Hodujemy sobie żmiję

zab
Rozgrywki hokejowej Interligi zakończyły się porażką polskich drużyn. Jednym z dwóch zespołów, które pożegnały się z nią w Interlidze, były Dwory Unia Oświęcim. Zdania na temat udziału Polaków w lidze międzynarodowej są podzielone. O opinię w tej sprawie poprosiliśmy trenera reprezentacji Polski Wiktora Pysza.

Wiktor Pysz, trener kadry hokeistów o rozgrywkach Interligi

   Szkoleniowiec patrzy na te rozgrywki oczywiście pod kątem potrzeb reprezentacji. - Po pierwszej porażce Dworów Unii we własnej hali powiedziałem, że mistrzowie Polski przejdą Acroni Jesenice - rozpoczyna Wiktor Pysz. - Życie pokazało, że się myliłem. ˛le się stało, że mistrz Polski odpadł z tych rozgrywek. To daje Słoweńcom przewagę psychologiczną przed mistrzostwami świata dywizji I, w których będą naszym głównym kontrkandydatem w walce o powrót do elity światowego hokeja. Z Oświęcimia jest najliczniejsza grupa kadrowiczów, więc pocieszam się tym, że będą mieli czas na odbudowanie formy - dodaje szkoleniowiec.
   Wszyscy zadają sobie pytanie, jak mistrzowie Polski mogli kompletnie zatracić skuteczność. - Skoro zawodnicy nie mają sił, to głowa też nie pracuje - zauważa trener Pysz. - Oświęcimianin zawsze był o krok wolniejszy od rywala. Nie mogło być jednak inaczej, skoro nasze zespoły cały czas były w rozjazdach. Uważam, że Interliga wyrządziła naszym drużynom więcej szkód niż przyniosła korzyści. Powiem więcej. Hodujemy na własnej ręce żmiję, która podczas MŚ będzie nas kąsać. Nasze drużyny są lepsze od słoweńskich. Gdyby nie one, to Słoweńcy nie mieliby z kim grać. Na pewno przeciwko Węgrom czy Chorwatom nie toczyliby takich zaciętych bojów jak z Polakami. To oni mają więcej korzyści z kontaktów z nami. Polacy grają ładny dla oka techniczny hokej, ale to nie są skoki narciarskie i tutaj za styl punktów nie dają. Trzeba strzelać bramki - podkreśla szkoleniowiec.
   Kibice ciągle wracają do pierwszego meczu, przegranego przed Dwory 3-6 w wyniku słabej postawy między słupkami Tomasza Jaworskiego. - Tak się dzieje, kiedy bramkarz nie ma konkurenta. Wtedy wpadka przychodzi w najmniej spodziewanym momencie. W Dworach Przemysław Witek ciągle przesiaduje na ławce. Takich problemów nie mają w Nowym Targu, Opolu czy Gdańsku, gdzie bramkarze grają na zmianę. Wielu zarzuca mi, że w turniejach Euro Ice Hockey Challenge za dużo eksperymentuję. Korzyści z tego mają jednak kluby, bo młodzież zaczyna dotrzymywać kroku rutyniarzom. Oczywiście, że mogłem grać w nich na trzy czy dwie formacje. Wygrałbym może dwa z czterech turniejów, ale nie tędy droga - zauważa trener.
   Polacy przekonali się, że grają archaiczny hokej. - _Uważam, że przestawienie się na kanadyjski styl jest nieuniknione. Wszystko da się wytrenować - _kończy szkoleniowiec.
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.