Gołębiami Polska stoi

Aleksander Gąciarz
Aleksander Gąciarz
Z lewej książęca para Danuta Król i Jan Pajka, z prawej prof. Andrzej Dubiel
Z lewej książęca para Danuta Król i Jan Pajka, z prawej prof. Andrzej Dubiel Aleksander Gąciarz
Proszowice. Hodowcy drobnego inwentarza już po raz szósty prezentowali swój dorobek podczas Małopolskiego Festiwalu Polskiej Zielononóżki.

Kilkudziesięciu wystawców pojawiło się wczoraj na placu targowym przy ulicy Królewskiej, by pokazać najpiękniejsze okazy ze swoich gołębników, kurników i królikarni. - Dzięki takim ludziom Polska jest w tej chwili na drugim miejscu w Europie jeżeli chodzi o hodowlę drobnego inwentarza. Nie mamy jeszcze wystaw na 40 tysięcy ptaków, jak w Niemczech, ale dochodzimy do 8-10 tysięcy. Jesteśmy potęgą w hodowli gołębi. To dzięki prywatnym hodowcom, bo taki człowiek dla swoich ukochanych zwierząt zrobi wszystko - przekonuje prof. Andrzej Du-biel, emerytowany pracownik Uniwersytetu Rolniczego we Wrocławiu.

Na proszowickiej wystawie można było wczoraj podziwiać wiele ras drobiu. Były karmazyny i tęczówki z hodowli Jana Przeniosło, włoszki srebrne i sybrydki złociste z kurnika Zbigniewa Chodora. Żółtonóżki kuropatwiane, czy kury rasy Rhode Island White zaprezentował Instytut Zootechniki w Balicach.

Na efektowne wystawowe okazy można też „przerobić” zwykłe koguty. Lekarz weterynarii Stanisław Pędziwiatr zaprezentował kilka sztuk kapłonów „proszowickich”. To wykastrowane koguty, które osiągają rozmiary o wiele większe, niż ich odpowiedniki, którym pozostawiono narządy płciowe. - Kapłony nie tracą czasu i energii na seks, na walki z innymi kogutami, nie pieją, tylko rosną. Dlatego są takie duże, a przy tym łagodne - tłumaczy właściciel, który w swojej klinice wykonuje kogucie kastracje.

- To jest trudny zabieg, wykonywany w pełnej narkozie u piskląt liczących od 5 do 7 tygodni. Rolnik sam go nie wykona. Ale potem hodowla nie jest już bardzo skomplikowana - dodaje Stanisław Pędziwiatr. Mieli co oglądać miłośnicy gołębi. Zdzisław Walczyk pokazał kolekcję rysia staropolskiego, garłacze pomorskie i niemieckie wystawowe. Krzysztof Wrona przywiózł rysia polskiego, brodawczaki, wrocławskie mięsne. Z kolei Józef Olszak i Marek Blecharski z Brzeska pochwalili się rasami królików.

Nie mogło też zabraknąć głównej bohaterki festiwalu, czyli polskiej zielononóżki. Na wystawę przywiozło ją kilku hodowców. Kury tej rasy znajdują się m. in. w zagrodzie ekologicznej Danuty Król z Niezwojowic, która pełniła wczoraj obowiązki „księżnej zielononóżki”. - Hodowlą tych kur zaraził mnie Waldemar Bucki - przyznała księżna, przywołując postać inicjatora festiwalu i szefa lokalnego stowarzyszenia hodowców. W pełnieniu książęcych obowiązków wspierał ją Jan Pajka, prezes zarządu Polskiego Związku Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza. - Zielononóżki hoduje coraz więcej osób. Nie jest to może jakaś masowa skala, ale jednak kilkuletnia promocja zrobiła swoje - mówi Mariusz Duraj z lokalnego stowarzyszenia hodowców.

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wz

Wyrzucili z Brzeska to lizusik próbuje załapać się w Proszowicach. Dalej nie wiadomo czy on to jeszcze TW

j
ja

a jak spisała się para prowadząca imprezę p.Arko ?

z
zaspiewaj

Waldzu daj spokój to już jest koniec nie ma już nic......

z
z Klimontowa

A widzieliście jak nasz pierwszy strażak dosiadał konia i spacerował na sznurku? Lucky Luke i Strażak Sam w jednym

d
dno

totalna kompromitacja, taka impreza jak osiągający dna PSL, ...

w
w sprawie vice

Są może jekieś nowe wiadomości w sprawie zatrudnienia Iwony Latowskiej na stanowisku zastępcy burmistrza pomimo braku wymaganego prawem ukończenia studiów wyższych?

w
wit

Waldek rób u siebie takie spotkanie bo to wstyd dla Proszowic, tą ilość osób spokojnie pomieścisz przy nowo wybudowanym gołębniku. Jak robią tego typu imprezy przejedż się do Charsznicy Pobiednika na ich coroczne święta.

w
wit

Waldek rób u siebie takie spotkanie bo to wstyd dla Proszowic, tą ilość osób spokojnie pomieścisz przy nowo wybudowanym gołębniku. Jak robią tego typu imprezy przejedż się do Charsznicy Pobiednika na ich coroczne święta.

c
ciekawy

dzięki za pozdrowienia
nie wierzę że go usuniecie, ale trzymam kciuki bo taki CZŁON to kompromitacja dla PIS Proszowice

c
ciekawy

on zawsze od du.y strony dlatego w pewnych kregach zwą go "czopkiem" lub "wiesiem wazelinką"
jest dalej CZŁONKIEM i bedzie bo takich ciuli ciężko jest się pozbyć ale gdyby sie to udało to po ostatnich wydarzeniach ma zabezpieczone tyły tzn. zostanie CZŁONKIEM pslu któremu teraz delikatnie liże dups.o

f
festiwal

następnym razem P.Waldemarze zrób tą impreske u siebie w Lelkowicach a nie pchaj d..y do Proszowic bo to nie ten poziom..

p
ppp

ARIMR to też ludzie do wyrzucenia z PiS-u, tam jest drugi sprzedajny niejaki Krzeczek

o
obserwator

Wiesław był obecny na wystawie przytulony do namiotu ARIMR z szefostwem PS-u i wygląda na to że dalej jest członkiem tej organizacji.

A
AD

Wydaje się żę to koniec tego festiwalu a ten to upadek i porażka. Udawały się wystawy płodów rolnych dobrze zorganizowane duża ilość wystawców i promocja warzyw a przy okazji były i gołębie i w sumie nieżle to wyglądało. Wczoraj bumistrz zrobił konkurencyjną imprezę na stadionie co miało również wpływ na frekwencję.Czas zakończyć tą imprezę albo zrobić dla tej garstki hodowców za domem u Waldemara.

m
może tak

Masz rację Mariusz

Dodaj ogłoszenie