Herody z Zielonek

Redakcja
Fot. Ewa Tyrpa

Skład "Herodów":
Wojciech Karwat - akordeon, kierownik grupy
Jan Bulak - diabeł
Michał Karwat - śmierć
Wojciech Kokoszka - Żyd
Paweł Kowalski - Herod
Mateusz Kurzdym - ułan
Szymon Sadzik - gardehetman
Adam Sandecki - Turek
Tomasz Sandecki - marszałek
Z historii
Historia "Herodów z Zielonek" sięga czasów przedwojennych. Młodzi kolędnicy w kolorowych strojach pojawiali się w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. Pukali do drzwi i zabawnymi tekstami przekonywali gospodarzy do dawania im datków. Tradycję tę kultywuje Centrum Kultury, Promocji i Rekreacji, przy którym działają "Herody", odrodzone przez Wojciecha Karwata w 1995 r. Sam kierownik grupy występuje w niej jako akordeonista. Rolę tę przejął po swoim ojcu, który także przygrywał "Herodom". Z tamtych czasów opowiadał synowi historię, gdy Niemcy chcieli zastrzelić jednego z członków grupy, myśląc, że jest prawdziwym Żydem. - Kolędnicy się wtedy narażali, ale chcieli sprawić ludziom przyjemność. Poza tym była to też forma zalotów do dziewczyn, a także zarobek - mówi Wojciech Karwat. Teraz "Herody" mają nieco inny charakter. Chłopaki poznają dziewczyny w innych okolicznościach, a ważna jest tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenia. Sprawa datków jest jakby na drugim planie, chociaż, co podkreśla szef zespołu, ludzie nie skąpią im grosza. Za to "Herody" odwdzięczają się sukcesami. Są one trzykrotnymi laureatami ogólnopolskiego "Karnawału Góralskiego" w Bukowinie Tatrzańskiej "Złotej Spinki", a wielokrotnie otrzymali srebrną i brązową. - Pierwszy raz w Bukowinie zamierzaliśmy wystąpić z akordeonem, co okazało się niezgodne z tradycją, bo dopuszczalnym instrumentem jest heligonka. Nie chcieliśmy tracić punków i wystąpiliśmy a cappella - wspomina Wojciech Karwat.
W pamięci pozostała "Herodom" wizyta u Jana Pawła II w 2005 r., kiedy uczestniczyli w spotkaniu grup kolędniczych z całego świata. Ich występ Ojciec Święty przyjął ze szczególnym entuzjazmem, bowiem jako kardynał często przyjeżdżał do Zielonek.
Kolędowanie to zwyczaj znany w Europie przynajmniej od XIV w. Kolędnicy obchodzili domy, śpiewali kolędy, przygotowywali przedstawienia ze scenami ze stajenki betlejemskiej lub z dworu Heroda, gdy wydawał on rozkaz poszukiwania Jezusa. Kolędowanie stanowiło formę integracji społeczności. Dzisiaj już ono zanika, bo trudno nazwać kolędnikami dzieci z szopką, wędrujące po osiedlach mieszkaniowych. "Herody" natomiast są niezwykle widowiskowe. Ich ubrania wzbudzają zachwyt. Teraz nowe mają "Herody" z Zielonek. Uszył je mistrz herodowego krawiectwa Bogusław Ziółko z Modlnicy. Na część zapłaty mieli pieniądze z wojewódzkiego grantu, a resztę dołożyło CKPiR.
Z życia grupy
Paweł Kowalski, grający Heroda, cieszy się ze swojej roli. Wszyscy mu jej zazdroszczą, bo siedzi na tronie, wydaje rozkazy, może rządzić podwładnymi, którzy skaczą wokół niego. On ma najdłuższą kwestię do wygłoszenia, ale jej nauka nie sprawiła mu kłopotu. Trudną natomiast rolę ma Adam Sandecki. - Jest niewdzięczna, bo Turek to poganin i nikt go nie lubi, ale mam satysfakcję, bo wygrywam walkę z chrześcijańskim ułanem - uśmiecha się Turek. "Przegrany" ułan - Mateusz Kurzdym, oczywiście nie cieszy się z porażki z poganinem, ale lubi swoją rolę, wywołującą sympatię u publiczności. Natomiast absolutnie nie ma jej gardehetman. - Też mam niewdzięczną rolę, bo to ja otrzymuję rozkaz wymordowania dzieci - mówi Szymon Sadzik, jej odtwórca. Świetnie w roli Żyda czuje się Wojciech Kokoszka. - Koledzy mi jej zazdroszczą, bo mogę się wygłupiać i improwizować - mówi i wspomina wpadki, gdy on pomylił tekst, ale król to czujnie nadrobił, a także, gdy Turek zapomniał swej kwestii. Michał Karwat uważa, że śmierć, chociaż pojawia się na krótko, na końcu przedstawienia i ma mało do powiedzenia, jest niezwykle ważną postacią. - Wszyscy się mnie boją, mogę bić nawet króla i ode mnie zależy ich życie - śmieje sie Michał Karwat.
Grudzień i początek roku są zawsze pracowite dla "Herodów". Występowały one m.in. na Targach Bożonarodzeniowych na krakowskim Rynku, na jasełkach w "Rogatym Ranczo" w Zabierzowie. W tym miesiącu zaprezentują się m.in. na Przeglądzie Grup Kolędniczych Powiatu Krakowskiego, organizowanego corocznie w Zielonkach, przeglądzie w Miechowie, a na początku lutego wybierają się na festiwal do Bukowiny. Ewa Tyrpa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie