Hełmy idą na Ukrainę

Hełmy idą na Ukrainę

Piotr Subik

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Bezpieczeństwo. Akcja wolontariuszy ze Lwowa na rzecz walczących na wschodzie kraju.
Pod granicę z Ukrainą hełmy są dowożone busami

Pod granicę z Ukrainą hełmy są dowożone busami ©FOT. FACEBOOK

Znaczne ilości hełmów wojskowych i kamizelek kuloodpornych przenoszą od kilku dni z Polski do swojego kraju Ukraińcy, przekraczający przejście graniczne w Medyce (Podkarpacie).

Przyjeżdżają autokarami lub samochodami m.in. ze Lwowa, Drohobycza i Stryja do Szegini, wsi po ukraińskiej stronie, przechodzą do Polski, z zaparkowanego w Medyce busa pobierają hełmy i kamizelki, po czym ustawiają się w kolejce, by zaraz wrócić na Ukrainę. Akcja organizowana przez wolontariuszy m.in. z Samoobrony Lwow­sz­czyzny ma służyć wsparciu armii ukraińskiej walczącej z tzw. prorosyjskimi separatystami na wschodzie Ukrainy.

Akcja zaczęła się 7 czerwca. Odtąd każdego wieczoru granicę przekracza w tym celu kilkudziesięciu Ukra­ińców.
– Nie mamy powodów, żeby interweniować. Mają wszystkie dokumenty, zachowują się spokojnie. Poza tym każdy przenosi po jednym hełmie i kamizelce, a to im wolno – mówi mjr Elżbieta Pikor z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu.

Iwona Rzeźniczek z przemyskiej Izby Celnej podkreśla, że hełmy i kamizelki kuloodporne są w myśl polskiego prawa towarem o znaczeniu strategicznym. I dlatego ich przewóz przez granicę wymaga zezwolenia.

– Ale w sytuacji, gdy służą osobom przekraczającym granicę w celu ich ochrony osobistej, już takiego pozwolenia nie potrzeba – mówi Iwona Rzeźniczek.

Z fotografii, które Ukraińcy umieścili na Facebooku wynika, że nie jest to najnowocześniejszy sprzęt. – Część hełmów wygląda mi na nasze pierwsze „kevlary” (hełm kompozytowy wz. 93, obecnie wycofywany z wojska – przyp. red), ale inne to chyba zwykłe „stalówki” – powiedział „Dziennikowi Polskiemu”, po obejrzeniu zdjęć, oficer jednej z jednostek w Krakowie.

Nie wiadomo, skąd Ukraińcy biorą duże ilości hełmów i kamizelek, ewidentnie z demobilu. W Polsce ich sprzedażą zajmuje się Agencja Mienia Wojskowego. – Często zdarza się, że sprzedajemy je na przetargach w pakietach. Ukraińcy mogą więc kupować je od pośredników. To nie jest towar koncesjonowany, nie ma ograniczeń w handlu nim – mówi Małgorzata Golińska, rzeczniczka AMW.

AMW w Krakowie ma w ofercie hełmy sprowadzone w latach 60. i 70., a większe zainteresowanie ich zakupem było na początku konfliktu na Ukrainie.

Pojawiają się pytania, czy proceder nie da Rosjanom pretekstu do twierdzeń, że Ukraińcy są „dozbrajani” przez Polaków. – Jeśli będą chcieli, to na pewno wykorzystają to propagandowo. Ale żadnych racjonalnych podstaw ku temu nie będzie, bo przecież hełmy nie są sprzedawane armii bezpośrednio przez AMW czy inną firmę związaną z MON. Ktoś po prostu znalazł lukę prawną i ją skrzętnie wykorzystuje – twierdzi Marcin Ogdowski, dziennikarz i publicysta wojskowy.

Przypomnijmy, na początku tego tygodnia Myrosław Ruden­ko, przedstawiciel separatystycznych władz w Doniecku stwierdził, że na wschodzie Ukrainy zatrzymano najemników, m.in. Polaków. Rzecznik polskiego MSZ Marcin Wojciechowski nazwał to elementem czarnego PR. Wcześniej, w marcu, prezydent Rosji Władimir Putin, oświadczył, że ludzie Majdanu w Kijowie, którzy dokonali rewolty byli szkoleni m.in. w Polsce.

Napisz do autora:
piotr.subik@dziennik.krakow.pl

Komentarze (4)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Lekkomyślni Polacy

eli (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8 / 7

Przecież te hełmy i kamizelki wkrótce będą potrzebne polskiej ludności cywilnej, kiedy banderowcy napadną na Polskę. Trzeba tego zabronić. Jeśli już to wyposażać ich w widły i siekiery. To ich...rozwiń całość

Przecież te hełmy i kamizelki wkrótce będą potrzebne polskiej ludności cywilnej, kiedy banderowcy napadną na Polskę. Trzeba tego zabronić. Jeśli już to wyposażać ich w widły i siekiery. To ich narodowa broń.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
pseudologika

BONT (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 7 / 3

wona Rzeźniczek z przemyskiej Izby Celnej podkreśla, że hełmy i kamizelki kuloodporne są w myśl polskiego prawa towarem o znaczeniu strategicznym. I dlatego ich przewóz przez granicę wymaga...rozwiń całość

wona Rzeźniczek z przemyskiej Izby Celnej podkreśla, że hełmy i kamizelki kuloodporne są w myśl polskiego prawa towarem o znaczeniu strategicznym. I dlatego ich przewóz przez granicę wymaga zezwolenia. – Ale w sytuacji, gdy służą osobom przekraczającym granicę w celu ich ochrony osobistej, już takiego pozwolenia nie potrzeba – mówi Iwona Rzeźniczek.
Żaden uczciwy Polak nie poprze nigdy postbanderowców

zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
To III RP

Obserwator (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8

Gdzie prawa się nie stosuje tylko interpretuje! Kolejna "luka prawna" i co, i nic!


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Gdziesz czytalem ,

gosc (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3

ze to pomoc amerykanska , mialy byc jeszcze noktowizory , na tym koniec.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo