Grupa I

PAN
Wielmożanka - Skalanka 3-1 (3-1)

   Pasternak 12, 2-0 R. Bąk 17, 3-0 R. Bąk 23, 3-1 Morawski 35 (karny). Sędziował Mieczysław Feret. Żółte kartki: R. Bąk, M. Tokaj - S. Głowacki, Marciński, Basoń. Widzów 250.
   Wielmożanka: Z. Katarzyński - M. Tokaj, Bęczkowski, Psikus, Pieszczek (83 Batko) - Szczodrowski, Sysło, Cieślik, W. Katarzyński - R. Bąk, Pasternak.
   Skalanka: Pączek - Wawer, Zając, Olesiak (55 Trzcionka), Gumula - Marciński, Basoń, Morawski, Wilk (65 Chrobociński) - S. Głowacki (85 Opalski), Ziółko.
   Wielmożanka zawsze była w cieniu Skalanki, teraz role się odwróciły, bowiem dzięki wygranej ekipa z Wielmoży minęła w tabeli Skalankę. Lokalne derby stały na niezłym poziomie i zakończyły się zasłużonym zwycięstwem gospodarzy. W 7 min uderzył Basoń i Z. Katarzyński z trudem obronił. Miejscowi objeli prowadzenie po strzale Pasternaka, który wykorzystał nieporozumienie obrońcy z bramkarzem Skalanki. W 17 min z rzutu wolnego uderzał Morawski, Z. Katrzyński odbił piłkę, jak również skutecznie interweniował przy dobitce zawiązując szybki kontratak, po którym R. Bąk podwyższył rezultat. Mecz rozkręcił się na dobre, w 20 min po uderzeniu głową Pasternaka bardzo ładną interwencją popisał się Pączek. Pięć minut później R. Bąk zdecydował się na solową akcję i gospodarze prowadzili różnicą trzech goli. Piłkarze ze Skały próbowali odrabiać straty, Morawski uderzył mało precyzyjnie z wolnego, a później zdobył bramkę z rzutu karnego podyktowanego za faul w polu karnym na nim samym. W II połowie bramkowe sytuacje mieli jedni i drudzy, ale lepsze gospodarze. Pasternak nie wykorzystał dwóch sytuacji sam na sam, a po strzale Batki udanie interweniował Pączek. Dla Skalanki bramki mogli uzyskać: Basoń, który uderzał z rzutu wolnego, Gumula, który uderzył zaskakująco z dystansu, oraz S. Głowacki, który główkował tuż obok słupka. (PAN)

Błękitni Modlnica - Niegoszowianka 1-3 (1-1)

   0-1 Jaros 20 (karny), 1-1 Zegarmistrz 36 (karny), 1-2 Ślusarczyk 55, 1-3 Ślusarczyk 65. Sędziował Rafał Wiewiór. Żółte kartki: Seweryn, T. Janik, Kwaśniewski, Mazur.
   Błękitni: Mamcarczyk - Seweryn, Tekieli (15 T. Janik), Kwaśniewski, Sułko - Mazur, Szafraniec, Rusocki, Zegarmistrz - Nosal (70 Piwowarczyk), Zegarek.
   Niegoszowianka: Hojna - R. Nawrocki, A. Nawrocki, Ł. Kurek, Sękara - Jaros, Kot, Ficek, Grzybek - S. Kurek, Ślusarczyk (75 Machlowski).
   Piłkarze Niegoszowianki w minioną środę podpatrywali rywala grającego z Zieleńczanką i wyciągnęli słuszne wnioski, że w ataku ekipa Błękitnych jest bardzo groźna. Z tego powodu od początku skupili się głównie na obronie i wyprowadzaniu szybkich kontr. Inicjatywę posiadali więc miejscowi, ale trzy punkty odjechały do Niegoszowic. Goście objęli prowadzenie po strzale Jarosa z rzutu karnego, wyrównanie także padło po skutecznym wykonaniu "jedenastki" przez Zegarmistrza. W drugiej połowie nadal optyczną przewagę posiadali gospodarze, po strzale Zegarmistrza piłkę z linii bramowej wybił Grzybek. Gościom dopisało szczęście, konkretnie Ślusarczykowi, który po szybkich atakach i błędach bramkarza zdobył gole na wagę zwycięstwa. (PAN)

Wiarusy Igołomia - Tonianka 3-1 (2-1)

   1-0 Bucki 4, 1-1 Molik 35, 2-1 Bucki 43 (karny), 3-1 Bucki 90. Sędziował Bogdan Bigos. Żółte kartki: Penkalski, Bucki - Pietrzyk, Sitko, Gołda.
   Wiarusy: Kondej - Przemysław Nowak, Bieroń, Bonar - Król, Penkalski, Erazmus (72 Cież), Rosiek, Szewczyk - Bucki (90 Paweł Nowak), Biernat (60 Ćmak)
   Tonianka: Żylski - Gołda, Sitko, Pietrzyk - Migdał, Marchewka, Kopeć, Molik, Widłak - Pięta, Woźniak.
   Nieoczekiwanie drużyną sprawiającą lepsze wrażenie byli walczący o utrzymanie się gospodarze, a w ich szeregach skutecznością zapewniającą Wiarusom trzy punkty popisał się Bucki. Już w 4 min napastnik miejscowych wpisał się po raz pierwszy na listę strzelców, głową pokonując Żylskiego. W 35 min do wyrównania doprowadził pięknym uderzeniem z rzutu wolnego Molik. Faworyzowani goście z remisu cieszyli się niezbyt długo, bo tuż przed przerwą w polu karnym Tonianki faulowany był Biernat, a "jedenastkę" na gola zamienił Bucki. Po przerwie Tonianka nie mogła przebić się przez szczelną defensywę zespołu z Igołomi, natomiast miejscowi kilka razy poważnie zagrozili Żylskiemu. W końcówce na połowie przyjezdnych znajdował się tylko ich bramkarz, co skrzętnie wykorzystał Bucki, posyłając piłkę do bramki Tonianki niemal z linii środkowej. (PK)

Liszczanka - Wawrzynianka 3-2 (0-1)

   0-1 Nowak 17, 0-2 Wojasiński 53, 1-2 Sotwin 69 (z wolnego), 2-2 Strojek 75, 3-1 Tympalski 87. Sędziował Krzysztof Mazur. Żółta kartka Zakrocki.
   Liszczanka: Płatek - Klita, Sotwin, Baran - Lotka - Feluś (80 Damian Kowalik), Tympalski, Steczko, Ludwikowski (46 Szarek) - Wąsik (89 Grzesiak), Strojek.
   Wawrzynianka: Socha - Magiera, Zakrocki, Radwański, Sieńko - Tylko (55 Gajewski), Młodawski, Piórecki, Laskiewicz - Nowak, Wojasiński.
   Bardzo ciekawe widowisko stworzyły obie drużyny, porażka przekreśla marzenia o awansie graczy z Wawrzeńczyc. Mieli oni jednak wszelkie podstawy, aby wygrać, bowiem prowadzili już dwoma bramkami. Najpierw Nowak ładnie uderzył pod poprzeczkę, a następnie Wojasiński przelobował Płatka z 18 metrów. Liszczanka to zespół, który u siebie nie lubi przegrywać i choć wystąpił bez najlepszego strzelca Mlostka, zdołał wygrać. Najpierw Sotwin przypomniał kibicom jak poprawnie wykonuje się rzuty wolne, później pierwszego gola dla nowej drużyny zdobył Strojek wykorzystując sytuację sam na sam, a wynik ustalił w zamieszaniu podbramkowym Tympalski. (PAN)

Zieleńczanka - Lotnik Kryspinów 0-0

   Żółte kartki: Tokarski, P. Stach, Kołodziejczyk.
   Zieleńczanka: Koprowski - Leszczyński, Prochal, Dawid Dragosz (65 Żaczkowski), Korpała - Słaby, P. Sadzik, Sroczyński, Z. Knapik - Piechnik (55 Figiel), Michalik (75 Dariusz Dragosz).
   Lotnik: P. Stach - Zygmunt, Warjan, Basiński - Będkowski, Lelek, Matysik, Suchan (68 Kołodziejczyk), M. Stach - Świątek, Tokarski.
   Mecz nie był porywającym widowiskiem, więcej z gry miał Lotnik, który powinien ten mecz wygrać. Dla Zieleńczanki trzech wybornych okazji strzeleckich nie wykorzystał Słaby, dla Lotnika najlepsze okazje zaprzepaścili: Świątek, Tokarski, Kołodziejczyk i Będkowski. (PAN)

Wisła Rząska - Partyzant Dojazdów 2-1 (0-0)

   0-1 Sańka 47, 1-1 Mielniczuk 53, 2-0 Matacz 65. Sędziował Piotr Królak. Żółte kartki: Jakubowski, Szarliński.
   Wisła: Młynarczyk - Matacz, Zając, Kuś, Kwoka - Wróbel, Kopijka (60 Karecki), Buczyński, Szarliński - Jakubowski, Mielniczuk.
   Partyzant: Szczupak - Pajor, Zięba, Kozik, Gruchała (83 Pałka) - Zagórowski (46 Matysik), Pałasz (59 Wójcik), Węgiel, Zbroja (82 Furtak) - Sańka, Turczyk.
   W I połowie mecz nie stał na porywającym poziomie, a jedyne okazje do strzelenia bramki mieli gospodarze, ale po strzałach Jakubowskiego i Mielniczuka udanie interweniował Szczupak. Do gości uśmiechnęło się szczęście tuż po wznowieniu gry po przerwie, gdy w zamieszaniu podbramkowym Sańka pokonał Młynarczyka. Gospodarze zerwali się do ataków i stosunkowo szybko Mielniczuk doprowadził do wyrównania wykorzystując sytuację sam na sam. Zwycięską bramkę uzyskał Matacz, który otrzymawszy podanie od Szarlińskiego, silnie uderzył w długi róg. (PAN)

Orlęta Rudawa - Sokół Kocmyrzów 0-1 (0-0)

   0-1 Marzec 62. Sędziował Krzysztof Gawryś. Żółta kartka P. Zięba. Widzów 100.
   Orlęta: Dobrzański - P. Zięba, Firek, Kępa - Golec - Szajnowski (10 Paluch, 72 J. Szoja), B. Szoja, Pieńkowski, Ł. Zięba - Jacak (52 Goraj), Całek (88 Sufczyński).
   Sokół: Nosalski - Konopka, Rodak, Krzyżanowski - Kudłacz - Bodzioch, Sado, Żuk, O. Rudziński - Marzec, M. Rudziński (75 Nurek).
   Generalnie mecz był miernym widowiskiem, a piłkarze obu drużyn zaprezentowali świąteczną formę. W pierwszej połowie nie działo się wiele ciekawego, poza kilkoma stałymi fragmentami gry i strzałami znacznie mijającymi cel. W 55 min piłka po strzale Żuka przeszła tuż obok słupka. W 62 min z kornera dośrodkował Żuk, Dobrzański nieskutecznie próbował złapać piłkę i Marzec ładnym strzałem z woleja ulokował ją w siatce. Gol był kontrowersyjny, ponieważ bramkarz był atakowany przez zawodników Sokoła, ale doświadczony arbiter uznał, że Dobrzański nie interweniował w swoim polu bramkowym, o co gospodarze mieli do niego ogromne pretensje. W końcówce mieli wyborną okazję, aby wyrównać. Po akcji prawą stroną P. Szoja strzelił z 3 metrów w bramkarza, piłka odbiwszy się od niego upadła pod nogi Goraja, który został zablokowany przez obrońcę Sokoła, futbolówka upadła na głowę Całka, który stojąc 2 metry przed bramką strzelił nad poprzeczką. (PAN)
    1. Niegoszow. 16 37 33-13
    2. Sokół 16 31 22-15
    3. Błękitni 16 27 44-27
    4. Tonianka 16 27 39-32
    5. Wisła 16 27 29-31
    6. Zieleńcz. 16 25 26-19
    7. Lotnik 16 22 33-28
    8. Wawrzyn. 16 21 28-29
    9. Liszczanka 16 20 27-30
    10. Wielmoża 16 19 26-32
    11. Skalanka 16 17 24-31
    12. Wiarusy 16 16 18-23
    13. Partyzant 16 14 20-43
    14. Orlęta 16 8 15-35

Grupa II

Wanda Nowa Huta - Grzegórzecki 2-0 (0-0)

   1-0 Przybycień 60, 2-0 Cisowski 85. Sędziował Grzegorz Borowiak. Żółte kartki: Marszałek - Jaźwa, Szczepański. Widzów 100.
   Wanda: Korpak - Fijałkowski, Skrzydlewski, Marsząłek, Urych - Biela (46 Cisowski), Żółciak, Bobela, Krawczyk - Borkowski, Przybycień (86 Stawarz).
   Grzegórzecki: Dębski - Żmudzki, Kądziela, W. Knap (46 Jaźwa), Szczepański - Grotkowski, Burda, M. Knap (61 Witek), Stachel (46 Śmiłek) - Potoczak, Kracoń.
   Początek meczu dla Grzegórzeckiego, którego piłkarze dwukrotnie poważnie zagrozili bramce Wandy po stałych fragmentach gry, ale Korpak pewnie interweniował. Dla Wandy w pierwszej połowie dwie dobre okazje miał Przybycień, ale ich nie wykorzystał. Gospodarze przejęli inicjatywę po przerwie. W 60 min piłkarze z Grzegórzek zbyt krótko wybili piłkę, do której dopadł Przybycień i strzałem po ziemi ulokował w bramce. Później dwie okazje miał Borkowski, ale Dębski nie dał się zaskoczyć jemu, jak również Bobeli, który uderzał głową. W 86 minucie akcję przeprowadził Borkowski, a Cisowski strzałem z ostrego kąta ustalił wynik.
(PAN)

Armatura - Victoria Krak Gamma 2-1 (0-1)

   0-1 Prasiel 20, 1-1 Zagata 65, 2-1 Koprowski 75. Sędziował Paweł Szymański. Żółte kartki: Chmielarczyk, R. Piskorz, P. Piskorz, Kłeczek - Zapart, Prasiel. Czerwona kartka Chmielarczyk. Widzów 150.
   Armatura: Ślusarczyk - Dworak, Zalas, Sęk - Łabuz, Zagata, Koprowski, Chmielarczyk, R. Piskorz (70 Kłeczek) - P. Piskorz, Jankowicz (46 Kosiorek).
   Victoria: Kuś - Basista, Kadula, Zapart - Lupa - Woźniak, Kowalski, Mucha (60 Staśko), Sałach - Prasiel (80 Król), Kwaśniak.
   Goście zaprezentowali się korzystniej w pierwszej połowie: mieli inicjatywę i zdobyli bramkę, gdy po zbyt krótkim wybiciu piłki przez obrońcę Armatury, po centrze z kornera, Prasiel strzałem z kilkunastu metrów nie dał szans Ślusarczykowi. Po zmianie stron gospodarze postawili wszystko na jedną kartę i najpierw Zagata w zamieszaniu podbramkowym doprowadził do remisu, a następnie po dośrodkowaniu z kornera Koprowski strzałem głową zapewnił swej drużynie zwycięstwo. (PAN)

Wiślanie Jaśkowice - Prokocim 5-1 (0-1)

   0-1 A. Chróściel 24, 1-1 Pasierbek 61, 2-1 Zając 80, 3-1 J. Morawski 82 (karny), 4-1 Pasierbek 83, 5-1 Baran 88. Sędziował Dariusz Szustowicz. Widzów 50.
   Wiślanie: Zięcik - Morawski, Grzebinoga, Węgiel, Dziuba, Antos (70 Z. Morawski), Niewitała, Baran, Ziarko (46 Pasierbek), Śliz (87 Orzechowski), Zając.
   Prokocim: Ślusarczyk - Łozynek, Jędruch, Dziedzina, Leśniak, K. Chróściel, A. Chróściel, Mac, Daniel, Wójcik, Figlarz (60 Aksamit).
   Piłkarzom Prokocimia wyraźnie w tym sezonie nie służą mecze rozgrywane poza Krakowem. W pojedynkach z zespołami z małych miejscowości techniczny futbol krakowian nie zdaje egzaminu. Porażka w Jaśkowicach przybliża miejscową drużynę do utrzymania w lidze, od Prokocimia oddaliła szanse awansu raczej bezpowrotnie. W pierwszej połowie przewagę mieli krakowianie i z kilku sytuacji wykorzystali jedną. W zespole Wiślan bardzo dobrą zmianę dał Pasierbek, który rozkręcił grę drużyny, zdobył dwa gole, a przy pozostałych miał też udział.
(PAN)

Radziszowianka - Podgórze 3-2 (1-0)

   Pszyk 6 (gol samobójczy), 2-0 Baliga 60, 3-0 Krupnik 72, 3-1 Włodarczyk 88, 3-2 Suder 89. Sędziował Piotr Iwanicki. Żółte kartki: Baliga, Krupnik - Włodarczyk, Marzec, Rynduch. Widzów 100.
   Radziszowianka: Nowak - Karaś, Wiesław Janik, Wojciech Janik, Morawa - Ziembla (77 Okarmus), Pustelnik (46 Krupnik), Rutkowski (68 Pająk), Kotula - Baliga, Radziszowski.
   Podgórze: Ślusarek - Pszyk (75 Stachowicz), Pudłowski, Seweryn, Król (46 Suder) - Kita, Kobiałka, Rynduch (66 Sieja), Marzec - Piech, Włodarczyk.
   Piłkarze Radziszowianki bardzo potrzebują punktów i z mocnym postanowieniem zwycięstwa wyszli na to spotkanie. Dopisało im szczęście, bowiem bardzo szybko po dośrodkowaniu z kornera Pszyk próbując wybić piłkę przelobował własnego bramkarza. Od tego momentu przewagę uzyskali krakowianie, ale najgroźniejszą sytuację stworzyli gospodarze, gdy piłka po strzale Baligi trafiła w poprzeczkę. Kto wie, jak zakończyłby się ten mecz, gdyby na początku drugiej połowy szczęście dopisało zawodnikom Podgórza. W 53 min piłka po strzale Rynducha z rzutu wolnego z 35 metrów trafiła w poprzeczkę, a chwilę później Piech przestrzelił z kilku metrów. W 60 min miejscowi wyszli z szybką kontrą, Radziszowski silnie uderzył na bramkę, Ślusarek odbił piłkę przed siebie, próbował dobijać Ziembla, ale ostatecznie futbolówkę do siatki skierował Baliga. Gdy po dośrodkowaniu z kornera Kotuli piłkę do siatki głową skierował Krupnik, wydawało się, że jest po meczu. Podgórze grało do końca i w odstępie minuty strzeliło dwa gole po strzałach Włodarczyka i Sudera, na więcej nie starczyło im czasu. (PAN)

Płaszowianka - Dąbski 2-2 (0-0)

   1-0 Turbasa 56 (głową), 2-0 Podkowa 65, 2-1 Zatorowski 79, 2-2 Dzik 86. Widzów 50.
   Płaszowianka: Dudzik - J. Roda, M. Roda, Piotrowski, Turbasa - Nosek (30 Wyroba), Biskup, Rybka, Golik (75 Błoniarczyk) - Lenda, Podkowa.
   Dąbski: Szewczyk - Cebula, Mielniczuk, Malinowski - Wątroba (55 Steczko) - Szostak, Nowak, Kłak, Zatorowski - Dzik, Adamczyk (76 Kuś).
   Bardzo ciekawe widowisko stworzyły obie drużyny, było dużo akcji, kombinacyjnie rozgrywanych ataków oraz bardzo ładne gole. Te pierwsi zaczęli strzelać gospodarze. W 56 min z rzutu wolnego dośrodkował Piotrowski, a Turbasa głową skutecznie zamknął akcję. Wkrótce Podkowa doszedł do słusznego ze wszech miar wniosku, że uczyć się trzeba od najlepszych i zdobył bliźniaczego gola jak Louis Figo w meczu Ligi Mistrzów z Manchestrem United - podkręcając piłkę z narożnika pola karnego tak, iż ta wpadła w samo okienko. Sędzia gola uznał po konsultacji z asystentem, gdyż piłka odbiła się od metalowego pałąka i wyszła w pole. Zaimponował też trener Dąbskiego Bogdan Łyczko, który widząc, co się dzieje, dokonał taktycznej zmiany, wprowadzając na plac Kusia, który zajął miejsce na lewej flance, a przesuwając do ataku aktywnego Zatorowskiego, Manewr się powiódł, bowiem wkrótce zatorowski po kolejnym dynamicznym ataku zmniejszył straty do jednej bramki. Do remisu doprowadził Dzik, wieńcząc akcję Zatorowskiego.
(PAN)

Krowodrza - Garbarnia II 1-3 (0-1)

   0-1 Rapacz 27 (z wolnego), Kwater 72, 1-2 Lach (karny) 81 1-3 Kwater 88. Widzów 50.
   Krowodrza: Żelazny - Działowy, Łagan, Banasik, Stachura - Wojciaczyk (70 Haberski), Dubiel, Mikołajczyk, Przyjemski (75 Czopek) - Lach, Szczurek.
   Garbarnia II: Nita - Kotowicz, Witrek, Włodarz (60 Palusiński) - Słupek (75 Izowski), Matla, Jeziorek, Kossak, M. Kluska (65 Nocoń) - Kwater, Rapacz.
   Prowadzenie objęli goście po mistrzowsko wykonanym przez Rapacza rzucie wolnym. Piłkarze Garbarni II przeważali wyraźnie i kwestią czasu były kolejne bramki. Na nie kibice czekali aż do 72 minuty, gdy Nita dalekim podaniem uruchomił Kwatera, który wykorzystał sytuację sam na sam. Kontaktowego gola zdobył z rzutu karnego Lach, ale wkrótce potem wynik ustalił Kwater, zaskakując Żelaznego strzałem z 16 metrów w krótki róg.
(PAN)

Nadwiślan - Wisła Jeziorzany 2-0 (1-0)

   1-0 Górnisiewicz 20 (karny), 2-0 Szymczyk 67. Żółte kartki: Szostak, Gręda, Gondek, Kapusta, Góralczyk. Widzów 100.
   Nadwiślan: Woźniak - Surówka, Żak, Cyganiewicz, Stokłosa (55 Suder) - Wilkosz, Nojek, Fima, Górnisiewicz - Szostak (70 Grodnicki), Szymczyk.
   Wisła: Pernal - Góralczyk, Gondek, Grzesiak, Przebinda - Gręda (59 Dominiarczyk), J. Kapusta, Madej (59 Steczko), S. Kapsuta 946 Tyrała) - Królik (83 Rytel), Rosek.
   Mecz miał wyrównany przebieg, obie drużyny pokazały kilka ciekawych akcji i ładnych strzałów na bramkę. Mecz ustawiła pierwsza bramka, którą zdobył z rzutu karnego Górnisiewicz (za zagranie ręką J. Kapusty). Piłkarze z Jeziorzan atakowali, kilka okazji miał Królik i Rosek, ale kolejną bramkę zdobył Szymczyk pieczętując sukces swojej drużyny.
1. Garbarnia II 17 41 43-21
2. Nadwiślan 17 35 30-14
3. Prokocim 17 30 56-37
4. Wisła 17 30 47-36
5. Wanda 17 29 30-17
6. Dąbski 17 27 37-26
7. Podgórze 17 27 33-31
8. Płaszow. 17 23 24-35
9. Victoria 17 22 34-32
10. Radziszow. 17 20 39-36
11. Wiślanie 17 18 36-51
12. Krowodrza 17 17 31-54
13. Armatura 17 14 30-50
14. Grzegórzecki 17 8 16-46
(PAN)

Grupa III

Węgrzcanka Węgrzce Wielkie - Strażak Kokotów 3-1 (0-0)

   Łaciak 72, 2-0 M. Szewczyk I 76, 2-1 Kubacik 79, 3-1 Łaciak 88. Sędziował Jaromir Kondrat. Żółte kartki: Orzechowski, Kałuża - Popiołek. Widzów 500.
   Węgrzcanka: Mielec - J. Sosin, Orzechowski, M. Szewczyk II, Kot - M. Szewczyk I, Gędłek, G. Sosin (82 Łapaj), Balik - Kałuża (57 Zięcik), Łaciak.
   Strażak: Karamon - Juras, Rybiński, Popiołek, Woźniak - Nowak (46 Martyniak), Dyrba, Lebiest (57 Kubacik), Z. Tomala (77 K. Tomala) - Stachel, Lidwin.
   Mecz kolejki. Wielkie derby gminy Węgrzce Wielkie dostarczyło licznie zebranym kibicom wielu emocji. Nieoczekiwanie od początku meczu inicjatywę przejęli goście, w szeregach których wyróżniał się Paweł Stachel. Nominalnie zawodnik ten grał w ataku, praktycznie na boisku był wszędzie: rozgrywał, bronił i strzelał. Dwukrotnie po jego uderzeniach w 8 i 11 minucie, piłka przeszła tuż obok słupka, w 37 min kapitalne podanie do Lidwina zblokować musiał ręką Orzechowski. Strażak zaskoczył in plus, gospodarze natomiast stworzyli tylko jedną bramkową okazję w 28 minucie, gdy po strzale Łaciaka z trudem interweniował Karamon. Po przerwie role się odwróciły i ton wydarzeniom na boisku zaczęli nadawać gracze Węgrzcanki, którzy po męskiej rozmowie w szatni zagrali o niebo lepiej. W 61 min piłka po strzale M. Szewczyka I trafiła w boczną siatkę. W 72 min z rzutu rożnego dośrodkował Balik, leżąc piłkę ofiarnie w polu karnym kopnął Kot, ta odbiła się od któregoś z graczy Strażaka, a do siatki wepchnął ją Łaciak. Gospodarze poszli za ciosem i po pięknej akcji prawą stroną Łaciaka M. Szewczyk I uderzył z pierwszej piłki nie do obrony. Gracze z Kokotowa nie złożyli broni i po mistrzowskim zagraniu Stachela, poprzedzonym założeniem "siatki" rywalowi Kubacik przelobował Mielca. Rozpoczęły się wielkie emocje, które ostudził bohater drugiej połowy Łaciak, strzelając pięknie z woleja z 25 metrów.
(PAN)

Śledziejowice - Wisła Niepołomice 0-1 (0-0)

   0-1 Ołowski 70. Sędziował Łukasz Gacek. Żółte kartki: D. Szewczyk, Knap, Łacny. Widzów 150.
   Śledziejowice: Basista - Suchcik, Luraniec, Pracuch, Urbański - Łacny, Góra, Dębowski (46 Materna), Knap - Kurczyna, D. Szewczyk.
   Wisła: Strach - Front (70 P. Musiał), Kot, T. Musiał - Kaczmarski, Ołowski, Rózga, Kalisz, Pietrzyk (60 Budek) - Łapaj, Kącki.
   Początek meczu zdecydowanie dla goście, którzy po 5 minutach mogli prowadzić dwiema bramkami. W 2 minucie po akcji Pietrzyka piłkę w polu karnym otrzymał Łapaj, ale posłał ją obok słupka, podobnie jak trzy minuty później strzelając z dystansu. W 14 min na strzał z 25 metrów zdecydował się Kącki i piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. W miarę upływu czasu sytuację opanowali gospodarze. W 17 min D. Szewczyk znalazł się w sytuacji sam na sam, ale Strach udanie interweniował, podobnie jak po strzale z rzutu wolnego Suchcika i uderzeniu Łacnego.
   Po przerwie znów przewagę uzyskali goście, którzy trzykrotnie znajdowali się w sytuacjach sam na sam z Basistą, ale ich nie wykorzystali. Dopiero po strzale Ołowskiego i rykoszecie, który zmylił Baisistę, piłka wpadła do siatki i przyjezdni odnieśli zasłużone zwycięstwo.
(PAN)

Wiślanka Grabie - Wilga Koźmice Wielkie 5-2 (2-0)

   Grodowski 7, 2-0 Nowak 17, 3-0 Marcin Sendorek 50, 3-1 Siwek 52, 4-1 Konieczny 57, 5-1 R. Trawiński 66 (karny), 5-2 Sosin 72. Sędziował Jakub Ćwikła. Żółte kartki: T. Sendorek - G. Siwek, Anioł. Widzów 100.
   Wiślanka: Kubicki - T. Sendorek, Gaudyn, Nowak (82 Szewczyk), P. Trawiński - Prządo, R. Trawiński, Konieczny, Mielcarz (65 Grudniak) - M. Sendorek (51 Krystjan), Grodowski.
   Wilga: Piątek - Szymski, Kwieciński (46 Nawalany), Siwek, Sosin - Mirus, Hiller, Grochal (55 Anioł), Pietrzkiewicz - Turcza, Domanik.
   Mecz porywającym widowiskiem nie był głównie z uwagi na to, że walczyły zespoły broniące się przed spadkiem, które w grę wkładały więcej siły i zaangażowania niż piłkarskich umiejętności. Wiślanka wygrał spotkanie zasłużenie, obejmując prowadzenie po strzale z prawej strony Grodowskiego. Gospodarze dominowali, czego efektem były dwie kolejne bramki i szansa na czwartą, ale piłka po strzale głową Nowaka trafiła w słupek. Goście zdobyli gola po strzale bardzo walecznego Sosina, ale gospodarze szybko odpowiedzieli dwiema bramkami, które ostatecznie odebrały ochotę do gry graczom z Koźmic Wielkich.
(PAN)

Piłkarz Podłęże - Rożnowa 2-1 (2-0)

   Miziura 2, 2-0 J. Tatar 43, 2-1 Niedrygoś 88. Sedziował Urszula Wrona. Widzów 50.
   Piłkarz: T. Jagła - Rynduch, Miziura (80 Ł. Jagła), Włodek, Wywiał (87 Ślusarczyk) - Tekiela, J. Tatar, Małek Muszyński (83 Legnicki) - Misiewicz, Strynowicz.
   Rożnowa: Sarnecki - Półtorak, Pająk, Nawara, Klimczyk (46 Palonek) - Wawrzonek, Prasiel (58 Gromala), Mirek (80 Grochowski), Niedrygoś - Mika, Polonka (65 Miękina).
   Bardzo szybko gospodarze objęli prowadzenie, bowiem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zbyt krótkim wybiciu piłki Miziura przypomniał wszystkim, że dysponuje piorunującym strzałem i w ten sposób ulokował futbolówkę pod poprzeczką. Gospodarze przeważali w pierwszej połowie i z wielu okazji (Strynowicz, Misiewicz) wykorzystali jedną, gdy J. Tatar po solowym przeboju ulokował piłkę w bramce. Od 60 min inicjatywę przejęli goście i zdołali zdobyć kontaktową bramkę po dośrodkowaniu z kornera i strzale w okienko Niedrygosia. Rożnowa mogła w 90 minucie wyrównać, ale w polu karnym pogubił się Mika.
(PAN)

Czarni Staniątki - Nadwiślanka Nowe Brzesko 5-1 (0-0)

   Stachurski 52, 1-1 Marek 61, 2-1 R. Bera 72, 3-1 Łach 75, 4-1 Łach 85, 5-1 Turecki 90. Sędziował Bronisław Mazur. Żółta kartka: Kucharczyk. Widzów 150.
   Czarni: Barycza - Wilczyński, Kiełbasa, Klima, Iwański - Stachurski, K. Bera, Czaplak (85 Kozicki), Turecki - Łach, R. Bera (75 Balicki).
   Nadwiślanka: Kucharczyk - Oraczewski, A. Grzyb (75 K. Grzyb), Kamiński (60 Dulian), Makowski (60 Czarnecki) - Marek, Klimek, Bartosik (75 Sprynca), Sendor - Czopek, Adamski.
   W pierwszej połowie gra toczyła się pod dyktando piłkarzy Nadwiślanki, którzy wypracowali kilka bramkowych okazji, ale żadnej z nich nie wykorzystali. W drugiej połowie bardzo szybko Stachurski po ładnej akcji zdobył gola dla Czarnych, ale wkrótce do remisu doprowadził Marek. Od tego momentu Czarni osiągnęli znaczną przewagę, wypracowali wiele okazji bramkowych, z których wykorzystali cztery. Czarni wygrali głównie za sprawą Łacha, który strzelił dwie bramki i miał udział przy pozostałych. (PAN)

Wolni Kłaj - Szreniawa Koszyce 0-0

   Sędziował Krzysztof Mazur. Żółte kartki: Dziedzic, Mularz - K. Golba. Widzów 150.
   Wolni: Wróbel - Włodek, Piotr Włodarczyk, Mularz, Kozioł (57 Michałek) - Struzik (86 Ł. Nowak), Wiktor Olearczyk, Dziedzic, Piotr Włodarczyk (46 Cieślak) - L. Nowak, D. Cieśla (90 G. Cieśla).
   Szreniawa: Krzoska - K. Golba, Kasperek (63 Nowicki), Walczak, Cham - Cebula (57 Zieliński), W. Pituła, Jarzmik, Jasielski - M. Pituła, Tabak.
   Szreniawa podtrzymała miano niepokonanej drużyny w tym sezonie, ale zremisowała po raz trzeci. Piłkarze z Koszyc mieli przewagę, która szczególnie uwidoczniała się w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. Brylował zwłaszcza Jarzmik, który w 34 min po indywidualnej akcji wyłożył piłkę M. Pitule, ale ten posłał piłkę obok słupka. Kilka minut później W. Pituła spudłował z 5 metrów. Później Jarzmik zdecydował, że sam będzie rozgrywał i kończył ataki i najpierw po jego znakomitej szarży piłkę z linii bramkowej wybił Paweł Włodarczyk, a później fantastyczną paradą popisał się Wróbel. Wydawało się, że po przerwie lider złamie opór rywala, tymczasem druga odsłona miała wyrównany przebieg. Wprawdzie w 51 min Tabak zmarnował sytuację sam na sam, a później po jego podaniu W. Pituła nie trafił do pustej bramki, ale gracze Wolnych także śmielej zaatakowali. W 63 min Olearczyk znalazł się w sytuacji sam na sam i tylko dzięki brawurowej interwencji Krzoski goście zawdzięczają, że nie stracili gola. Bliski zdobycia gola był także L. Nowak oraz Cieślak. W zespole Szreniawy brakowało zwłaszcza wykończenia, wyraźnie widać było brak pauzującego za kartki Wołczyka. W zespole z Kłaja pierwszoplanową postacią był Mularz, który zastopował 80 procent ataków przeciwnika.
(PAN)

Zorza Przebieczany - Naprzód Ochmanów 0-2 (0-2)

   Bramki zdobyli: Sobula, Piwowarczyk.
1. Szreniawa 16 42 56-11
2. Węgrzcanka 16 32 31-22
3. Piłkarz 16 27 38-25
4. Strażak 16 25 22-18
5. Nadwiślanka 16 25 26-23
6. Wisła 16 25 26-26
7. Czarni 16 22 32-39
8. Naprzód 16 21 30-32
9. Śledziej. 16 20 21-20
10. Rożnowa 16 20 29-33
11. Wolni 16 16 25-32
12. Wilga 16 14 16-36
13. Wiślanka 16 12 28-38
14. Zorza 16 11 19-41
(PAN)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie