Hawajska przygoda tylko dla wytrwałych

Artur Bogacki
Bartłomiej Czyż trenował kolarstwo, teraz jest triathlonistą
Bartłomiej Czyż trenował kolarstwo, teraz jest triathlonistą FOT. ARCHIWUM PRYWATNE
Triathlon. Bartłomiej Czyż zakwalifikował się na prestiżowe zawody.

Krakowianin, jako jedyny zawodnik z Małopolski, wypełnił minimum na mistrzostwa świata ironman na Hawajach. Zawody na wymagającym dystansie: 3,86 km pływania, 180,25 km jazdy na rowerze i maraton (42,195 km) do przebiegnięcia, to najbardziej prestiżowa impreza w triath­lo­nowym światku.

– Będzie to dla mnie wielka przygoda, możliwość sprawdzenia się z najlepszymi na świecie, zobaczenia, ile mi do nich brakuje. Wystartuje 2000 zawodników – mówi Bart­łomiej Czyż.

Kwalifikację uzyskał w czer­wcowych zawodach w Nicei, gdzie na dystansie ironman zajął 57. miejsce w open (na 2500 uczestników) i 3. w swojej kategorii wiekowej do 25 lat.

24-latek spod Wawelu tria­thlonem zajmuje się czwarty sezon, a reprezentuje YMCA Kraków (w latach 2007–10 m.in. z Rafałem Majką trenował, ale bez większych sukcesów, kolarstwo szosowe w Krakusie Swo­szowice).

Bart­łomiej Czyż ma już na koncie miejsca na podium w zawodach ironmana w kategorii do 25 lat.

– Zdecydowałem się na tria­thlon, bo to ciekawsze niż samo kolarstwo. Więcej też zależy od indywidualnych umiejętności. Najważniejsze w tym sporcie jest to, żeby dobrze rozłożyć siły – tłumaczy Czyż. – Z roku na rok mam coraz lepsze wyniki. W Nicei mogłem być nawet drugi, ale na ostatnim kilometrze biegu wyprzedził mnie Brytyjczyk. Uzyskałem czas 9:34 godz., a zwycięzca w open był o godzinę szybszy. Swojej przyszłości nie wiążę z olimpijskim dystansem (1,5/40/10 km – przyp. AB). Aby na nim odnosić sukcesy, trzeba naprawdę bardzo dobrze pływać. Ja wolę dłuższe, bardziej wymagające dystanse – dodaje.

Teraz Czyż szykuje się do październikowych mistrzostwach świata ironman, które odbędą się w Kailu-Kona. Ta kultowa impreza odbywa się na Hawajach od 1978 roku. A żeby w niej wystartować, najpierw trzeba uzyskać kwalifikację.

– Zawody rozgrywane są w regionie wulkanicznym. Tam klimat jest specyficzny. Są wysokie temperatury, duża wilgotność powietrza. To naprawdę bardzo wymagające warunki, dlatego zawody są uważane za najtrudniejsze, a co za tym idzie, najważniejsze na świecie – mówi.

Dla Czyża ostatnim sprawdzianem będzie start w rozgrywanej 7 września wokół Zalewu na Piaskach (gmina Liszki) imprezie Iron Dragon.

– To bardzo kosztowny wyjazd. Bilety mam już kupione, szukam jeszcze sponsorów. Aby dobrze się przygotować, trzeba tam pojechać tydzień wcześniej, przejść aklimatyzację. Chciałbym na Hawajach pokazać się dobrej strony – zaznacza Czyż.

artur.bogacki@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie