Gorlice. Posłanki najwięcej pieniędzy wydają na paliwo....

Gorlice. Posłanki najwięcej pieniędzy wydają na paliwo. Zielińska pracuje oszczędniej

Lech Klimek

, Tatiana Biela

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Kwiaty to znacząca pozycja w wydatkach Barbary Bartuś, wydała na nie ponad 4 tysiące

Kwiaty to znacząca pozycja w wydatkach Barbary Bartuś, wydała na nie ponad 4 tysiące ©Lech Klimek

Barbara Bartuś nie oszczędza na cateringu przy okazji spotkań z wyborcami. W ubiegłym roku wydała na to ponad 8 tysięcy. Jej młodsza koleżanka Elżbieta Zielińska oferuje swoim wyborcom chyba tylko słone paluszki i wodę mineralną. W ciągu roku jej wydatki na catering w czasie spotkań to jedynie 462 złote.
Kwiaty to znacząca pozycja w wydatkach Barbary Bartuś, wydała na nie ponad 4 tysiące

Kwiaty to znacząca pozycja w wydatkach Barbary Bartuś, wydała na nie ponad 4 tysiące ©Lech Klimek

Obydwie płacą z publicznej kasy za benzynę do prywatnych aut, jeśli wykorzystują je do celów służbowych. Bartuś zatankowała za 32,7 tys., a Zielińska za 15,6 zł.

Parlamentarzyści mają wiele różnych wydatków związanych z prowadzeniem swoich biur poselskich. Muszą się jednak rozliczyć dosłownie z każdej wydanej złotówki. Sprawdziliśmy zatem, jak korzystali ze środków otrzymanych w 2017 roku.

Parlamentarzyści mają wiele różnych wydatków związanych z prowadzeniem swoich biur poselskich. Sprawdziliśmy zatem, jak korzystali ze środków otrzymanych w 2017 roku.

Każdy poseł otrzymuje rocznie z kancelarii Sejmu 170 400 zł na prowadzenie biura poselskiego. Kwota ta obejmuje wydatki związane m.in. z wynajmem lokalu, wynagrodzeniami pracowników biura czy przejazdami wynikającymi z pełnienia funkcji parlamentarzysty. Poseł może także wliczyć w koszty prowadzenia biura np. rozmowy telefoniczne z wyborcami, koszty wynajęcia sali na spotkania czy fundusze przeznaczone na utworzenie i obsługę strony internetowej oraz caterning.

Parlamentarzyści muszą się jednak rozliczyć z każdego najdrobniejszego nawet wydatku, włącznie z zakupem okolicznościowych wiązanek kwiatów czy drobnych nagród wręczanych przy różnych okazjach. Jeśli będą rozsądnie gospodarować publicznym groszem, mają szansę zaoszczędzić środki na kolejny rok sprawowania mandatu poselskiego.

Potrafią oszczędzić


Najbardziej gospodarnym posłem z naszego regionu jest Andrzej Czerwiński (PO). W 2017 r. miał ponad 25 tys. zł więcej niż pozostali parlamentarzyści. Tyle bowiem zaoszczędził rok wcześniej.

- Zawsze dokładnie planuję swoje wydatki i staram się o nich myśleć nie tylko w perspektywie pojedynczego roku, ale także całej kadencji - tłumaczy poseł PO z Nowego Sącza.

Jak podkreśla Czerwiński, największe koszty generuje utrzymanie etatowych pracowników biura. Dodaje, że sam zatrudnia na stałe tylko jedną osobę.

Drugą pozycję w rankingu oszczędnych posłów ma Elżbieta Zielińska (Kukiz ‘15) z kwotą ponad 20 tys. zł, trzecie Barbara Bartuś (PiS), której udało się zaoszczędzić 10,3 tys. zł. Żadnymi „zaskórniakami” nie mógł się pochwalić Wiesław Janczyk (PiS).

Nagrody i taksówki


Oszczędzać można w różny sposób, na przykład nie korzystając z przejazdu taksówkami. Okazuje się, że spośród naszych posłów z tej formy transportu korzystali jedynie Mularczyk i Zielińska. Ta ostatnia przejeździła około 3,8 tys. zł.

- Zwykle podróżuję swoim samochodem. Czasami, kiedy zostawiam go w terenie, muszę później jakoś do niego dojechać - wyjaśnia posłanka.

Podkreśla, że praktycznie nie korzysta z innych form transportu.

Barbara Bartuś ze swoimi niespełna 180 złotymi wydanymi na taksówki jest tu daleko w tyle.

Posłanki z naszego powiatu sporo wydają na paliwo do własnych samochodów. Mieszkająca w Lipinkach Bartuś samochodem dojeżdża do Krakowa, by tam przesiąść się na samolot do Warszawy.

Spore koszty na paliwie to też jej udział w licznych lokalnych imprezach. Zawsze dociera na nie autem. W sumie jej wydatki na stacjach paliw to niebagatelna 32700 zł. Posiadająca od niedawna prawo jazdy Elżbieta Zielińska zatankowała w ubiegłym roku za 15 600 zł.

Spośród licznych wydatków, z którymi muszą się liczyć nasi przedstawiciele w Sejmie, znajduje się również rubryka poświęcona drobnym nagrodom przyznawanym przez posłów przy różnych okazjach. I w tej kategorii niekwestionowanym liderem okazał się Jan Duda, który wydał na ten cel prawie 4600 tys. zł. - To nagrody dla uczestników różnych imprez, takich jak zawody czy turnieje - tłumaczy parlamentarzysta.

Wyjaśnia, że chodzi głównie o puchary, dyplomy czy książki.

Jedzenie i kwiaty


Bartuś nie oszczędza na wyborcach

Posłanka z Lipinek na catering wydała sporo, bo aż 8,1 tys. złotych, zaznaczając, że wszystko to zjedli wyborcy w czasie spotkań. Dodatkowo zakupiła też za ponad 4,7 tys. artykuły spożywcze do biura. Również ponad 4 tysiące kosztowały ją wiązanki kwiatów składanych przy różnych okazjach w miejscach pamięci.

U Zielińskiej tylko paluszki i mineralna


Elżbieta Zielińska nie może się tutaj równać z koleżanką. Na catering przeznaczony na spotkania z wyborcami wydała jedynie 462 złote. Równie oszczędna była w kwestii kwiatów i zakupów spożywczych. To odpowiednio 350 złotych i 441 złotych.

Koniec końców Barbara Bartuś w ciągu roku zaoszczędziła zaledwie 34 złote, a jej koleżanka z ław poselskich blisko 85 tys. złotych Oczywiście, to co im zostało z ubiegłego roku, będą mogły wydać jeszcze w tym.

ZOBACZ KONIECZNIE:




WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

NAUCZYCIEL ROKU | Trwa głosowanie

NAUCZYCIEL ROKU | Trwa głosowanie

Gigantyczna galeria handlowa rośnie w Wieliczce [ZDJĘCIA]

Gigantyczna galeria handlowa rośnie w Wieliczce [ZDJĘCIA]

Tak kiedyś wyglądało leczenie w szpitalach [ZDJĘCIA]

Tak kiedyś wyglądało leczenie w szpitalach [ZDJĘCIA]

Niesamowite zdjęcia Krakowa z lat 70!

Niesamowite zdjęcia Krakowa z lat 70!