reklama

Gra pakietem antykryzysowym

Redakcja
- Jeżeli propozycje "Solidarności" nie zostaną przyjęte przez parlament, możemy zdecydować się na tak drastyczny krok, jak zawieszenie udziału w Komisji Trójstronnej - ostrzega Jerzy Langer, jej wiceprzewodniczący. OPZZ mówi tak samo, jak "Solidarność". Przedstawiciele organizacji zrzeszających pracodawców liczą na determinację rządu w przeforsowaniu ustaw wchodzących w skład pakietu.

GOSPODARKA. W walce z trudną sytuacją gospodarczą miały pomóc specjalne ustawy. Zanosi się jednak, że nieprędko wejdą w życie. Pracodawcy i związkowcy nie mogą się porozumieć.

Pakiet ma pomóc firmom w okresie recesji i spadku zamówień. W zamian za dopłaty z kasy państwa - do pensji pracowników w czasie przestojów i możliwość elastycznego kształtowania ich czasu pracy - firmy mają się powstrzymać od zwolnień. Większość rozwiązań ma obowiązywać przez dwa lata.
Jednak z wejściem w życie ustaw mogą być poważne kłopoty. Problemem jest nie tylko krytyczne stanowisko związkowców wobec dotychczas przyjętych przez rząd i większość sejmową rozwiązań, ale również czas i możliwość prezydenckiego weta. Uchwalone przez Sejm w minionym tygodniu ustawy (w ramach pakietu) rozpatrzy teraz Senat (14 lub 15 lipca).
Związkowcy liczą, że senatorowie PO i PSL uwzględnią ich poprawki. Pracodawcy i rząd oczekują, że większość senacka przyjmie ustawy w praktycznie niezmienionej postaci.
Niezależnie od tego, jak postąpi Senat, posłowie będą mieli jeden dzień na zajęcie się ustawą, bo od 17 lipca udają się na wakacje, które potrwają do końca sierpnia.
Związkowcy i pracodawcy są zgodni w jednym: pakiet antykryzysowy, by był skuteczny, musi - w istotnej części - wejść w życie natychmiast, przed wakacjami parlamentarnymi. Po wakacjach może być za późno.
Nie wiadomo też, jak zachowa się prezydent Lech Kaczyński. W Sejmie bowiem klub PiS zgłosił do projektu poprawki, których domaga się "Solidarność". Jednak zostały one odrzucone przez koalicję PO-PSL.
- Mamy poczucie, że zostaliśmy nieco oszukani przez rząd i pracodawców - mówi Jerzy Langer. - Projekt ustawy rządowej był kilka razy zmieniany bez konsultacji z nami, związkowcami. Mamy świadomość, że rząd zrobił to pod dyktando pracodawców.
Nasz rozmówca twierdzi, że poprawki proponowane przez "Solidarność" były merytoryczne, ale zostały odrzucone pod pozorem, że nie były konsultowane z pracodawcami. Wśród nich jest np. propozycja ograniczenia możliwości stosowania 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego do przedsiębiorstw dotkniętych kryzysem, a nie - jak chcą pracodawcy - dla wszystkich.
Rząd poparł w tej kwestii pracodawców. Związkowcy obawiają się, że uelastycznienie czasu pracy obróci się przeciwko pracownikom. Pracodawcy będą bowiem mogli dowolnie kształtować czas pracy.
- W skrajnych przypadkach pracownicy musieliby pracować do 72 godzin tygodniowo, przy 40-tygodniowym tygodniu przewidzianym przez Kodeks pracy - mówi Jerzy Langer. - I nie musieliby płacić za nadgodziny - dodaje. Zdaniem naszego rozmówcy, o ile takie rozwiązanie na czas kryzysu jest do zaakceptowania przez związkowców w zakładach mających np. kłopoty z zamówieniami, to kategorycznie nie do przyjęcia w tych, które żadnych kłopotów nie mają.
- Mamy podobne zastrzeżenia co "Solidarność" do rozwiązań przyjętych przez rząd w pakiecie antykryzysowym - przyznaje Emilia Walczuk, rzeczniczka OPZZ.
Największe organizacje zrzeszające pracodawców zajmują zupełnie inne stanowisko. - 15 czerwca przedstawiciele związków zaakceptowali projekt ustawy dotyczący złagodzenia skutków kryzysu (jedna z ustaw w ramach pakietu antykryzysowego - red.) - mówi dr Wojciech Warski, przewodniczący Konwentu Business Center Club, członek Komisji Trójstronnej. - Kilkanaście dni później ci sami ludzie oświadczyli, że występują na "wojenną ścieżkę" i zakwestionowali uzgodnione ustalenia.
Dr Warski nie zgadza się z tezą, że niewiele do tej pory zrobiono. Według niego - jest przeciwnie. Udało się m.in. dojść do porozumienia w sprawie najważniejszej, czyli urlopów postojowych, ale też w kwestii nie opodatkowania zapomóg i bonów dla pracowników, dofinansowania szkoleń, uelastycznienia czasu pracy, na czym bardzo zależy pracodawcom.
Adam Ambrozik, przedstawiciel Konfederacji Pracodawców Prywatnych w Komisji Trójstronnej, liczy na determinację rządu. - W ostatnich tygodniach mocno szwankuje porozumienie pomiędzy pracodawcami a pracownikami - przyznaje nasz rozmówca. Winą obarcza związkowców. Przypomina, że w ubiegły poniedziałek doszło do spotkania w gronie eksperckim, w którym uczestniczył przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek. - W imieniu kierowanego przez siebie związku zaproponował 5 poprawek. Cztery z nich zostały przyjęte, a jedna - radykalna - nie mogła zostać przez nas zaakceptowana - relacjonuje Ambrozik.
Chodziło o umowę na czas określony. "Solidarność" domaga się, by umowy na czas określony można było zawierać najdłużej na 2 lata. Po tym terminie pracownik byłby zatrudniany automatycznie na czas nieokreślony.
We wtorek rano - jak twierdzi nasz rozmówca z KPP - organizacje pracodawców otrzymały e-maila od przewodniczącego "Solidarności" informującego, że związek wycofuje się z dzień wcześniej przyjętych uzgodnień. Ambrozika najbardziej oburza to, że związkowy żądają, by z uelastycznionego czasu pracy korzystali nie wszyscy pracodawcy, ale tylko ci którzy są w kryzysie.
Włodzimierz Knap
wknap@dziennik.krakow.pl

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3