Grucha znów w Sączu

Redakcja
Przywiózł buty dla Chruślic

Przywiózł buty dla Chruślic

Przywiózł buty dla Chruślic

Zbigniew Gruszczyński, od 11 lat przebywający w Stanach Zjednoczonych, świetny w latach 70. i 80. piłkarz Sandecji, odwiedził swoje rodzinne miasto. Nie przyjechał z pustymi rękami. Na ręce Władysława Buźniaka, wiceprezesa niedawno powstałego klubu KS Chruślice, ofiarował dwie pary markowych butów futbolowych.

- Początkowo chciałem je przekazać którymś z uzdolnionych młodych graczy Sandecji - przyznaje popularny Grucha. - Kiedy dowiedziałem się z "Dziennika", który regularnie czytam w internecie za oceanem, że Władziu ma "swój" klub, zmieniłem adresata. Władka znam od czasów zawodniczych. Nigdy nie zapomnę schabowych wielkich jak talerze, przygotowywanych przez niego dla piłkarzy w restauracji "Ludowa". Takiego wiernego kibica Sandecja nie ma i długo nie będzie miała.

Obdarowany powiedział krótko:

- Jestem wzruszony. Nigdy w życiu nie przypuszczałem, że Zbyszek o mnie będzie pamiętał. Mogę mu tylko podziękować i zapewnić, ze buty te zostaną właściwie spożytkowane.

W roku 1993 Gruszczyńskiemu poszczęściło się w bardzo modnej w tamtych czasach loterii wizowej do Stanów. Pomyślał, że zaistniała szansa na podreperowanie rodzinnego budżetu.

- Wyjechałem z całą rodziną i osiedliłem się w Memphis, mieście Elvisa Presleya - kontynuuje ekspiłkarz. - Nie mogę narzekać. Wiedzie mi się nieźle, choć nie ukrywam, że tęsknię za Polską, za Nowym Sączem. Na pewno tutaj powrócę. Za dwa, trzy lata. Dłużej nie wytrzymam.

Wracając wspomnieniami do swych zawodniczych czasów, Zbyszek zatrzymuje się przy kilku spotkaniach. Pamięta wyjazdowy mecz ze Stalą Mielec, która pod koniec lat 60. zaczynała tworzyć swą potęgę. Przeciwko Sandecji wystąpili wówczas m.in. Kukla, Gąsior, Kasperczak, Lato, Stój, Rześny i dokopali jej 5-0. Grucha mecz przesiedział co prawda na ławce rezerwowych, ale wstydził się na równi ze swymi występującymi na boisku kolegami. W wyjściowej jedenastce zadebiutował w pucharowych zawodach na tzw. starej Sandecji z ŁKS Łódź. Pamięta, że w ostatniej minucie dogrywki załatwił ich Jerzy Sadek, atomowym strzałem z rzutu wolnego zdobywając zwycięskiego gola. Zgoła inaczej kojarzą mu się towarzyskie mecze z Ruchem Chorzów i Górnikiem Zabrze, w których dzięki jego trafieniom sądeczanie osiągnęli honorowe remisy 1-1. W tym drugim spotkaniu, rozgrywanym na oczach 8 tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie noszącym wówczas miano XXV-lecia PRL, mógł nawet strzelić zwycięską bramkę, ale po minięciu bramkarza, na śliskiej murawie nie zdążył za piłką uciekającą za linię. W sumie w barwach Komunikacyjnego Klubu Sportowego rozegrał przeszło 500 oficjalnych spotkań, strzelając blisko 100 bramek, wśród nich sporo z rzutów karnych, wolnych, a nawet rożnych.

- Byłem w sobotę na meczu obecnej drużyny Sandecji z Polonią Przemyśl - kontynuuje Grucha. - Co tu kryć, żal było patrzeć. Teraz dowiaduję się o zmianie trenera. Doprawdy nie wiem, co o tym wszystkim sądzić. Mam nadzieję, że ludzie odpowiedzialni za losy klubu jakoś ogarną ten bałagan i zapobiegną nieszczęściu. Nie wyobrażam sobie, by w roku swego jubileuszu 95-lecia istnienia, sądeczanie mieli opuścić III ligę.

W Memphis Zbyszek poznał osobiście Cezarego Trybańskiego, koszykarza z Polski rodem, który swą karierę w NBA rozpoczynał w tamtejszej ekipie "Niedźwiadków". Zaraził się sympatią do basketu. Chodzi regularnie na mecze zawodowej ligi. Powiada, że Czarkowi brak jeszcze ogrania, ale nie oznacza to, że za oceanem powiedział swoje ostatnie słowo.

- Chciałem przesłać do "Dziennika" zdjęcie, na którym uwieczniono mnie z Trybańskim, ale ponoć jego ówczesny klub nie wyraził zgody na publikację w fotki w gazecie - kończy Gruszczyński. - Tak prawdę powiedziawszy, koszykówka jest dla mnie w Stanach zastępczym sportem. W Memphis w soccer grają tylko kobiety i dzieci. Z tego też m.in. powodu wrócę do Sącza. Tutaj kibice żyją przecież głównie piłką nożną.

Daniel Weimer

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie