Gorlice. CBA w mieście? W sprawie strefy kibica...

Gorlice. CBA w mieście? W sprawie strefy kibica nie odpuszcza posłanka Barbara Bartuś

Lech Klimek

Gazeta Krakowska

Barbara Bartuś i Tomasz Płatek zapowiedzieli, że nie odpuszczą spraw finansowych dotyczących strefy kibica na gorlickim rynku

Barbara Bartuś i Tomasz Płatek zapowiedzieli, że nie odpuszczą spraw finansowych dotyczących strefy kibica na gorlickim rynku ©Lech Klimek

Strefa kibica w Gorlicach była najważniejszym tematem konferencji prasowej, na którą wczoraj dziennikarzy zaprosiła posłanka PiS Barbara Bartuś i szef miejskich struktur tej partii Tomasz Płatek.
Barbara Bartuś i Tomasz Płatek zapowiedzieli, że nie odpuszczą spraw finansowych dotyczących strefy kibica na gorlickim rynku

Barbara Bartuś i Tomasz Płatek zapowiedzieli, że nie odpuszczą spraw finansowych dotyczących strefy kibica na gorlickim rynku ©Lech Klimek

Posłanka zapowiedziała, że jeśli nie dostanie dobrych wyjaśnień dotyczących kosztów strefy, to zainteresuje tematem odpowiednie służby.

- Zakończyły się mistrzostwa świata, sama oglądałam mecz finałowy - mówiła posłanka. - Mieliśmy wielkie nadzieje, związane z występem naszych piłkarzy z ich meczami. I to jest jedna rzecz, druga to jak to przeżywaliśmy. W wielu miastach i wioskach zorganizowano strefy kibica. Cieszę się, że taka działała też w Gorlicach, są jednak związane z nią wątpliwości - dodała.

Organizacje strefy zlecono obcej firmie, a posłanka nie wie w jaki sposób wyłoniona tę konkretną. Barbara Bartuś nie ma też wiedzy, ile tak naprawdę miasto zapłaci za strefę.

- Informacje, jakie do mnie dotarły to 120 tysięcy - relacjonowała. - Jeśli tak jest faktyczne, to moim zdaniem jest to bardzo zawyżone - podkreślała.

Posłanka była też w pewien sposób zbulwersowana tym, że w Gorlicach widzowie musieli oglądać mecze na stojąco, choć w innych miastach i miasteczkach mieli możliwość, by usiąść. By rozwiać swoje wątpliwości, zwróciła się do burmistrza o informację czy strefa faktycznie kosztowała 120 tysięcy i dlaczego robiła to obca firma, a nie służby miejskie, co znacząco obniżyłoby koszty. To też jej zdaniem wpłynęłoby pozytywnie na jakość organizacji. Burmistrz odpisał posłance, ale to, co zawarł w swoim liście, jej nie satysfakcjonuje.

- Burmistrz przedstawił mi koszty, z którymi nie do końca się zgadzam - mówiła stanowczo. - Koszt licencji FIFA, na którą burmistrza miał wydać 17 tysięcy, bo uznał, że będzie na rynku ponad 2 tysiące widzów. Licencja TVP, czyli 2 tysiące i telebim kolejne 8. Zliczając wszystkie podane przez burmistrza koszty, wychodzi mi 60 tysięcy. Więc czy organizator dostał aż takie wielkie przebicie? - pytała.

Posłanka zastanawiała się, czy firma z Torunia zasłużyła na aż takie pieniądze, biorąc pod uwagę jakość imprez towarzyszących, których aż tak dużo nie było. - Burmistrz mimo mojej prośby nie załączył do odpowiedzi umowy - mówiła posłanka. - Sytuacja jest więc taka, że przynajmniej ja nie wiem, ile miasto zapłaci. Będę temat kontynuować. W pierwszej kolejności zwrócę się do burmistrza o dodatkowe wyjaśnienia. Jeśli jednak nadal będę miała tak dużo wątpliwości, jak teraz, to będę zwracać się do stosownych służb o wyjaśnienie tej sprawy - znaczyła.

Tomasz Płatek, członek rady politycznej PiS i radny powiatu gorlickiego, również skupił się na strefie kibica. - W starożytności mówiło się chleba i igrzysk - stwierdził - Jeśli brakuje nam na chleb, to nie róbmy igrzysk. Przejdźmy się po Gorlicach. Popatrzmy, jak wyglądają, nierówne chodniki, dziura na dziurze na ulicach, brudno, sypiące się tynki z kamienic w centrum miasta, a jednocześnie tworzymy igrzyska, za tak ogromne pieniądze - dodał.

Tomasz Płatek podkreślił, że może dla burmistrza 120 tysięcy to nie są wielkie pieniądze, ale patrząc z perspektywy mieszkańca, to są to jednak wielkie pieniądze. - Czy na pewno ta strefa musiała być aż tak kosztowna? - pytał.

Koszty to jedno, jednak dla niego bulwersującą sprawą było też umiejscowienie ogródka piwnego tuż przy tablicy upamiętniającej poległych w czasie bitwy pod Gorlicami. - Burmistrz mówi, że nie jest to miejsce pamięci narodowej i on tam mógł stać - mówił. - Ale tu chodzi o pewne wyczucie, umiejętność zachowania się. Są miejsca, które po prostu trzeba szanować. My tego nie odpuścimy - dodał.

O czym mówiła posłanka



Ciężka praca w sejmie

Posłom PiS ciężko się pracuje dla dobra Polski z powodu destrukcyjnych działań „totalnej” opozycji, która często zgłasza wnioski o przerwy w obradach. Jednak dobra zmiana jest realizowana przez obecny rząd i dopóki Prawo i Sprawiedliwość będzie sprawowało władzę, to takie programy jak 500+ będą wypłacane. Posłowie PiS chcą docenić matki, które urodziły czworo i więcej dzieci i zagwarantować im emeryturę w wysokości co najmniej minimalnej stawki tego świadczenia.

O wyborach cicho

Nie dowiedzieliśmy się, kogo w najbliższych wyborach wystawi PiS. Jak mówiła posłanka, listy kandydatów na radnych jeszcze nie były zatwierdzane. Podobnie jak kandydatów na wójtów i burmistrzów. Kto, gdzie powalczy o mandat, dowiemy się po ogłoszeniu terminu wyborów. Zapowiedziała jedynie, że w Bobowej nie będzie ich samodzielnego kandydata na burmistrza, a poparcie uzyska ktoś spoza partii.

ZOBACZ KONIECZNIE:







Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
emeryrury -matki

nikt (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Wara od moich składek i podatków , dla nierobów matek

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo