Groźny wypadek w Rudzie Śląskiej na "zakręcie mistrzów" DTŚ. Kobieta dwa razy uniknęła śmierci

Olga Krzyżyk
Olga Krzyżyk

Wideo

Kierująca samochodem kobieta wpadła w poślizg na łuku jezdni Drogowej Trasy Średnicowej w Rudzie Sląskiej. To tzw. rudzki „zakręt mistrzów". Samochód kobiety nie uderzył w inny pojazd, a jej samej nic się nie stało. Nie wiedziała, że dosłownie za moment dojdzie do drugiego, groźniejszego zdarzenia. Bo inny, rozpędzony samochód wpadł w poślizg i ostatecznie uderzył w jej stojący samochód. Kobieta musiała uskoczyć przed rozpędzonym oplem.

Wypadek na "zakręcie mistrzów" w Rudzie Śląskiej

We wtorek, 24 sierpnia, na "zakręcie mistrzów" na DTŚ w Rudzie Śląskiej kobieta, która jechała toyotą nie zapanowała nad swoim pojazdem i wpadła w poślizg. Samochodem obróciło i wjechał w pas zieleni, a następnie odbił się tak, że stanął w przeciwną stronę do kierunku jazdy.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Kobiecie nic się nie stało i wysiadła z auta. Na szczęście w trakcie poślizgu na drodze nie było innych aut, więc nie doszło do żadnego zdarzenia z innym pojazdem.

Na nagraniu widać, że niektórzy kierowcy zwalniają i włączają światła awaryjne. Wiele samochodów jednak po prostu przejeżdża obok odwróconego auta. Toyota stoi tyłem do kierunku jezdni na łuku drogi na tzw. "zakręcie mistrzów" na prawym pasie w kierunku Katowic.

13 lipca na ulicy Kościuszki w Katowicach skuter zderzył się z samochodem. Kierowca jednośladu zmarł w szpitalu. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Policyjna mapa wypadków śmiertelnych w woj. śląskim. Na tych...

Tuż po tym poślizgu, drogą jedzie inny samochód. Srebrny opel astra wersji kombi na lewym pasie drogi wpada w poślizg, kierowca traci panowanie nad autem, które prześlizguje się po pasach i ostatecznie uderza bokiem w stojącą na prawym pasie toyotę. Kobieta, kierowca toyoty, cudem unika zderzenie z pędzącym pojazdem. Jedno i drugie zdarzenie to kolizja, bo kierowcom nic się nie stało. Mogło jednak dojść do tragedii.

Nie przeocz

Przypomnijmy, że na tym odcinku DTŚ, na którym doszło do dwóch poślizgów, obowiązuje ograniczenie prędkości do 80km/h. Trzeba też zawsze brać pod uwagę warunki na jezdni. W ten dzień akurat było deszczowo, a droga była mokra. Trzeba sprawdzać też stan ogumienia pojazdu, bo to również ma wpływ na przyczepność opon do jezdni. Wszystkie te uwarunkowania wpływają na to, że możemy stracić panowanie nad pojazdem. Często oczywiście dochodzi do tego nadmierna prędkość.

Zobaczcie nagranie ze zderzenia opla z toyotą:

Co powinni zrobić kierowcy, którzy widzą zdarzenie drogowe?

Do tego drugiego zdarzenia mogło nie dojść, jeżeli kierowcy, którzy widzieli pierwszy poślizg odpowiednio by zareagowali. Pamiętajmy, ze jesteśmy zobowiązani do udzielenia pomocy osobie poszkodowanej. W pierwszej kolejności trzeba jednak zadbać też o własne bezpieczeństwo.

- Kierowcy, którzy widzieli tę sytuację powinni się zatrzymać - na tym pasie jezdni, na którym są. Następnie powinni włączyć światła awaryjne, by zakomunikować nadjeżdżającym kierowcom, że występują jakieś utrudnienia. Gdy samochody są ustawione jeden za drugim, to kierowcy mogą wcześniej zauważyć zagrożenie, i wtedy są w stanie w porę zahamować i ostrzec innych. Ktoś powinien też sprawdzić, czy poszkodowana jest cała i jaki jest jej stan. Nie wiadomo bowiem co się stało, mogła zasłabnąć, zranić się - informuje asp.szt. Arkadiusz Ciozak, oficer prasowy Komendy Miejskiej w Rudzie Śląskiej.

- Część kierowców w takich sytuacjach po prostu zwalnia i przejeżdża. Są tacy, którzy się zatrzymują, ale też trzeba wiedzieć, by w pierwszej kolejności zapewnić sobie bezpieczeństwo i nie biegnąć przykładowo do poszkodowanej w wypadku przez pół drogi, bo niestety były takie wypadki, że dochodziło do śmiertelnego potrącenia, gdy ktoś chciał pomóc i biegł przez drogę, a nie zwrócił uwagi na nadjeżdżające auta - dodaje asp.szt. Arkadiusz Ciozak z rudzkiej komendy policji.

Kierowca, który uderzył w toyotę, gdyby wcześniej widział, że coś się dzieje na jezdni, to już z dużym wyprzedzeniem mógłby zacząć hamować. Na niemieckich autostradach można zauważyć, że gdy dochodzi do takich kolizji, to inni kierowcy często nawet ustawiają bokiem swoje samochody, inni też się zatrzymują i włączają światła awaryjne.

W ten sposób powstaje blokada i nawet jak ktoś szybko wjedzie w auta, to uderzy w pojazdy, a nie w człowieka. To one przyjmą siłę uderzenia. W taki sposób wypadek zabezpieczają m.in. strażacy - ustawiają bokiem wozy bojowe, by zapewnić ochronę ratownikom, którzy pracują przy miejscu zdarzenia drogowego.

- Na samym początku takiej kolizji, gdy kierowcy zobaczą, że coś się stało, to najważniejsza jest ocena stanu, czy są osoby poszkodowane, a następnie wezwanie służb ratunkowych, policji. Musimy jednak w pierwszej kolejności zapewnić sobie bezpieczeństwo - podkreśla jeszcze raz oficer prasowy.

Musisz to wiedzieć

Materiał oryginalny: Groźny wypadek w Rudzie Śląskiej na "zakręcie mistrzów" DTŚ. Kobieta dwa razy uniknęła śmierci - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie