciał nam jednak wyjaśnić, o co chodziło konkretnie, ale rzeczywiście względy bezpieczeństwa mogły mieć wpływ na wycofanie ludzi z Maroka.

23 marca 2016 r. Geofizyka Kraków podała do publicznej wiadomości, że podpisała kontrakt na badania sejsmiczne z narodowym operatorem Maroko - Office National des Hydrocarbures et des Mines. Sęk w tym, że prace prowadzone były na terenie Sahary Zachodniej, czyli na terytorium okupowanym przez ten kraj od 40 lat.

Jak napisano w raporcie organizacji Western Sahara Resource Watch, zgodnie z opinią ONZ jakiekolwiek działania związane z poszukiwaniem ropy i gazu na terenie Sahary Zachodniej są niezgodne z prawem, jeśli ludność zamieszkująca jej terytorium nie wyrazi na nie zgody i nie będzie czerpała z nich korzyści.

„Spółka Geofizyka Kraków grupa PGNiG w żaden sposób nie zabezpieczyła powyższych praw” - czytamy w raporcie WSRW. To w czerwcu i lipcu br. zrodziło protesty, na które nałożyły się kwestie socjalne lokalnych pracowników zatrudnionych przez spółkę z Krakowa (chodziło m.in. o zbyt niskie wynagrodzenia). Demonstracje robotników rozpędzała policja.

grzegorz.skowron@dziennik.krakow.pl

Komentarze (19)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
A naprawdę było tak cd.

Tomasz Cholewa (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2

Pan P.A. w rozmowie telefonicznej potwierdził decyzję o ewakuacji i brak zagrożenia zewnętrznego. Decyzja została podjęta i musi być wykonana, chociaż nie ma stanu zagrożenia, mamy stosować się do...rozwiń całość

Pan P.A. w rozmowie telefonicznej potwierdził decyzję o ewakuacji i brak zagrożenia zewnętrznego. Decyzja została podjęta i musi być wykonana, chociaż nie ma stanu zagrożenia, mamy stosować się do zaleceń i procedur profesjonalistów z BlackLizard i nie należy ulegać panice. Nie potrafił jednak nazwać tych procedur, nie przyjął do wiadomości, że panikę powoduje niedorzeczna decyzja o takim trybie ewakuacji. Nie było wg niego naszą sprawą informowanie klienta o ewakuacji, troska o pozostawiany sprzęt ani problem nieopłaconych poddostawców.
Tymczasem według planu ochrony obowiązującego dla wykonywanego projektu, zatwierdzonego przez prezesa Geofizyki Kraków oraz szefa BlackLizard J. S. ewakuację natychmiastową można zarządzić w sytuacji realnego zagrożenia, a BlackLizard przewiduje dowodzenie, kiedy zagrożenie ma charakter security. Żaden z powyższych czynników nie zaistniał.
19 sierpnia dzięki dobrym kontaktom z zaufanymi kierowcami i po ich opłaceniu udało się uzyskać samochody do ewakuacji i dotrzeć na lotnisko, jednak cały czas obawialiśmy się zatrzymania naszych paszportów i uniemożliwienia wylotu.
Uratowaliśmy życie, ale na Saharze został sprzęt i materiały wartości kilkunastu milionów złotych, nieopłaceni poddostawcy i wspomnienie o Polakach, którzy bez wyraźnej przyczyny uciekają z miejsca pracy. Można się spodziewać, że klient nie zapłaci za wykonane prace. Głęboki stres spowodowany lekkomyślnym narażeniem naszego życia towarzyszył nam przez całą drogę i długo nas nie opuści.
W związku z zaistniałą sytuacją nasuwają się pytania:
Jakie jest uzasadnienie dla tak nagłej i niebezpiecznej ewakuacji?
Dlaczego tak lekkomyślnie narażono nasze zdrowie i życie?
Kto odpowie za poniesione straty?
Czy likwidator, który jednocześnie jest prezesem konkurencyjnej Geofizyki Toruń nie działał na szkodę likwidowanej Geofizyki Kraków?
Czy wizerunek Polaka, jaki bez naszej woli pozostawiliśmy, jest zgodny z polską racja stanu?
Czy zaistniała sytuacja jest zgodna ze standardami etycznymi PGNiG?
(17 podpisów)

zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
A naprawdę było tak

Tomasz Cholewa (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2


W dniach 18 i 19 sierpnia 2016 r. staliśmy się mimowolnymi uczestnikami dramatycznych wydarzeń, w których zagrożone były nasza wolność, zdrowie i życie. Stanowiliśmy grupę 17 pracowników...rozwiń całość


W dniach 18 i 19 sierpnia 2016 r. staliśmy się mimowolnymi uczestnikami dramatycznych wydarzeń, w których zagrożone były nasza wolność, zdrowie i życie. Stanowiliśmy grupę 17 pracowników Geofizyki Kraków w likwidacji, realizujących prace sejsmiczne dla marokańskiego zleceniodawcy ONHYM na administrowanym przez Maroko terytorium Sahary Zachodniej. Zdawaliśmy sobie sprawę z nieuregulowanego formalnie statusu Sahary Zachodniej, jednak podczas całego naszego pobytu w rejonie nie odczuliśmy niechęci miejscowej ludności ani zagrożenia dla zdrowia i życia, poza świadomością, że z uwagi na możliwość występowania min musimy poruszać się wyznaczonymi przez saperów korytarzami. Korzystaliśmy z raczej formalnej ochrony kilku żołnierzy marokańskiego wojska i 2 ochroniarzy z firmy BlackLizard.
18 sierpnia podczas codziennego spotkania operacyjnego na kampie GK dla personelu nie zaangażowanego bezpośrednio w prace polowe pracownicy BlackLizard zapowiedzieli, że posiadają bardzo ważne informacje, które chcą przekazać jednocześnie całej załodze i zwołali spotkanie wszystkich na godzinę 21 w ich mieszkaniu na terenie osiedla dla pracowników kopalni fosforytów OCP, gdzie wszyscy mieszkaliśmy. Odległość kamp – osiedle wynosiła ok. 600 m i drogę tę codziennie przemierzaliśmy samochodami. Na spotkaniu przesuniętym na 21:30 ochroniarze zawiadomili nas o konieczności natychmiastowej ewakuacji, informację tę potwierdził kierownik grupy A. P., który taką decyzję otrzymał od likwidatora spółki pana P. A.. Na godzinę 16 następnego dnia mieliśmy dotrzeć na lotnisko w Laayoune. Sugerowany w tych niespodziewanych okolicznościach plan ewakuacji zakładał wyjazd w teren, zasymulowanie awarii aparatury a następnie powrót na kamp, zabranie tylko niezbędnych rzeczy i wyjazd rozproszonymi grupkami na lotnisko. Mimo wielu pytań z naszej strony ochroniarze nie potrafili wskazać powodu ewakuacji, mówiąc że decyzja jest polityczna. Sytuacja ta wywołała ogromne zaniepokojenie, gdyż mieliśmy uciekać przed władzami marokańskimi a na jakąkolwiek ochronę mogliśmy liczyć dopiero na lotnisku w Layounne. Samochody do ewakuacji mieliśmy zapewnić we własnym zakresie. Likwidator i szef BlackLizard postawili nas w bardzo trudnym położeniu: Wyjeżdżając z terenu musielibyśmy zgubić konwój wojskowy a w drodze z kampu na lotnisko ominąć dwa posterunki żandarmerii, które standardowo kontrolują pojazdy. Nie mieliśmy własnych samochodów, poddostawcy dysponujący samochodami byli długo nieopłacani i nasza ucieczka wzbudziłaby ich uzasadnione podejrzenia i pościg lub skierowanie samochodów w niechcianym kierunku. Byliśmy w zupełności zdani na miejscowych kierowców. Wyjazd rozproszonych grup mógł skutkować dotarciem tylko części załogi na lotnisko i pozostawieniem pozostałych. Mieliśmy też świadomość wartości pozostawianego sprzętu i niezapłacenia przez klienta za już wykonane prace. Nadmieniamy, że w ostatnich dniach produkcja grupy dzięki sprzyjającym warunkom była bardzo wysoka. Na tak ogromne i nieuzasadnione ryzyko nie było naszej zgody, nie chcieliśmy uciekać jak złodzieje i narażać się z powodu nieprzemyślanej decyzji podjętej bez konsultacji z nami i uwzględnienia realiów. Przy planowej, zgodnej z procedurami ewakuacji byliśmy w stanie w ciągu 3 godzin zakończyć rejestrację na długim, realizowanym od 3 tygodni profilu, a następnie zabezpieczyć sprzęt i dane sejsmiczne.
W tej sytuacji skontaktowaliśmy się z panem W. Z., kierownikiem Ośrodka Sejsmiki Polowej GK, który nie wiedział o sprawie, chociaż zgodnie z procedurami powinien być poinformowany, i obiecał jej wyjaśnienie z panami J.S. i P.A. Informacja, którą nam przekazał pokrywała się z poprzednimi, z tą różnicą, że nie ma zagrożenia. Mieliśmy zasymulować awarię aparatury i uciekać na lotnisko. W dłuższej rozmowie wyjaśniliśmy my mu powagę i niedorzeczność sytuacji, którą zrozumiał, i poinformowaliśmy, że będziemy się kontaktować z likwidatorem spółki panem P.A.
Pan P.A. w rozmowie telefonicznej potwierdził decyzję o ewakuzwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Spółka Sakrbu Państwa

SOLIDarny (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2

Ta firma przynosi od kilku lat straty przy biernym zachowaniu poprzedniej władzy. Na dziś jej dług to około 100 milionów złotych. To co POpaparńcy, ciągniemy to dalej? Na marginesie warto dodać, że...rozwiń całość

Ta firma przynosi od kilku lat straty przy biernym zachowaniu poprzedniej władzy. Na dziś jej dług to około 100 milionów złotych. To co POpaparńcy, ciągniemy to dalej? Na marginesie warto dodać, że nie wiadomo czy projekt w Maroku zakończył by się sukcesem finansowym.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
dobrze wiedzieć, o czym się pisze

ja (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

Panie "dziennikarz", geofizyka nie robi żadnych odwiertow, jeżeli już, to bardzo płytkie do metody dynamitowej. Geofizyka bada strukturę Ziemi metodami fizycznymi, wzbudzając I rejestrując fale...rozwiń całość

Panie "dziennikarz", geofizyka nie robi żadnych odwiertow, jeżeli już, to bardzo płytkie do metody dynamitowej. Geofizyka bada strukturę Ziemi metodami fizycznymi, wzbudzając I rejestrując fale elektromagnetyczne.

Geofizyke może i dobily wojny i Toruń, ale wykończył poprzedni zarząd, kierujący spółka prze ponad dwadzieścia lat. W tej branży są górki i dołki, trzeba umieć zarobić na "gorce", żeby było z czego dokladac "w dolku". W GK zawsze był "dol". Nikt nie dbał o pracowników polowych, którzy masowo przechodzili do zagranicznej konkurencji, na koniec nie było kim robić, nie mial kto szkolic. Klienci się wykruszali.
Związki zawodowe? Szkoda mówić...

Żal firmy i ludzi, ale to od lat było wiadomo. Już wiele lat temu firma trwała dzięki "kroplowkom" z PGNIG. zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Ja - rzeczywiście dobrze wiedzieć o czym się pisze

Rafal (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Ty mądry, jak już tak się mądrzysz to najpierw doucz się, że odwierty robi się nie tylko do metody dynamitowej - słyszałeś o SMP ? Zresztą teraz to nieważne. Związki zawodowe ? Teraz jak związkowcy...rozwiń całość

Ty mądry, jak już tak się mądrzysz to najpierw doucz się, że odwierty robi się nie tylko do metody dynamitowej - słyszałeś o SMP ? Zresztą teraz to nieważne. Związki zawodowe ? Teraz jak związkowcy nie dostają pensji związkowych to przynajmniej właśnie całkiem dobrze działają. Tylko jakie to ma teraz znaczenie ?zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
smp

ja (gość)

Zgłoś naruszenie treści

A ma to SMP tak wielkie znaczenie przemysłowe, że warto się klocic? Serio

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Przeprowadzić się do Torunia!

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 15

Jak tracą tutaj pracę, to niech się wyniosą z przeludnionego Krakowa i zasilą inne miasto - Katowice, a może Toruń.


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
ech

abc (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 10 / 2

Idiota.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
złodzieje w PGNIG

Zgłoś naruszenie treści / 11 / 6

ludzie w PGNIG robią co chcą i marnotrawią kolejne pieniądze podatników, w końcu to spółka Skarbu Państwa. sprzęt pewnie warty miliony dolarów, ale co tam, ciemny naród przyjmie wszystko. ważne że...rozwiń całość

ludzie w PGNIG robią co chcą i marnotrawią kolejne pieniądze podatników, w końcu to spółka Skarbu Państwa. sprzęt pewnie warty miliony dolarów, ale co tam, ciemny naród przyjmie wszystko. ważne że ojciec Rydzyk jest nażarty do pełnazwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Dureń

co (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

ma Rydzyk do Geofizyki?


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
rx2

tomx (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8

Toruń nie kojarzy z Kopernikiem tylko z Rydzykiem i z jego odwiertami.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
wlasciciel geofizyki

kto to ? (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 12

Panstwowy biurowiec pojdzie do przejecia ?

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
zaniepokojony

Zgłoś naruszenie treści / 13 / 1

przecież to pieniądze Skarbu Państwa, gdzie jest CBA? gdzie jest Policja i Prokurator? przecież to są w jakimś sensie pieniądze obywateli, to z naszych podatków zapłacą kary!!!!
zagrożenie dla...rozwiń całość

przecież to pieniądze Skarbu Państwa, gdzie jest CBA? gdzie jest Policja i Prokurator? przecież to są w jakimś sensie pieniądze obywateli, to z naszych podatków zapłacą kary!!!!
zagrożenie dla pracowników? - to gdzie jest Policja? czemu w tym kraju nikt nie stosuje się już do prawa?zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
własność Skarbu Państwa

SOLIDarny (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3

Może ci dbający o pieniądze Skarbu Państwa powinni być poinformowani przez atura, że spółka ta przynosi państwu straty od kilku lat a jej dług to około 100 milionów złotych. To co, ciągniemy to...rozwiń całość

Może ci dbający o pieniądze Skarbu Państwa powinni być poinformowani przez atura, że spółka ta przynosi państwu straty od kilku lat a jej dług to około 100 milionów złotych. To co, ciągniemy to dalej jak za PO?zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Pisiory

boje sie aresztowania (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 7 / 7

dobra zmiana ,tfuuuuuuuuuuuuuuuu


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Boj sie boj

wszyscy pojdziecie do aresztu (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8 / 10

poki was holoto nie wyczyszcza ze spolek panstwowych i wszystkich stanowisk, wszystko zniszczycie i opylicie, a dobra zmiana nadchodzi.Tfuuuuuuuuuu Pospolici Oszusci, drobne cwaniaczki, zlodzieje...rozwiń całość

poki was holoto nie wyczyszcza ze spolek panstwowych i wszystkich stanowisk, wszystko zniszczycie i opylicie, a dobra zmiana nadchodzi.Tfuuuuuuuuuu Pospolici Oszusci, drobne cwaniaczki, zlodzieje i malwersanci.Juz obrona Walcowej ruszyla pelna para, koniec z wami.zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
weż Ty się do roboty może

krk (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

Weź się lepiej do roboty malkontencie...Takich dziadów jak Ty jest pełno- komuś się lepiej powodzi, bo może ukończył jakieś szkoły, studia, kursy itp. to na pewno złodziej, ubek, komuch, peowiec,...rozwiń całość

Weź się lepiej do roboty malkontencie...Takich dziadów jak Ty jest pełno- komuś się lepiej powodzi, bo może ukończył jakieś szkoły, studia, kursy itp. to na pewno złodziej, ubek, komuch, peowiec, mason itd... jak ja takich "filozofów" niecierpię...zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Pisiory

boje sie aresztowania (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8 / 7

dobra zmiana ,tfuuuuuuuuuuuuuuuu


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
już czuć po internecie

jak sie boisz (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 5

P..Olizie.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo