Grupa zapaleńców utworzyła straż. Cała wieś ma pożytek

Barbara Ciryt
Barbara Ciryt
Morawica. Kupili samochody, zdobyli sztandar, teraz myślą o budowie garażu, a potem remizy.

Nie mieli łatwo, bo nigdy nie byli w młodzieżowych drużynach strażackich, nie mieli ojców strażaków, nie mieli wzorów do naśladowania. Wszystkiego uczyli się sami. Udało się i Ochotnicza Straż Pożarna w Morawicy działa od 5 lat. Na jubileusz otrzymali sztandar. Poświęcili go i zobowiązali się pracować: „Bogu na chwałę, ludziom na pożytek”.

Zaczęło się po wyborze Marii Frankowskiej na sołtysa wsi. Chciała odnowić klub sportowy Alfa i utworzyć OSP. - Znalazło się kilku chętnych i zaczęliśmy tworzyć straż praktycznie od zera. Szkoliliśmy się w PSP w Krakowie i zdobywamy wyposażenie - mów Mariusz Kącik, prezes OSP Morawica.

Michał Szczuka, zastępca prezesa przypomina, że we wsi była kiedyś jednostka, ale od 20 lat nie działa. - Oprócz działki ze starym garażem do wyburzenia nic po niej nie zostało. Do tego mieliśmy kłopot, bo w starym garażu była dzika lokatorka, a my chcieliśmy odzyskać nieruchomość - mówi druh Szczuka.

Prezes Kącik uparcie dąży do tego, by na terenie po dawnej jednostce jeszcze w tym roku stanął garaż na strażackie auta. - Dziś działamy dzięki przychylności proboszcza ks. Władysława Palmowskiego. Dał nam miejsce w salce przy parafii, a obok garaż blaszak na samochód - mówi szef strażaków.

Druhowie dążyli do pozyskania sprzętu. Nieustannie pomagali im sponsorzy, którym dziękowali i odznaczyli podczas jubileuszu. Pierwszy samochód - wysłużony lublin dostali z PSP. - Pojechaliśmy po niego w 15 osób, w komendzie dziwili się , że nas to tak bardzo cieszy - wspomina Maria Frankowska. Chwali strażaków, że angażują się we wszystko: pomoc podczas pożarów, wypadków, powodzi, a nawet w sprzątanie wsi.

Druhowie wspominają pierwszą akcję. - Dostaliśmy wezwanie do usunięcia szerszeni. Nie mieliśmy wprawy, ale otłumiliśmy owady aerozolem i wywieźliśmy - mówi wiceprezes. Do pierwszego pożaru pojechali w pożyczonych mundurach, autem bez beczkowozu. Gasili ogień z hydronetek, które mieli na plecach. Potem kupili za 90 tys. zł średni wóz bojowy renault. Mieli pieniądze od sponsorów i ze sprzedaży działki wiejskiej.

Dziś jednostka liczy prawie 30 osób. Gdy na początku chodzili po wsi i zapraszali w szeregi OSP, to niektórzy wątpili czy wytrwają choć na trzy miesiące. Minęło pięć lat, oni mają i zapał, i odwagę, i coraz śmielsze plany. Ich prezesa Kącika zauważyli strażacy w Liszkach i wybrali na komendanta gminnego. - Nic dziwnego, jest zorganizowany do bólu, motywuje do działania - mówi Szczuka.

Wójt Liszek Paweł Miś zapewnia pomoc. - Na budowę garażu gmina zarezerwowała 180 tys. zł. Myślę, że do października stanie w Morawicy nowy garaż - mówi wójt. Liczy, że 38 tys. zł zwróci się z konkursu „Małopolskie remizy”.

OSP Morawica

Zarząd: prezes - Mariusz Kącik,

wiceprezes - Michał Szczuka,

komendant - Mieczysław Ryszka,

sekretarz - Natalia Kołodziejczyk,

skarbnik - Maria Frankowska.

Komisja rewizyjna: przewodniczący - Tadeusz Kołodziejczyk, członkowie - Dominik Marcisz, Katarzyna Izdebska.

Odznaczenia. Druhowie wystąpili do Zarządu Wojewódzkiego OSP o uhonorowanie tych, którzy najbardziej ich wspierają.

Brązowe medale „Za zasługi dla pożarnictwa” otrzymali: sołtys Maria Frankowska i Andrzej Krupiński, szef firmy „U Jędrusia”.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie