Geriatria wszystkim się opłaca

Redakcja
Fot. Ingimage
Fot. Ingimage
W końcu Narodowy Fundusz Zdrowia zauważył, że pacjent w podeszłym wieku kosztuje więcej - docenia prof. Tomasz Grodzicki, krajowy konsultant ds. geriatrii i kierownik Katedry Chorób Wewnętrznych i Gerontologii, Collegium Medicum UJ.

Fot. Ingimage

SŁUŻBA ZDROWIA. NFZ co trzecią złotówkę przeznacza na leczenie najstarszych chorych

Raport "Analiza wydatków NFZ związanych z finansowaniem hospitalizacji pacjentów powyżej 65. roku życia w 2009 r." ma dwadzieścia stron. Powstał na potrzeby sejmowej Komisji Zdrowia. Z wykresów, mapek i tabel wynika jedno: leczenie stosunkowo niewielkiej liczby chorych generuje przeważającą część kosztów.

Za pobyt w szpitalu seniora NFZ zapłacił w 2009 roku ok. 6 tys. zł, czyli prawie 1,4 tys. zł więcej niż średni koszt leczenia przeciętnego chorego. W sumie, na sfinansowanie hospitalizacji pacjentów po 65. r.ż., Fundusz przeznaczył 8 mld zł. To jedna trzecia budżetu na leczenie szpitalne wszystkich chorych. - Jest to tendencja zauważalna na całym świecie. W USA na seniorów przeznacza się jeszcze więcej, bo aż 42 proc. wydatków - podkreśla prof. Tomasz Grodzicki.

Autorzy raportu zauważyli znaczne zwiększenie się średniej wieku pacjentów poddawanych interwencji kardiochirurgicznej. W 2004 r. najwięcej chorych korzystających ze świadczeń z tego zakresu miało 69-70 lat, pięć lat później średnia wieku przesunęła się do 74-75 lat.

Zdaniem prof. Grodzickiego, starzenie się społeczeństwa nie uzasadnia tak znacznego przesunięcia się średniej wieku. - Wpływ na wzrost tego wskaźnika ma również wiele innych czynników, m.in. szerszy dostęp do nowoczesnych leków typu statyny, ACE inhibitory, które powodują opóźnienie występowania epizodów wieńcowych. Zwiększyła się liczba pracowni hemodynamicznych, poprawił się transport chorych. Istotny jest również czynnik rynkowy. Za ostre epizody wieńcowe NFZ płaci bez ograniczeń. Stąd grupa chorych, u których z różnych przyczyn wcześniej nie wykonywano interwencji kardiologicznych, ma większe możliwości zakwalifikowania do tego typu zabiegów - mówi prof. Tomasz Grodzicki.

Według danych NFZ, co czwarty pacjent trafiający do szpitala ma powyżej 65 lat. Na oddziałach internistycznych, kardiologicznych, onkologicznych, a nawet urazowych średnia wieku pacjentów rośnie. Obecnie w Polsce osoby powyżej 65. roku życia stanowią 14 proc populacji. A wkrótce będzie ich znacznie więcej. Demografowie szacują, że w ciągu najbliższych 25 lat liczba seniorów powyżej 65. r.ż. wzrośnie o 60 procent. Czy grozi nam całkowita zapaść państwowej służby zdrowia?

- Nie będzie tak dramatycznie - uspakaja dr Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego. - Badania pokazują, że największe wydatki na leczenie ponoszone są w ostatnich dwóch latach życia człowieka. Tymczasem liczba zgonów w najbliższym ćwierćwieczu ma wzrosnąć o około 20 procent, będzie znacznie mniejsza niż przyrost liczby starszej ludności. Koszty leczenia seniorów nie będą więc wprost proporcjonalne do wzrostu liczebności tej grupy wiekowej.

Zauważalny wzrost kosztów leczenia pacjentów powyżej 65. roku życia jest jednak niezaprzeczalny. Przede wszystkim z powodu wielochorobowości. Głównemu schorzeniu towarzyszy często demencja, zaburzenia chodu i niesprawność ruchowa czy nietrzymanie zwieraczy. Inaczej w podeszłym wieku przebiega cukrzyca, nadciśnienie, niewydolność serca. Dochodzą do tego również coraz częstsze upadki osób w podeszłym wieku.
- Cały świat boryka się z tym problemem. W Wielkiej Brytanii wychodzą z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Rząd dofinansuje dostosowanie mieszkania dla potrzeb osoby starszej. Czasami wystarczy niewiele: uchwyt w łazience czy naprawiona klepka w parkiecie, aby zmniejszyć ryzyko upadku. W ostatecznym rozrachunku kosztuje to znacznie mniej niż wielotygodniowe hospitalizacje pacjentów po urazach - opisuje geriatra.

Do tego potrzeba jednak sprawnego przepływu informacji pomiędzy szpitalem, lekarzem rodzinnym i pomocą społeczną. A to w Polsce w zasadzie nie istnieje. Świadczy o tym m.in. wysoki wskaźnik powtórnych hospitalizacji. Ponad 70 proc. pacjentów powyżej 65. roku życia trafia do szpitala częściej niż raz w roku. Rekordziści - nawet 8 razy. Często pacjent wraca na oddział z niezrealizowanymi receptami i niewykonanymi badaniami, które szpital zalecał.

- Nie mamy ciągłości opieki. Konieczna jest budowa systemu, który pozwalałby przesyłać dane na temat pacjenta ze szpitala do lekarza rodzinnego, czy nawet do ośrodka pomocy społecznej, którego podopiecznym jest chory - uważa specjalista. - Dla niektórych chorych szpital staje się przytułkiem. Bywa, że nie mamy gdzie pacjenta wypisać, bo mieszka sam i nie ma pieniędzy na to, żeby zapłacić rachunki, wyżywić się i kupić leki.

Powstaje paradoks. Z jednej strony rozwój medycyny pozwala nam dłużej żyć, a z drugiej brakuje pieniędzy na to, aby w ostatnich latach zabezpieczyć opiekę zdrowotną. W 2008 roku polski zespół geriatrów policzył i porównał koszty opieki zdrowotnej pacjentów w wieku co najmniej 60 lat, w zależności od uzyskiwania bądź nieotrzymywania świadczeń geriatrycznych. Okazało się, że roczne leczenie pacjenta w podeszłym wieku przy podejściu internistycznym kosztuje 6 tys. 908 zł, a w opiece geriatrycznej - 5 tys. 161 zł.

- Z analizy dotyczącej finansowania hospitalizacji osób powyżej 65. roku życia NFZ powinien wyciągnąć dwa wnioski: po pierwsze brakuje nam szkolenia w zakresie geriatrii zarówno lekarzy rodzinnych, jak i internistów, a po drugie należy dofinansować opiekę geriatryczną, bo jest tańsza - twierdzi prof. Tomasz Grodzicki.

Jego zdaniem, szpitale powinny mieć obowiązek zatrudnienia geriatrów. Tyle że wciąż nie ma odpowiedniej liczby specjalistów w tej dziedzinie w Polsce. W Małopolsce funkcjonują trzy oddziały geriatryczne: w Szpitalu Uniwersyteckim, w szpitalu MSWiA oraz w szpitalu w Gorlicach. W sumie w kraju kształci się rocznie około 40 przyszłych geriatrów. Powinno być co najmniej dwa razy więcej.

Problemem jest również brak geriatrii w standardach nauczania na kierunku lekarskim. Zadziwia to tym bardziej, że w programie kształcenia pielęgniarek, fizjoterapeutów czy dietetyków wpisano już obowiązkowe szkolenie w tym zakresie. - Konieczne jest wyodrębnienie geriatrii jako przedmiotu na końcowym roku studiów lekarskich, aby zapoznać studentów ze standardem całościowej oceny i opieki geriatrycznej oraz typowymi problemami tego wieku i zespołami starczej niesprawności, gdyż w zdecydowanej większości będą oni lekarzami ludzi starych - podkreśla prof. Tomasz Grodzicki.

Natalia Adamska-Golińska

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie