18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Hajcie podawał... kawę

Redakcja
Piotr Gruchała teraz z piłką nożną nie ma już wiele wspólnego Fot. Anna Kaczmarz
Piotr Gruchała teraz z piłką nożną nie ma już wiele wspólnego Fot. Anna Kaczmarz
Udostępnij:
SYLWETKA. Mógł być piłkarzem, który w rubryce "występy w ekstraklasie" wpisywałby trzycyfrową cyfrę. Tymczasem stanęło na 21 - wszystkie w barwach Hutnika.

Piotr Gruchała teraz z piłką nożną nie ma już wiele wspólnego Fot. Anna Kaczmarz

NASZ CYKL. Dawne sławy krakowskich boisk: PIOTR GRUCHAŁA

Wychowanek nowohuckiego klubu - Piotr Gruchała po latach czuje największy żal do tego właśnie klubu.

- Nie dano mi szansy, gdy upomniało się o mnie wojsko - mówi. - Innym klub łatwo załatwiał te sprawy, mnie zostawiono z problemem. Z pierwszej ligi (kiedyś to była najwyższa klasa rozgrywkowa - przyp. żuk) trafiłem do trzeciej - do Wawelu. Moja kariera ledwo co się rozpoczęła, a już została przyhamowana.

Chciał załatwić sobie przejście do innego klubu objętego kuratelą wojska - do Legii Warszawa, jak jego kolega z juniorskiej drużyny - Waldemar Góra. Nie udało się i trzeba było się cofnąć w rozwoju.

W I lidze debiutował za trenera Władysława Łacha jesienią 1990 r. w remisowym meczu ze Stalą Mielec. Hutnik był wtedy mocny, występowali w nim tacy zawodnicy, jak Mirosław Waligóra, Andrzej Sermak, Leszek Walankiewicz, wymieniać można by długo.

- Z reguły grałem na lewej pomocy - tam się czułem najlepiej - mówi Gruchała. - Konkurencja była rzeczywiście bardzo mocna. Dzisiaj drużyna z takim nazwiskami w składzie grałaby o mistrzostwo Polski. Rok wcześniej do składu weszli Mirek Waligóra, Darek Romuzga, Krzysiek Bukalski - grałem z nimi w juniorach i dobrze się znaliśmy.

Wiosną 1993 r. grał już w III lidze po 2,5 sezonie spędzonym w Hutniku. Z Wawelem walczył o awans do drugiej ligi, ale lepsza okazała się Cracovia, do której trafił wraz z Górą i Marcinem Hrapkowiczem. Co ciekawe, w "Pasach" nie zagrzał jednak zbyt długo miejsca. - Zarząd klubu po naszym bardzo dobrym występie w jednym sezonie lekką ręką pozbywał się zawodników - mówi Góra. - Trafiłem więc do Okocimskiego Brzesko.

Czy w klubie sponsorowanym przez browar można było popaść w alkoholizm?

- Owszem, czasem dostawaliśmy piwo - ale wszystko było z umiarem - mówi Gruchała. - "Okocim" wcale nie jest moim ulubionym piwem, wolę "Tatrę".

Po dwóch latach wrócił jeszcze do Hutnika, na chwilę.

- Musiałem skończyć przygodę z piłką, bo lekarz nie dał mi zgody na dalsze uprawianie tego zawodu - wykryto schorzenie biodra - mówi.

Musiał znaleźć sobie miejsce w życiu - trafił do hotelu "Copernicus", gdzie pracuje do dziś.

- Jestem portierem - mówi. - Praca jest spokojna, choć trzeba stać przez 12 godzin. Czy ktoś mnie jeszcze pamięta? Gdy Tomek Hajto przyjechał z Schalke Gelsenkirchen na mecz z Wisłą (jesienią 2002 r. - przyp. żuk) akurat ekipa nocowała w naszym hotelu. Nie poznał mnie w pierwszej chwili, ale się mu przypomniałem. By jakoś dostać się do kolegi, nosiłem mu kawę do pokoju, powspominaliśmy stare dzieje. Tomek jak przychodził do nas do Hutnika to był topornym piłkarzem, ale dzięki pracy doszedł do czegoś. Wtedy talentów nie brakowało. Kapitalnie ćwiczyło mi się zawsze z Darkiem Romuzgą, to była perełka, o Mirku Waligórze nie wspominając.

Kibicuje Cracovii, choć grał w niej najkrócej podczas swej kariery. Dzisiaj stroni raczej od piłki, mieszka w Sułkowicach, gdzie w Gościbi trenuje jego 15-letni syn Wiktor.
- Z małych klubów też można dostać się do większej piłki - przykładem są choćby Kazimierz Moskal czy Krzysiu Tyrpa, którzy też grali w Gościbi - mówi Gruchała. - Żal mi, że nie urodziłem się później, miałbym większe możliwości, patrząc na poziom niektórych dzisiejszych piłkarzy ekstraklasy można się załamać...

Jacek Żukowski

Za tydzień Artur Tyrka, były zawodnik m.in. Wawelu i Hutnika

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie