MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Hokej. GKS Katowice w piątym meczu pokonał Re-Plast Unię Oświęcim i jest o krok od mistrzostwa. Czy oświęcimianie przedłużą rywalizację?

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Oświęcimianie w dogrywce mieli kilka szans na zdobycie gola, ale decydujące trafienie zadali katowiczanie.
Oświęcimianie w dogrywce mieli kilka szans na zdobycie gola, ale decydujące trafienie zadali katowiczanie. Lucyna Nenow/ Polska Press
GKS Katowice, w piątym meczu wielkiego hokejowego finału, wykorzystał atut własnej hali i - po pokonaniu Re-Plast Unii Oświęcim - jest już o krok od zdobycia trzeciego z rzędu mistrzostwa Polski. Czy zakończy rywalizację w Oświęcimiu, 12 kwietnia 2024? Oświęcimianie u siebie będą chcieli jednak przedłużyć tę rywalizację. Jeśli im się to uda, wówczas pojadą na decydujący mecz do Katowic.

Świadomość tego, że zwycięzca piątego meczu finałowego będzie już o krok od mistrzostwa dyktowała taktykę obu zespołów. Przede wszystkim n ie stracić gola. Nie było też wzajemnych prowokacji, co mogłoby skutkować wykluczeniami.

Faule, jeśli już były, wynikały z gry. Pierwszy trafił się katowiczanom. Już w 31 sekundzie na karę powędrował Miro Lehtimaki. Oświęcimianie dopiero w ostatnich 30 sekundach przewagi nieco postraszyli miejscowych.

Katowiczanie mieli potem dwie wyborne okazje Mateusza Michalskiego, które mogły im dać prowadzenie. Za pierwszym razem katowicki napastnik starał się zaskoczyć Linusa Lundina po objechaniu bramki (8 min). Później, po solowej akcji, już minął bramkarza oświęcimian, ale – mając krążek na bekhendzie – nie trafił do siatki (11 min).

Gospodarze objęli prowadzenie wykorzystując przewagę. Sędziowie po analizie wideo nabrali pewności, że gol został zdobyty zgodnie z przepisami.

Strata gola sprawiła, że oświęcimianie zaczęli bardziej grać bardziej ofensywnie. Andriej Densykin zjechał do środka, ale jego strzał obronił John Murray. Później, po zagraniu Henry Karjalainena, będący przed pustą bramką, ale w trudnej pozycji Erik Ahopelto, uderzył z bekhendu. Bramkarz katowiczan zdążył z interwencją.

Obie sytuacje oświęcimian przedzieliła sytuacja Mateusza Bepierszcza, któremu nie udało się zamienić na gola podania od Grzegorza Pasiuta.

W drugiej odsłonie oświęcimianie mieli więcej z gry. Bramkarz katowiczan kilka razy ratował kolegów z opresji. Miejscowi groźnie jednak kontrowali, starając się podwyższyć prowadzenie. Groźnie uderzył Joona Monto (31 min). Bramkarz oświęcimian rewelacyjnie obronił także strzał Olli Iisaki (35 min).

Trzecią odsłonę oświęcimianie rozpoczęli w przewadze. Nie zamienili jej na gola. Mogli też go stracić. Potem jeszcze dwukrotnie przyjezdni mieli o jednego zawodnika więcej. Dopiero Krystian Dziubiński znalazł lukę między parkanami katowickiego bramkarza, doprowadzając do remisu.

Na 124 sekundy przed końcem regulaminowego czasu Carl Ackered zarobił karę i katowiczanie walczyli o gola dającego im zwycięstwo. Nie udało się, więc kibice po raz trzeci z rzędu byli świadkami dogrywki.

W doliczonym czasie oświęcimianie mieli trzy wyborne pozycje do strzelenia "złotego gola", kończącego dogrywkę i mecz. Krążek zatrzymywał się na słupku czy poprzeczce katowickiej bramki. Po drugiej stronie wyborną okazję miał Koponen, lecz rewelacyjnie interweniował Linus Lundin.

Na 103 sekundy przed końcem doliczonego czasu, pozostawiony bez opieki przed bramką Sam Marklund poszukał bliższego "okienka", zapewniając katowiczanom zwycięstwo.

GKS KATOWICE - Re-Plast Unia Oświęcim 3:2 po dogrywce (1:0, 0:0, 1:2, dog. 1:0)

Bramki: 1:0 Monto (Iisaka) 17, 1:1 Dziubiński (Sadłocha) 47, 2:1 Varttinen (Koponen, Olsson) 54, 2:2 Kaleinikovas (Lorraine, Ackered) 56, 3:2 Markulnd (Delmas, Olsson) 79.

GKS KATOWICE: Murray – Kruczek, Delmas; Fraszko, Pasiut, Bepierszcz – Koponen, Varttinen; Lehtimaki, Monto, Iisakka – Cook, Wanacki; Marklund, Michalski, Olsson – Lebek, Maciaś; Kovalczuk, Smal, Hitosato.

RE-PLAST UNIA: Lundin – Diukov, Jakobsons; Kalenikovas, Sadłocha, Denyskin – Valtola, Uimonen; Ahopelto, Heikkinen, Karjalainen – Bezuszka, Ackered; S. Kowalówka, Krzemień, Lorraine – Noworyta; Wanat, Dziubiński, Sołtys.

Sędziowali: KRZYSZTOF KOZŁOWSKI (SOSNOWIEC), PRZEMYSŁAW GABRYSZAK (KRUSZWICA). KARY: 12 – 10. Widzów: 1400. Stan play-off (do 4 zwycięstw): 3:2 dla GKS Katowice. Kolejny mecz 12 kwietnia 2024, w Oświęcimiu.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski