Gęstnieje sieć fotoradarów na drogach Małopolski

MACIEJ PIETRZYK
Kontrowersje. O blisko połowę wzrośnie liczba radarów w naszym regionie. A jakby tego było mało, posłowie chcą, żebyśmy za zrobione przez nie zdjęcia płacili nawet o kilkaset złotych więcej niż obecnie .

Główny Inspektorat Transportu Drogowego intensywnie rozbudowuje sieć fotoradarów. Jeszcze przed wakacjami zakończy instalację 100 takich urządzeń w całym kraju.

W Małopolsce ich liczba wzrośnie aż o blisko 50 proc. Do 17 funkcjonujących od dłuższego czasu radarów w ciągu ostatniego półrocza dołączyło sześć nowych (m.in. w Jastewie k. Brzeska i Prandocinie k. Słomnik), a do czerwca uruchomione zostaną jeszcze dwa (GITD nie ujawnia ich lokalizacji).

Dodatkowo do końca roku w naszym regionie zainstalowane zostaną dwa rejestratory sprawdzające, czy kierowcy nie przejeżdżają skrzyżowań na czerwonym świetle (w Olkuszu i Łukanowicach k. Tarnowa). Z kolei na 5-km fragmencie drogi między Tarnowem a Ładną prowadzony będzie tzw. odcinkowy pomiar prędkości. Oznacza to, że staną tam urządzenia, które zmierzą, czy kierowca nie łamał przepisów na dłuższym odcinku jezdni.

- Wybraliśmy miejsca, w których dochodzi do największej liczby wypadków. Instalowane urządzenia mają za zadanie poprawić tam stan bezpieczeństwa - tłumaczy Łukasz Majchrzak z działającego w ramach GITD Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym.

Zdaniem posła Andrzeja Adamczyka (PiS), wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji Infrastruktury, fotoradary mają nikły wpływ na poprawę bezpieczeństwa. - Instalowane są głównie po to, żeby przynosiły budżetowi państwa dodatkowe dochody - uważa Andrzej Adamczyk.

A wszystko wskazuje na to, że te dochody będą rosły. Nie dość, że zwiększy się liczba radarów, to wyższe mają być kary za zrobione przez nie zdjęcia. Zgodnie z pomysłem posłów PO za zbyt szybką jazdę zapłacimy średnio od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych więcej niż obecnie. W najgorszym wypadku mandat może przekraczać 2,2 tys. zł.

- Ale to będzie kara tylko dla największych piratów drogowych - uspokaja pomysłodawca zaostrzenia kar poseł Stanisław Żmijan (PO). Nad projektem zmian trwają obecnie prace w Sejmie. Poseł Żmijan nie ma wątpliwości, że przepisy zostaną uchwalone jeszcze przed wakacjami.

W ciągu kilku najbliższych miesięcy liczba fotoradarów w Polsce wzrośnie aż o 25 procent. W wakacje zdjęcia będzie robić już nie 300, ale 400 urządzeń, z czego 25 w Małopolsce.

Do tego w całym kraju Inspekcja Transportu Drogowego zainstaluje 29 odcinkowych pomiarów prędkości mierzących średnią prędkość na fragmencie drogi, oraz 20 rejestratorów wjazdu na skrzyżowanie na czerwonym świetle.

- Te urządzenia mogą wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa na drodze. Ale pod warunkiem, że rzeczywiście będą ustawiane tam, gdzie dochodzi do największej liczby wypadków - zwraca uwagę Marcin Plassowski z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kierowca.pl.

Mocno wątpi w to poseł Andrzej Adamczyk (PiS), wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury: - Mam wrażenie, że fotoradary instalowane są głównie tam, gdzie popełnianych jest najwięcej wykroczeń, żeby jak najwięcej zarobić.

Według niego dowodem na to, że głównym celem fotoradarów jest zarabianie pieniędzy, a nie poprawa bezpieczeństwa, jest forsowana przez posłów PO zmiana Prawa drogowego. Poza zwiększeniem wysokości kar zakłada ona podniesienie skuteczności ściągania mandatów. Ma to nastąpić dzięki zmianie sposobu karania. Zamiast mandatu nakładana będzie kara administracyjna. Zawsze jednak na właściciela pojazdu.

- Kary mają mieć charakter dyscyplinujący i wychowawczy. Takiego nie będą miały, jeśli to zawsze właściciel pojazdu, a nie kierowca będzie ponosił konsekwencje złamania przepisów drogowych. W całej tej zmianie chodzi o to, żeby cel finansowy był zrealizowany - mówi poseł Andrzej Adamczyk.

Stanisław Żmijan, pomysłodawca projektu zmian i przewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury, wskazuje jednak, że obecnie system egzekucji kar ze zdjęć fotoradarowych jest mocno niewydolny. Dla przykładu, w 2013 r. na podstawie 980 tys. zdjęć wystawiono zaledwie 262 tys. mandatów.

Głównym problemem okazuje się skomplikowana i przeciągająca się często do przedawnienia procedura wskazywania osoby, która prowadziła samochód, gdy fotoradar zrobił zdjęcie.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

H
Henio

Nie wiem skąd ten lament. Przecież jak się nie przekracza ograniczeń to dalej się płaci zero złotych za mandaty?

g
grzeg

i to wszystko w "tym temacie"

b
bieda gminna

gestnieje

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3