Halo, czy leci z nami konserwator? Małopolska od miesięcy bez głównego opiekuna zabytków

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Kto będzie nowym małopolskim konserwatorem zabytków? I od kiedy? Wciąż nie wiadomo
Kto będzie nowym małopolskim konserwatorem zabytków? I od kiedy? Wciąż nie wiadomo Anna Kaczmarz
Udostępnij:
W najbliższych dniach minie czwarty miesiąc, odkąd Małopolska - po odwołaniu Moniki Bogdanowskiej - nie ma wojewódzkiego konserwatora zabytków, a także trzy miesiące od terminu zgłaszania się chętnych w konkursie na zwolnione stanowisko. Oficjalnie słyszymy, że urząd działa, pilnuje, co dzieje się z zabytkami, kontroluje inwestycje w cennych obiektach. - To nie jest normalna sytuacja. Czy mogłoby nie być głównego komendanta policji albo szefa Straży Pożarnej przez cztery miesiące? - komentuje natomiast Monika Bogdanowska. Jak dowiadujemy się teraz, kandydat wskazany na jej następcę jest znany od listopada, ale okazuje się, że… może nie spełniać ustawowych wymagań.

FLESZ - Dodatek osłonowy. Można już składać wnioski

Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Krakowie od dawna alarmuje, że ma braki kadrowe, jest przeciążony. W minionym roku wpłynęło do niego 30 tys. wniosków do rozpatrzenia, a pracowników merytorycznych jest tu tylko 25; nie da się uniknąć opóźnień. Teraz jeszcze, od miesięcy, praca, którą powinny wykonywać dwie osoby na dyrektorskich stanowiskach, spadła w całości na jedną z nich. Tymczasowo pełniącą obowiązki szefa służb konserwatorskich po dymisji Moniki Bogdanowskiej została Dominika Długosz, zastępca małopolskiego konserwatora zabytków.

- Urząd jest maszyną administracyjną, więc działamy tak, jak działaliśmy do tej pory: wydajemy rozstrzygnięcia spraw, odbywają się spotkania, kontrole, postępują wpisy do rejestru zabytków. Nie można przerwać pracy dlatego, że nie ma głównego kapitana na okręcie. Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby jak najlepiej służyć zabytkom miasta i województwa - zapewnia Dominika Długosz.

P.o. małopolskiego konserwatora deklaruje, że czuwa nad dużymi inwestycjami w zabytkach, sama sprawdza największe projekty i wydaje strategiczne decyzje.

- Pilnujemy głośnej inwestycji na Stradomiu, podobnie jak Hotelu Saskiego. Wiadukt nad Grzegórzecką jest wprawdzie wykreślony z rejestru zabytków i właśnie rozbierany, ale moją rolą teraz jest dopilnowanie, żeby jego rekonstrukcja była na najwyższym poziomie - mówi dyr. Długosz. Podkreśla też: - Polityka profesor Bogdanowskiej, jeśli chodzi o ochronę zabytków jest kontynuowana, nadal bardzo mocno pilnujemy poprawności działań budowlanych przy obiektach zabytkowych.

Dominika Długosz konsultuje wiele spraw, które prowadzą jej pracownicy. Zajmuje się nakładaniem kar za samowole w zabytkach (te ostatnie cztery miesiące przyniosły jedną taką karę). Oprócz tego - prowadzenie administracji: przelewy, sprawy kadrowe, rozstrzyganie konkursów (zatrudniła dwie osoby i przyjęła dwie na staż), problemy trzech delegatur WUOZ w Małopolsce...

Jednocześnie Długosz przyznaje, że chodzi na połowę mniej niż wcześniej kontroli w obiektach zabytkowych, właściwie tylko na te, na których jej obecność jest bezwzględnie potrzebna. Brakowało też czasu na wizyty poza Krakowem, jakimi wcześniej kalendarz Moniki Bogdanowskiej był wypełniony. - Z uwagi na ogrom pracy tu na miejscu w urzędzie, potrzebuję nadrobić wyjazdy w teren, co też czynię już od stycznia - mówi.

Sami pracownicy urzędu, jak słyszymy, wyczekują w napięciu ostatecznego rozstrzygnięcia co do nieobsadzonego stanowiska.

Przypomnijmy, że WUOZ w Krakowie został bez dotychczasowej szefowej 9 września ub.r. Monika Bogdanowska straciła stanowisko po tym, jak z wnioskiem o jej odwołanie wystąpił wojewoda małopolski Łukasz Kmita. Generalna konserwator zabytków Magdalena Gawin wyraziła zgodę na tę dymisję.

Jeszcze we wrześniu został ogłoszony przez generalną konserwator konkurs na nowego małopolskiego konserwatora. Do 8 października był czas na dostarczenie dokumentów przez kandydatów. Zgłosiło się ich trzech, jak przekazywało Ministerstwo Kultury - „o profesjach z dziedziny architektury oraz administracji”. Rozmowy kwalifikacyjne odbyły się początkiem listopada. Od tamtego czasu - cisza, przynajmniej oficjalnie.

- Jestem zdruzgotana, to jest katastrofa. Przecież zadania wojewódzkiego konserwatora i jego zastępcy, w tym zarządzanie całym urzędem przejęła jedna osoba, która i tak była zawalona robotą. Jeśli - odpukać - coś by się jej stało, nie będzie miał kto podpisywać decyzji - mówi nam była wojewódzka konserwator Monika Bogdanowska. - Odwołano mnie z nieznanych przyczyn, nie wiadomo, komu i dlaczego na tym zależało, czemu był z tą dymisją taki pośpiech. Można było mnie odwołać, mając kogoś w zapasie. Tak się nie stało i teraz najcenniejsze historyczne miasto i całe województwo małopolskie od czterech miesięcy nie ma konserwatora wojewódzkiego - dodaje z goryczą.

Procedura jest taka, że po wyłonieniu najlepszego kandydata generalny konserwator występuje z wnioskiem do wojewody o powołanie tej osoby na stanowisko wojewódzkiego konserwatora. Ministerstwo Kultury na ponawiane przez nas od jesieni pytanie, co z wyborem nowego konserwatora, odpisywało, że „proces jeszcze trwa”. Teraz z kolei informuje, że Magdalena Gawin 26 listopada ub.r. wystąpiła z wnioskiem do wojewody o powołanie na to stanowisko wskazanego przez nią kandydata. „Nowy generalny konserwator zabytków (został nim kilka dni temu Jarosław Sellin, po rezygnacji z tej funkcji Magdaleny Gawin - red.) jest w kontakcie z wojewodą małopolskim w celu pozytywnego załatwienia sprawy” - dodają w lakonicznej odpowiedzi służby prasowe ministerstwa.

Pytamy również w Urzędzie Wojewódzkim. Rzeczniczka wojewody przekazała nam w czwartek, że procedura wyłonienia nowego małopolskiego konserwatora jest w toku.

Co się okazuje? - Trwa analiza dokumentów przekazanych przez Ministerstwo Kultury dotyczących powołania konserwatora. Ma to związek z wpłynięciem do Urzędu Wojewódzkiego pisma, z którego wynika, że kandydat może nie spełniać ustawowych wymagań. Wymaga to oczywiście wyjaśnień - zaznacza Joanna Paździo, rzecznik prasowy wojewody.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, prawdopodobnie chodzi o wymóg posiadania przez kandydata przynajmniej tytułu magistra w jednej z dziedzin związanych z ochroną zabytków oraz co najmniej 5-letniego stażu pracy w tym zakresie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Halo, czy leci z nami konserwator? Małopolska od miesięcy bez głównego opiekuna zabytków - Gazeta Krakowska

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
7 stycznia, 11:04, Gość:

Anarchia polonia. Zdaje się, że lobby deweloperskie i budowlane zdobyło kolejny przyczółek w tym szalonym mieście i wyeliminowało (przynajmniej na chwilę) osobę, która stała na drodze różnym pomylonym pomysłom. Casus wiaduktu na Grzegórzeckiej z pewnością będzie cytowany na stosownych wykładach, podobnie jak sprawa remontu kamienicy przy ul. św. Tomasza. Ktoś słusznie zauważył w komentarzach, że zabytkowa tkanka tego miasta przetrwała dwie wojny światowe, zabory, powstania, komunę, ale zdaje się ulegać pod rządami tego kiepa z Sosnowca i jego skorumpowanej kliki.

Tyle tylko że to pisowski minister odwołał ukochana konserwator wszystkich patoaktywistów :-)

G
Gość
Anarchia polonia. Zdaje się, że lobby deweloperskie i budowlane zdobyło kolejny przyczółek w tym szalonym mieście i wyeliminowało (przynajmniej na chwilę) osobę, która stała na drodze różnym pomylonym pomysłom. Casus wiaduktu na Grzegórzeckiej z pewnością będzie cytowany na stosownych wykładach, podobnie jak sprawa remontu kamienicy przy ul. św. Tomasza. Ktoś słusznie zauważył w komentarzach, że zabytkowa tkanka tego miasta przetrwała dwie wojny światowe, zabory, powstania, komunę, ale zdaje się ulegać pod rządami tego kiepa z Sosnowca i jego skorumpowanej kliki.
G
Gość
Własnie w dzisiejszym wydaniu gazety jest informacja o tym, że cegła z rozbieranego wiaduktu ma być ocalona i składana a robotnicy ją rzucaja gdzie popadnie.... a może ktoś to weźmie???? czyli jak p.o. konserwatora

tego pilnują?
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie