Gwarancja bezpieczeństwa

BK
Prezes Andrzej Pactwa szacuje, że pewne utrzymanie zagwarantuje jego zespołowi 36 punktów. Po wygranej nad Zgodą Malec (3-0) i gromiecki zespół jest bliski osiągnięcia tej gwarancji bezpieczeństwa.

Nadwiślanin Gromiec nie miał problemów z pokonaniem zrezygnowanych już piłkarzy Zgody Malec

   To było bardzo ważne spotkanie dla gospodarzy. W ich sytuacji, gdy rywale z tyłu coraz bardziej naciskają, liczyło się tylko zwycięstwo. Fakt, że rywalem była akurat zdegradowana faktycznie już Zgoda Malec, nie gwarantowała przecież z góry zwycięstwa. Nadwiślanin miał niedawno okazję przekonać się w Barwałdzie, że ze spadkowiczami nie zdobywa się łatwo punktów.
   Bogatsi o tamte doświadczenia, gromczanie od pierwszych minut ruszyli ostro na rywali. Początkowo ich akcjom brakowało wykończenia, ale tylko do 20 minuty, gdy po raz pierwszy do ich siatki trafił Krystian Kania.
   Widać było, że piłkarze z Gromca na tym nie zamierzają poprzestać, chociaż na kolejnego gola trzeba było zaczekać do 70 min.
   Mimo wszystko, ich wygrana ani przez moment nie podlegała dyskusji. Bramki przez cały czas wisiały bowiem w powietrzu i czasami, po prostu tylko kwestią szczęścia było, że piłka nie wpadała do siatki.
   Goście próbowali jeszcze honorowo zakończyć to spotkanie, ale w ich poczynaniach brakowało determinacji. - Tak naprawdę od 2-3 kolejek zespół pogodził się z faktem, że spadek jest przesądzony. To widać także nie tylko na boisku, ale również w mobilizacji przed meczem. Część zawodników z różnych przyczyn nie mogła zagrać. Przypuszczam, że gdyby była inna sytuacja w tabeli, to byłoby inaczej. Bez odpowiedniej determinacji trudno coś zdziałać, zwłaszcza, że rywal wie o co walczy. Próbowaliśmy w końcówce zdobyć chociaż honorowego gola. Niezłą okazję miał Domasik, a potem Łukasz Naglik, który szarżował lewą stroną. Niestety, nie udało się. Wygrana gospodarzy była jak najbardziej zasłużona, chociaż co karnego, można by mieć pewne wątpliwości - mówi grający trener Zgody Tomasz Gabryś.
   W tym okresie Nadwiślanin czekał już tylko na błędy rywali i okazję do kontry. Niemal równo z gwizdkiem kończącym mecz sukces gromieckiej drużyny przypieczętował Łukasz Pactwa. Cel wyznaczony na to spotkanie został osiągnięty. Teraz drużynie prowadzonej przez prezesa Pactwę brakuje jeszcze dwóch "oczek" do wykonania tego najważniejszego planu, czyli utrzymania w wadowickiej "okręgówce".
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie