Graham Masterton „Świst umartych”. Recenzja książki

Wlodzimierz Jurasz
Wlodzimierz Jurasz
Fot. archiwum
Udostępnij:
Graham Masterton znów testuje wytrzymałość nadinspektor Katie Maguire

Wydawca reklamuje tę powieść jako wyjątkowo krwawą i drastyczną. No to poczytajmy: „Kawałki krwistej tkanki mózgu rozprysły się po białych kafelkach na ścianie i poprzylepiały do bladoniebieskiej fugi. Kiedy Katie przypatrywała się im, jeden spory odpadł i pacnął na posadzkę”.

Że co? Że (dla jednych, czytelników naszej gazety) za mocne? Albo wręcz przeciwnie (dla wielbicieli silnych literackich wrażeń) za słabe? No to mogę tylko zdradzić, że to tzw. mały pikuś, bo takiego otwarcia nie powstydziłby się sam mistrz Alfred Hitchcock. Oto grupa bandziorów porywa policjanta, ucina mu łeb piłą mechaniczną, a w powstałą w ten sposób dziurę wtyka profesjonalny, orkiestrowy flet (po 200 euro sztuka). I ustawia całość w przeciągu, żeby fujarka ładnie grała… A potem napięcie skokowo rośnie.

No to mamy już wyjaśniony tytuł niniejszego omówienia (drugi narzucający się wariant to „Irlandzka masakra piłą mechaniczną”). Pora więc wyjaśnić, o czym mowa. Wszystkie przytoczone szczegóły mają zachęcić do lektury najnowszej powieści Grahama Mastertona, jednego z najpopularniejszych w Polsce pisarzy brytyjskich, ongiś specjalizującego się w horrorach oraz poradnikach erotycznych, od wielu już lat mistrza thrillerów. Bo do tego właśnie gatunku, jak każdy z czytelników zapewne już się zorientował, należy powieść „Świst umarłych”, kontynuująca cykl opowiadający o przygodach nadinspektor Katie Maguire, wysoko postawionej funkcjonariuszki policji w irlandzkim mieście Cork. Jak już kilkukrotnie wspominałem w tym miejscu, swoistym irlandzkim Sin City, Mieście Grzechu, którego absolutnie nie należy wybierać na cel emigracji. Naprawdę lepiej żyje się zwyczajnym obywatelom w Polsce - nawet pisiorom pod rządami PO czy platformersom pod władzą PiS - niż tam wysoko postawionym funkcjonariuszom systemu. Bo miastem Cork rządzą gangi, kryte przez skorumpowanych polityków, policjantów i prawników, do sędziów włącznie, z którymi musi radzić sobie niemal całkowicie osamotniona bohaterka. Zresztą nie tylko z nimi. Bo na co dzień utrudniają wszystkim życie kompletnie ignorujący prawo tzw. Travellersi (albo Pavee), czyli swoiści irlandzcy Cyganie, których nie pozwala trzymać w ryzach poprawność polityczna (to byłoby prześladowanie mniejszości). I to na tych dwóch aspektach zasadza się prawdziwa drastyczność tej powieści, pokazującej bezradność wymiaru sprawiedliwości (mam nadzieję, że literacko przesadzoną).

A poza tym ta powieść to świetna zabawa (to taki mój upiorny żarcik…). Czyta się ją znakomicie, wszystkie wątki ładnie się zazębiają, atmosfera grozy narasta, choć może rozwiązanie przychodzi bohaterce (autorowi) zbyt łatwo. Chociaż – z drugiej strony – może tak trzeba było, bo przecież czytelnik nie może nie kibicować bidnej pani nadinspektor, którą na przestrzeni całego cyklu spotykają wszelkie możliwe (i niemożliwe) nieszczęścia.

Ciekawe, jak długo Katie Maguire to wytrzyma…

Graham Masterton „Świst umartych”, Albatros 2020, 447 str.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Cannes – festiwal filmu i kreacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie