Gospodarze strzelali w słupki i poprzeczkę

Maciej Zubek
III liga. Goście wygrali bardzo szczęśliwie. Cztery razy po uderzeniach zawodników gospodarzy piłka bowiem trafiała w słupek, a raz w poprzeczkę. Ponadto gospodarze na potęgę marnowali wyśmienite sytuacje.

Poroniec Poronin1 (1)
Wolania Wola Rzędzińska 2 (1)

Bramki: 1:0 Łybyk 25, 1:1 Mącior 27, 1:2 Biały 66.
Poroniec: Królczyk - Kępa (81 Folwarski), BartosI, MikołajczykI, Senderski - Wolański I (65 Łyduch), Nowak, Łybyk, Prokop, Zielonka (76 Basisty) - Leszczak.
Wolania: Mikrut - FurmańskiI, Cabała, Bartkowski, Szatko - Adamowski, Barycz (70 Szczerba), Jaworski, Mącior (87 Lubera) - Szkotak (90 Kubis), Biały (90 Szosta).
Sędziował: Przemysław Greń (Oświęcim). Widzów: 300.

- Szczęście było tym razem po naszej stronie, ale też szczęściu trzeba pomóc - podkreślił trener Wolanii Grzegorz Tyl.
Zaczęło się jednak po myśli Porońca. W 25 min na prowadzenie wyprowadził ich Rafał Łybyk strzałem głową z 5 metrów po dokładnym dośrodkowaniu Pawła Nowaka.

Goście wyrównali jednak już po 2 minutach. Po kontrze i serii błędów defensywy gospodarzy Wojciech Mącior z bliska wepchnął piłkę do bramki. Mecz rozstrzygnął się praktycznie w 66 min po świetnym strzale z rzutu wolnego Artura Białego z około 30 metrów na wprost bramki Porońca. Chwilę wcześniej arbiter nie uznał trafienia Sebastiana Leszczaka, dopatrując się spalonego.

W końcówce spotkania Poroniec zaatakował ze zdwojoną siłą. W 81 min Sławomir Basisty w jednej akcji dwukrotnie skiksował, będąc na piątym metrze przed bramką Wolanii, a już w doliczonym czasie gry także z bliska fatalnie przestrzelił Marcin Folwarski.

W drużynie gospodarzy nie zagrał Maciej Żurawski, którego na dziesięć dni z treningów wyłączyła kontuzja łydki. Już po poprzednim meczu, z MKS Trzebinia-Siersza, narzekał na uraz.

Zdaniem trenerów
Marcin Manelski, Poroniec:
- Zagraliśmy dobry mecz, ale byliśmy szalenie nieskuteczni i tylko to zadecydowało o naszym niepowodzeniu. Takie sytuacje, jakie stwarzaliśmy sobie w tym meczu, bezwzględnie muszą kończyć się golem. Trudno. Pozostaje mi tylko pogratulować przeciwnikom i myśleć już o kolejnym spotkaniu.

Grzegorz Tyl, Wolania:
- Nie liczą się sytuacje w meczu, tylko to, co wpadnie do bramki. Cieszą trzy punkty, które w naszej sytuacji są bardzo potrzebne

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie