Hanna Gronkiewicz-Waltz nie chce zeznawać przed Komisją Weryfikacyjną. "Jest niekonstytucyjna"

Jakub Oworuszko AIPZaktualizowano 
Michał Dyjuk
Prezydent Warszawy nie chce zeznawać przed Komisją Weryfikacyjną ws. kamienicy, dzięki której jej rodzina zarobiła pięć mln zł.

- Komisja jest niekonstytucyjna, mam na to stosowne ekspertyzy - podkreślała wczoraj tuż przed posiedzeniem Komisji Weryfikacyjnej Hanna Gronkiewicz-Waltz. Tym razem komisja, której przewodniczy wiceminister Patryk Jaki, wezwała prezydent w charakterze świadka, a nie, jak w dotychczasowych postępowaniach, jako stronę. - Chcę powiedzieć, że przepisy nie dopuszczają łączenia ról procesowych świadka i strony - argumentowała Gronkiewicz-Waltz, która już w piątek odmówiła na piśmie składania wyjaśnień.

Gronkiewicz-Waltz miała być świadkiem w postępowaniu dotyczącym kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 w Warszawie. Jak wyliczył tygodnik „Sieci” rodzina prezydent zarobiła na sprzedaży nieruchomości pięć mln zł. „(...) Beneficjenci decyzji zwrotowej zbyli nieruchomość spółce Fenix Capital za łączną kwotę 15 375 259 zł” - wynika z aktu notarialnego. Na konto Andrzeja Waltza (męża prezydent), Dominiki Waltz (córki) i Barbary Machej (siostry Waltza) trafiło po 1 087 372 tys. zł, zaś brat otrzymał 2 175 257 zł. Pozostałą kwotę otrzymali inni spadkobiercy.

Czytaj także: Komisja Weryfikacyjna: Andrzej Waltz i reprywatyzacja Noakowskiego 16

Problem w tym, że kamienica została przed laty skradziona Żydom. Oficjalne informacje w sprawie sąsiedniej kamienicy, która miała przed laty tych samych właścicieli, przekazało ratuszowi w 2012 roku Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. Ustalono, że w 1948 roku Leon Kalinowski został skazany na pięć lat więzienia za sfałszowanie aktów notarialnych i handel kilkoma nieruchomościami przy ul. Noakowskiego i Śniadeckich. Kamienicę przy Noakowskiego 16 kupili od Kalinowskiego Zygmunt Szczechowicz i Roman Kępski - wuj Andrzeja Waltza.

Prezydent przekonuje, że nie ma sobie nic do zarzucenia, ponieważ zgodnie z prawem była pozbawiona możliwości rozstrzygnięcia sprawy, a po doniesieniach prasowych zwróciła się do wojewody o sprawdzenie zwrotu nieruchomości, a także zwróciła się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego o wznowienie postępowania.

- W świetle wiedzy, jaką pani prezydent posiadała od poszkodowanych mieszkańców kamienicy i informacji od członka rządu Platformy Obywatelskiej, ministra Sławomira Nowaka, powinna w 2012 roku podjąć decyzję, żeby wznowić postępowanie i uchylić decyzję zwrotową - dopiero w 2016 roku złożyła wniosek o wznowienie postępowania przez SKO, gdy sprawa się przedawniła - przypomina w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Piotr Guział, radny miasta i były burmistrz Ursynowa.

W trakcie wczorajszego posiedzenia komisji pytano byłego szefa Biura Gospodarki Nieruchomościami o to, dlaczego po doniesieniach medialnych ws. kamienicy nie zmieniono decyzji urzędników. - Nie można skorygować decyzji, kiedy jest ostateczna i wywołała konkretne skutki prawne. Decyzję można ewentualnie uchylić i wydać ponownie, ale tego nie rozpatrywaliśmy. Rozpatrywaliśmy złożenie wniosku o wznowienie postępowania - wyjaśniał Marcin Bajko.

Prezydent i jej urzędnicy podkreślają, że decyzja o zwrocie kamienicy przy Noakowskiego 16 została wydana w czasie, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, a burmistrzem dzielnicy Śródmieście m.in. Mariusz Błaszczak. Jednak, jak zwracają uwagę politycy PiS, wówczas nie był jeszcze znany fakt kradzieży kamienicy w połowie ubiegłego wieku.

Czytaj także: "PiS będzie grał reprywatyzacją podczas walki o fotel prezydenta Warszawy"

Poniedziałkowe zeznania Marcina Bajki dodatkowo obciążyły Gronkiewicz-Waltz. Pytany przez Patryka Jakiego, kiedy dowiedział się o możliwym fałszowaniu dokumentów, przyznał, że było to w 2008 roku. - Pani prezydent przeprowadziła ze mną szereg rozmów w tej sprawie. Chciała wiedzieć, co się w takich sprawach robi - wyjaśniał. Rozmowy miały mieć miejsce w 2013 i 2014 roku. - Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie miała przedstawione zarzuty prokuratorskie, to jest kwestia czasu - przewiduje Guział.

- Widać, że prezydent po prostu zeznaje, tylko jej zeznania brzmią tak: mam coś do ukrycia, dlatego nie będę mówiła. Rodzina Gronkiewicz-Waltz zarobiła na tym procederze ponad pięć mln zł i dzisiaj, jak wiele na to wskazuje, mogła być to transakcja nieuczciwa - przekonywał szef komisji weryfikacyjnej.

Przed komisją nie stawił się wczoraj również stołeczny urzędnik Jacek W. - w poniedziałek rano został zatrzymany przez CBA w związku z „dziką reprywatyzacją”. Podobnie, jak dwóch pozostałych zatrzymanych urzędników jest podejrzewany o przyjmowanie łapówek za wydawanie korzystnych decyzji zwrotowych.

polskatimes.pl/x-news

Wideo

Materiał oryginalny: Hanna Gronkiewicz-Waltz nie chce zeznawać przed Komisją Weryfikacyjną. "Jest niekonstytucyjna" - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

a partie rządzące zamiast wyjaśniać skąd po transformacji natychmiast powstały miliardowe fortuny skąd wzięły się póżniejsze mega majątki tylko rozdają od 30 lat to czego nie wytworzyły i zabierają emerytury tym co za darmo odbudowywali kraj.

G
Gość

Są, ale dla elitarnych partyjnych. Jednak one nie obejmują standardowego Kowalskiego.
Czy PO chce mieć jeszcze mniej niż ma? PO będzie niedługo miała tyle, co SLD. jakieś 8-9%.
I tak ma być, bo jest konstytucyjne!

T
Tomasz Gołębiowski

...była tak skrupulatna, jeśli chodzi o zapisy prawa, kiedy wyłudzano kamienice... Tyle w temacie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3