Gorlice. O 21 zmniejszona zostanie liczba łóżek w powiatowej...

Gorlice. O 21 zmniejszona zostanie liczba łóżek w powiatowej lecznicy. To wynik nowego ustawodawstwa, które określa liczbę etatów na łóżko

Halina Gajda

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Gorlice. O 21 zmniejszona zostanie liczba łóżek w powiatowej lecznicy. To wynik nowego ustawodawstwa, które określa liczbę etatów na łóżko
O 21 zmniejszona zostanie liczba łóżek w powiatowej lecznicy. To wynik nowego ustawodawstwa, które określa, ile pielęgniarek powinno przypadać na jedno oddziałowe łóżko. Dyrektorzy szpitali w całym kraju grzmią, że nie ma innej drogi, jak likwidacja i to z kilku powodów: braku kadry, kosztów. Wedle ich obliczeń, tylko w stu powiatowych szpitalach trzeba będzie zlikwidować około pięciu tysięcy łóżek. Choć sprawa dotyczy całego kraju, to nas interesuje to, co najbliżej, czyli nasz szpital.
Gorlice. O 21 zmniejszona zostanie liczba łóżek w powiatowej lecznicy. To wynik nowego ustawodawstwa, które określa liczbę etatów na łóżko
Z nowymi wytycznymi dotyczącymi pielęgniarskiego zaplecza jest jak z wieloma sprawami: w założeniu miało być lepiej, a wyszło jak zwykle. Dyrektorzy psioczą, pacjenci są zdezorientowani. W czym rzecz? Otóż wedle nowego prawa, od 1 stycznia na tak zwanym oddziale zachowawczym, czyli nieinwazyjnym na jedno łóżko ma przypadać 0,6 etatu pielęgniarskiego, na oddziale zabiegowym - 0,7 etatu.

Filozofia ustawodawcy to w realiach kwadratura koła


Marian Świerz, dyrektor gorlickiego szpitala mówi jasno. - Rozporządzenie zostało przyjęte z wielkim krytycyzmem głównie dlatego, że w wielu szpitalach zwłaszcza tych poza Małopolską, muszą niejednokrotnie zatrudnić setkę i więcej pielęgniarek. Pomijając aspekt finansowy, to znaczy duży wzrost kosztów, nie jest to możliwe z uwagi na dramatyczne braki kadrowe w tym zawodzie - wyjaśnia. - Koło się więc zamyka, a właściwie jest to kwadratura koła - dodaje.
Lecznicy, która nie ma możliwości - czy to z powodów kadrowych, czy finansowych - zatrudnienia dodatkowego personelu, pozostaje tylko zmniejszenie liczby łóżek, choć wedle informacji dyrektora, w Małopolsce nie jest jeszcze tak źle. Nowe uregulowania dotyczą 11 oddziałów: chirurgii, ortopedii, okulistyki, ginekologii i położnictwa, obydwu intern, dziecięcego, neurologicznego, noworodkowego, geriatrii i onkologii.

Mamy, wyższe wskaźniki, ale zmiany i tak są potrzebne


W szpitalu mamy 315 łóżek i 251,2 etatu pielęgniarskiego, co daje średnio 0,8 etatu na łóżko, więc zasadniczo sytuacja jest bardzo przyzwoita tym bardziej, że na niektórych oddziałach mamy dodatkowo zatrudnionych opiekunów medycznych. Gdy to podliczymy, mamy 13,5 etatu nadwyżki - wylicza w rozmowie z nami dyrektor Świerz.
Te wyższe wskaźniki mają swoje uzasadnione przyczyny, wynikają ze specyfiki poszczególnych oddziałów, których mamy ponad dwadzieścia. Zmiany są jednak konieczne.
- Chodzi o to, by dostosować liczbę łóżek do liczby pacjentów. Czasem są to zmiany wynikające z remontów na oddziałach, zarówno tych wykonanych, jak i planowanych, na przykład poprzez podział sal czy wydzielenie izolatek - tłumaczy.

Każdy chory na pewno zostanie przyjęty


Szef lecznicy podkreśla, że sama liczba łóżek nie ma wielkiego znaczenia. Istotniejsze jest ich wykorzystanie w ciągu roku. Przywołuje, że liczba łóżek była wykładnikiem skuteczności i specjalizacji szpitala za czasów PRL-u. Teraz liczy się ich wykorzystanie i czas pobytu pacjenta na oddziale.
- Na noworodkach i ginekologii planujemy zmniejszyć liczbę odpowiednio o sześć i pięć łóżek - zapowiada. - Obłożenie wynosi tam średnio 40,2 i 50 procent - przytacza liczby.
Te oddziały mają swoją specyfikę i swego rodzaju nieprzewidywalność, jeśli chodzi o liczbę pacjentek. W sumie, ze szpitalnych statystyk zniknie 21 łóżek. - Na pewno nie ulegnie zmianie liczba świadczeń medycznych - zapewnia.
Na zatrudnienie dodatkowego personelu nie ma szans, bo po prostu go nie ma.

Potrzeby na dziesięć tysięcy pielęgniarek rocznie


Przedstawicielka krajowych pielęgniarskich związków zawodowych mówiła, że aby poprawić sytuację z brakiem kadr, trzeba by wypuszczać na rynek pracy około dziesięciu tysięcy pielęgniarek rocznie. Teraz jest ich około 5000, z czego do zawodu realnie trafia zaledwie 2500. Na ich zwiększenie liczby miejsc na studiach z pielęgniarstwa, skoro i tak spory odsetek absolwentów po ich zakończeniu wyjeżdża z kraju za lepszą perspektywą płacy. Dopóki w Polsce pielęgniarki nie będą godziwie zarabiać, dopóty będą wyjeżdżać za granicę - tłumaczy. Trzeba zająć się w powiecie odpowiednią promocją zawodu, a być może rozpocząć dyskusję z marszałkiem, by w istniejącym w Gorlicach Zespole Jednostek Edukacyjnych Województwa Małopolskiego powołać filię szkoły, która kształciłaby pielęgniarki na poziomie studiów licencjackich.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:



FLESZ: 27. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - Czy będzie kolejny rekord?


Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Dziecięcy

Gocha (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Jeśli chodzi o oddział dziecięcy to powinien być powiększony wiecznie nie ma miejsc i lekarzy. Radze dyrekcji nad tym pomyśleć i działać

Zapytaj lekarza

1 3 4 5 ... 28 »
28 stycznia

Światowy Dzień Trędowatych

zobacz więcej »