Gmina Myślenice. Od sołtysa do posła-elekta

Katarzyna Hołuj
Katarzyna Hołuj
Na sesji Rady Powiatu Fot. Katarzyna Hołuj
Startujący z listy PiS Władysław KUROWSKI zdobył ponad 10 tys. głosów i otrzymał mandat. Będzie jedynym posłem z ziemi myślenickiej. O jego samorządowej przeszłości i parlamentarnej przyszłości rozmawialiśmy krótko po ogłoszeniu oficjalnych wyników

WIDEO: Trzy Szybkie

Przypadł Panu w udziale szósty, ostatni dla PiS mandat w okręgu nr 12. Poniedziałek był pewnie w związku z tym nerwowy?
Był taki moment, że zaczynałem godzić się z tym, że trzeba będzie tu zostać i tu pracować, a potem okazało się, że mandat jest. Cały czas miałem spokojne sumienie i byłem pewien tego, że swoją pracę w czasie kampanii wykonałem i czas wykorzystałem maksymalnie. Jeszcze w piątek miałem spotkania z wyborcami i być może właśnie one zaważyły na wyniku, bo różnica między mną a następnym w kolejności kandydatem wyniosła 90 głosów.

Nie ma pan tremy?
Nie. Wiadomo, że to nowa rzecz, ale nauczę się jej.

Tę pewność siebie daje panu wieloletnie doświadczenia samorządowe? Był pan burmistrzem Myślenic, wicestarostą myślenickim, radnym gminnym , jest - radnym powiatowym, sekretarzem gminy Pcim, a także sołtysem Jawornika. W samorządzie gminnym i powiatowym pełnił więc pan chyba wszystkie z wyjątkiem starosty, ważne funkcje i piastował różne stanowiska. Można powiedzieć wręcz, że przeszedł pan drogę od sołtysa do posła.
Jeszcze wcześniej byłem przewodniczącym Solidarności oświatowej w powiecie myślenickim i kiedy patrzę wstecz, myślę, że właśnie tamto pierwsze doświadczenie pracy społecznej było bezcenne. Wtedy zresztą, w 1997 roku, po raz pierwszy kandydowałem na posła. Kolejne stanowiska i funkcje były etapami, które doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem teraz. Wydaje mi się, że choć „kuchnia” pracy w parlamencie jest inna, to zasadniczo sama praca nie różni się aż tak od pracy w samorządzie. Tak czy inaczej, myślę, że dzięki doświadczeniu zdobytemu w samorządzie będę miał łatwiej od tych, którzy go nie mają.

Choć dziś może pan o sobie powiedzieć, że jest osobą „czystą”, niekaraną to na tym bogatym CV jest też pewna rysa. Mam na myśli sprawę hotelu Gestor i dziś już zatarty wyrok skazujący Pana za niedopełnienie obowiązku nadzoru na mieniem gminnym. Myśląc o tej sprawie żałuje pan, że coś zrobił, albo czegoś... nie zrobił?
To był obiekt nieczynny od wielu lat, przeznaczony do sprzedaży. Gdyby działka była pusta, pewnie szybko by się sprzedała, ale tak nie było, hotel obciążał działkę. Wreszcie chętny kupiec się znalazł i publicznie deklarował, że hotel pójdzie do rozbiórki. I choć przetarg został rozstrzygnięty to do transakcji ostatecznie nie doszło. Tam nie było już czego pilnować, bo mienie ruchome: krzesła, stoły zostało przekazane jednostkom OSP. Umowa ze stróżem wygasła, a dalsze wydawanie publicznych pieniędzy na ochronę wydawało się marnotrawstwem. Dziś wiem, że nawet rozwalającej się szopy, jeśli jest gminna, należy pilnować. Ale jeśli tak jest, to dlaczego do dziś nikt nie poniósł konsekwencji za rozebranie w poprzedniej kadencji części starej szkoły w Krzyszkowicach, będącej na dodatek obiektem zabytkowym?

Po sprawie Gestora przyszło panu odzyskać zaufanie społeczne. W wyborach w 2010 roku nie dostał się pan do Rady Powiatu, dopiero cztery lata później uzyskał pan najwyższy wynik, a w 2018 miał pan drugi pod względem wysokości wynik.
W moim odczuciu nigdy tego zaufania nie straciłem, bo każdy rozsądny mieszkaniec widział, co robię i mógł ocenić to sam. Byłem burmistrzem w wyjątkowo trudnym dla samorządów okresie, a jednak wiele rzeczy udało się zrobić, czego dowodem było zajęcie przez gminę Myślenice trzeciego miejsca w Polsce wśród miast powiatowych w rankingu samorządów lokalnych. Nie przypisuję tego tylko sobie, bo był cały zarząd, ale to był sukces. Potem jednak ta jedna sprawa (Gestora) przyćmiła wszystko co było dobre w tej kadencji.
Jeśli zaś chodzi o rok 2010 to byłem na liście na dalekim miejscu, dlatego nie odbieram tego jako utraty zaufania.

Odkąd wrócił pan do samorządu, a konkretnie do Rady Powiatu czuł pan się w nim jak ryba w wodzie. Nie będzie panu tego brakowało?
Z samorządem nadal będę miał związki. Tak jak mówiłem to już w kampanii, swoje posłowanie chcę oprzeć na współpracy z samorządem.

Jak będzie się układała pana współpraca z samorządowcami ziemi myślenickiej?
W trakcie kampanii spotkałem się ze wszystkimi samorządowcami gminnymi i z nimi rozmawiałem. Zabrakło czasu, abym dotarł do starosty.

Czasu? Czy chęci? Nie jest tajemnicą, że między wami „iskrzy”, nieraz było to widać na sesjach Rady Powiatu, kiedy spieraliście się o wiele spraw.
Jeżeli tylko starosta będzie wyrażał wolę, aby rozmawiać o problemach samorządowych to ja jestem otwarty. I liczę na to, że z jego strony będzie tak samo. Bo nigdy nie byliśmy zwaśnieni, choć z zewnątrz może to tak wyglądać. Może nie było to koleżeństwo, ale rozmawialiśmy ze sobą wielokrotnie. Dziś też nie odwracam się plecami i na pewno będę chciał się spotkać z panem starostą.

Żeby rozmawiać o bezpieczeństwie na zakopiance, szpitalu…?
Może o zakopiance mniej, choć jeśli chodzi o Krzyszkowice to na pewno, bo tam w grę wchodzi interes powiatu. Będę chciał rozmawiać o sprawach ważnych, a taką na pewno jest też szpital powiatowy, którego dobro leży mi na sercu. Musimy działać ponad podziałami.

Zna pan dobrze sytuację myślenickiego szpitala i jego problemy wynikające z niedofinansowania systemu. Ma pan jakiś pomysł jak, jako poseł mógłby pomóc je rozwiązać?
Nigdy nie zgadzałem się do końca z twierdzeniem, że problemem jest tylko i wyłącznie niedofinansowanie służby zdrowia. Nie jest przecież tak, że wszystkie szpitale mają problemy finansowe. Dlatego uważam, że dużo zależy od zarządzania. Zdaję sobie sprawę z tego, że pieniędzy nie jest za dużo w systemie, ale rząd PiS założył, że wydatki na służbę zdrowia będą zwiększane i za cztery lata sięgną 6 proc. PKB.

Innym pańskim priorytetem ma być poprawa bezpieczeństwa na zakopiance poprzez budowę bezkolizyjnych węzłów z Myślenicach, Jaworniku, Krzyszkowicach, Bęczarce i Głogoczowie. Bardzo ambitne plany, zważywszy że na takie rozwiązania komunikacyjne mieszkańcy czekają tu już od dziesięcioleci.
Jeśli człowiek nie stawia sobie ambitnych celów, to nie ma do czego dążyć. Już to, co zostało zrobione, a przez niektórych jest negatywie oceniane, czyli kładki poprawiło bezpieczeństwo, ale to nie wystarczy. Widzę wielką potrzebę wykonania tych inwestycji, i mam nadzieję, że tak się stanie szczególne, że pewne kroki już zostały uczynione, przynajmniej jeśli chodzi o Myślenice, Jawornik i Krzyszkowice. Jawornik wizytował premier Morawiecki, wie jak to tu wygląda i myślę, że będzie chciał doprowadzić sprawę do końca. Zostają Głogoczów, Bęczarka - musimy podjąć wysiłek, aby także mieszkańcy tych miejscowości mogli się bezpiecznie włączać do ruchu na zakopiance.

W CV ma Pan jeszcze coś - był Pan kiedyś nauczycielem. Co sądzi Pan o postulatach nauczycieli kierowanych dziś do rządzących?
Cały czas jestem w kontakcie z edukacją, przez ostatnich 10 lat kierowałem przecież Zakładem Obsługi Szkół w Pcimiu. Jeśli w Sejmie będzie mi dane pracować w Komisji Edukacji to swoje spostrzeżenia i doświadczenia przekażę. Na przykład to, że nauczycieli należałoby odciążyć z biurokracji, bo za dużo czasu poświęcają buchalterii, która nijak ma się do istoty ich zawodu.
Po drugie – uważam, że za oświatę powinno odpowiadać państwo, a samorządy powinny pełnić jedynie funkcję wspomagającą, czyli, aby na tyle na ile mogą i chcą doposażały szkoły lub finansowały dodatkowe zajęcia.
Jeśli chodzi o zarobki… Nauczyciele wysuwają postulaty, bo innym się udało, więc im też się należy. Dlatego uważam, że powinno się odgórnie ustalić relacje płacowe dla poszczególnych grup zawodowych. Dzisiejsze zarobki nauczycieli dyplomowanych i mianowanych nie są moim zdaniem takie złe. Inną sprawą są natomiast pensje nauczycieli na początku drogi zawodowej.
Zmian wymaga też coś jeszcze, a mianowicie cały system kształcenia nauczycieli. Studia nauczycielskie powinny być najtrudniejszymi ze wszystkich, tak aby nikt nie mówił: „do niczego nie nie nadawał, więc został nauczycielem”. A już elitą powinni być nauczyciele przedszkoli i wczesnoszkolni. I tak świetnie wykształcony nauczyciel powinien być świetnie wynagradzany.

W Radzie Powiatu Pana miejsce zajmie inny radny, a Jawornik? Musi sobie wybrać nowego sołtysa?
Prawo wprawdzie nie nakazuje posłowi rezygnacji z funkcji sołtysa, ale przypuszczam, że tak się stanie, bo przybędzie mi obowiązków. Choć z drugiej strony, zadaję sobie pytanie czy sołtysi nie powinni mieć swojego przedstawiciela w Sejmie. Może połączenie tych dwóch funkcji byłoby dobre?

Czytaj także

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3