Gotycka wieża na cyplu między jeziorami

WALD
Fot. Waldemar Bałda
Fot. Waldemar Bałda
PRZEZMARK. Wszystko zaczęło się - jak to często w Pomezanii bywało - od pruskiego grodziska, urządzonego na cyplu między dwoma jeziorami: Motławą Małą a Motławą Wielką.

Fot. Waldemar Bałda

Strategiczne miejsce rychło zwabiło Krzyżaków, podporządkowujących sobie ziemie, należące do pogan; no a jak zwabiło - miejsca dla Prusów być nie mogło. W 1274 r. cyplem zawładnęli więc zbrojni mnisi; zachowali funkcję handlową osady - zapisanej w dokumencie z 1305 r. jako Prutenicale Forum (Pruski Rynek - czyżby wyrzuty sumienia z powodu wycięcia Prusów), zwanej potem Pruysche Markt, Prusche Markt i Preussisch Markt - na miejscu natomiast grodu wznieśli obronny zamek. Jego "ojcem założycielem" był ponoć wielki szatny i zarazem komtur dzierzgoński Luter z Brunszwiku.

Budowa podstawowego założenia nie wlokła się chyba w nieskończoność, wiadomo bowiem, że w 1312 r. rozpoczęli rezydowanie w nim zakonni urzędnicy: lokalny szafarz (czyli specjalista od handlu), prokurator (czyli okręgowy zwierzchnik aparatu administracyjnego, sądowniczego i wojskowego - niższy rangą od komtura) oraz wójtowie. W owych czasach Przezmark musiał mieć duże znaczenie, gdyż zamek bez przerwy niemal powiększano przez cały XIII i połowę XIV wieku. Koniec końców, znalazł tam siedzibę konwent komturii dzierzgońskiej.

Prawie 150 lat nieprzerwanego budowania nie oznacza jednak, że Przezmark nie doznawał zwykłych dla Pomezanii, Warmii i Mazur kolei losów, czyli nie był areną konfliktów militarnych. Dwukrotnie zdobywali go Polacy (pierwszy raz po bitwie pod Grunwaldem w 1410 r., ponownie w 1414 r.), raz mieszczanie elbląscy (1454 r.), raz Szwedzi (i w 1626 r. nocował ponoć w jego murach król Gustaw II Adolf).

Pobyt Skandynawów źle odbił się na pokrzyżackim już wtedy zamku - w 1508 r. przeszedł we władanie biskupów pomezańskich, w 1527 r. książę Albrecht Hohenzollern odebrał go kościelnym dostojnikom i wystawił na sprzedaż; w XVII w. stał się siedzibą urzędów ziemskich. Warownia uległa tak dotkliwym zniszczeniom, że definitywnie straciła wszelkie walory obronne, toteż na początku XVIII stulecia rozpoczęto rozbiórkę niepotrzebnych murów. Przez wiele lat przyjęło się traktować ruiny jako bezpłatny skład materiałów budowlanych.

Ostatecznie z krzyżackiej potęgi nie zostało wiele: sześciokondygnacyjna wieża zamku średniego, piwnice zamku wysokiego, resztki bramy wjazdowej i fragmenty murów obwodowych. Niewykluczone, że w ogóle nie zostałoby nic - na szczęście w 2000 r. ruina znalazła dobrych właścicieli w osobach Jolanty i Ryszarda von Pilachowskich.

Co ciekawe, Przezmark, choć od pruskich wszak czasów był ośrodkiem handlowym, choć dzięki Krzyżakom zyskał status centrum władzy politycznej, nigdy nie miał praw miejskich. W średniowieczu nikomu jakoś nie przyszło do głowy zadbać o nadanie mu stosownych przywilejów, po upadku zakonu też nie było takiej sposobności. No, a potem, zwłaszcza kiedy przez północne zakątki przetoczyły się wyjątkowo niszczycielskie oddziały cesarza Francuzów, w ogóle nie było o takim awansie mowy. Przezmark został więc tym, czy był zawsze - wsią. Inna rzecz, że wsią nie byle jaką: jak ustalił obecny właściciel zamku, przed II wojną prosperowały tam 4 restauracje, nad jeziorem była pływalnia z pomostem i szatniami, oświetlone elektrycznymi lampami drogi miały brukowane nawierzchnie, dla urody pielęgnowano żywopłoty z róż.
Zamek długo był ruiną. Pierwsze prace mające na celu zabezpieczenie ocalałych murów podjęto w 1935 r., po raz drugi konserwatorzy wkroczyli tam w 1958 r. - i osiągnięto wtedy tyle, że obszar warowni stał się ośrodkiem wypoczynkowym gazowników. No, a na koniec - szczęśliwie - Przezmarkowi trafiło się małżeństwo von Pilachowskich; nie tylko podchodzące z sercem do swego nabytku, ale także gościnne: chociaż bowiem zamek jest własnością prywatną, można spodziewać się zgody na dokładniejsze obejrzenie, tudzież zapoznanie się ze zbiorami - także ikonograficznymi - które ułatwią ćwiczenia z wyobraźni. To miłe.

Przezmark leży mniej więcej w połowie drogi między Starym Dzierzgoniem a Małdytami: przy szosie nr 519.

(WALD)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie