Hokej. Unia Oświęcim przegrała z GKS Tychy. Mecz oglądał...

Hokej. Unia Oświęcim przegrała z GKS Tychy. Mecz oglądał trener reprezentacji Polski Tomek Valtonen [ZDJĘCIA]

Zdjęcie autora materiału
Jerzy Zaborski

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Jan Daneczek, choć z pozycji leżącej, strzelił gola dającego Unii prowadzenia 3:2.
1/29
przejdź do galerii

Jan Daneczek, choć z pozycji leżącej, strzelił gola dającego Unii prowadzenia 3:2. ©Fot. Jerzy Zaborski

Unia Oświęcim przegrała we własnej hali z GKS Tychy, ale mistrzowie Polski szalę na swoją korzyść przechylili dopiero w rzutach karnych. Małe wkupne do oświęcimskiego zespołu zaliczył Andrej Themar, strzelając swoją pierwszą bramkę. Mecz oglądał trener reprezentacji Polski Tomek Valtonen.
Dwa dni wcześniej oświęcimianie przegrali w Tychach z mistrzami Polski 0:6, ale tym razem zaczęli zupełnie inaczej. W ich barwach zadebiutował 30-letni Andrej Themar, słowacki napastnik, który w poprzednim sezonie był najlepszym strzelcem ekstraklasy w barwach Tauronu Katowice, wicemistrza Polski.

W pierwszej odsłonie kibice byli świadkami hokejowego westernu. Na cios odpowiadano ciosem. Zaczęli oświęcimianie, już w 17 sekundzie Sebastian Kowalówka przymierzył w „okienko”. Skoro jednak miejscowi złapali dwie kary w krótkim odstępie czasu, mistrzowie Polski szybko odwrócili bieg wydarzeń.

Jednak szybko wyrównał Radim Haas, a potem tyszanie złapali pierwszą karę. Grając w osłabieniu mogli strzelić gola, lecz Bartłomiej Jeziorski przegrał pojedynek z Michałem Fikrtem. Potem oświęcimianie przez 73 s grali nawet w podwójnej przewadze. Jednak dopiero po powrocie pierwszego z ukaranych tyszan, mając „tylko” o jednego zawodnika więcej, zdobyli gola.

Emocje były w ostatniej minucie. Wojciech Wojtarowicz zmienił lot krążka po uderzeniu z niebieskiej linii przez Jakuba Saura. Jednak tyszanie szybko złapali kontakt, a równo z syreną zapraszającą na pierwszą przerwę trafili znowu, lecz sędziowie tego gola nie uznali.

- Oba zespoły grają bardzo ofensywnie, stąd dużo goli. To dlatego nie chciałbym chwalić napastników, czy też ganić bramkarzy i obrońców – powiedział dyplomatycznie Tomek Valtonen, trener reprezentacji Polski - Widać, że tyska ekipa, mająca w niedalekiej perspektywie walkę w europejskich pucharach, starała się zaprezentować pewne taktyczne schematy. Pamiętajmy, że oba zespoły są u progu gier kontrolnych, więc nie wyciągałbym zbyt daleko idących wniosków. To był pierwszy mecz polskich drużyn ligowych, który obejrzałem. Wkrótce z Podhalem zagram swoje mecze kontrolne, a potem pojadę do Ostrawy podejrzeć mecze młodzieżowej reprezentacji Polski – opiekun Polaków przedstawił swoje plany na najbliższą przyszłość reprezentacyjną i klubową, bo przecież na co dzień prowadzi TatrySki Podhale Nowy Targ.

Wydawało się, że oświęcimianie utrzymają jednobramkową zaliczkę do ostatniej syreny, ale minutę przed końcem karę zarobił Andrej Themar. Tyszanie wzięli czas, wycofali bramkarza, zyskując tym samym podwójną przewagę. Po strzale Michaela Cichego krążek odbił się od ramienia Michała Fikrta i wpadł do siatki.

W dogrywce wyśmienitą okazję do zdobycia „złotego gola” miał Sebastian Kowalówka, a u gości Jarosław Rzeszutko.

Rzuty karne wykonywano w trudnych warunkach, w stojącej na lodzie wodzie. Proste rozwiązanie zastosował Bartłomiej Ciura i mistrzowie Polski uratowali twarz.

- Popełniliśmy w tym meczu wiele błędów, które śmiało można nazwać juniorskimi – przyznał Andrej Gusow, trener tyszan.

- W całym meczu trzy gole sprezentowaliśmy tyszanom – przyznał Jirzi Szejba, opiekun oświęcimian. - W lidze nie możemy iść z Tychami na wymianę ciosów. Trzeba z mistrzami Polski dobrze zagrać taktycznie.


Unia Oświęcim – GKS Tychy 6:7 po karnych (4:3, 2:2, 0:1, dog. 0:0), w rzutach karnych 0:1
Bramki:
1:0 S. Kowalówka – Adamus – Daneczek 0.17; 1:1 Sykora – Cichy 4.48; 1:2 Sykora – Komorski – Cichy 8.32 (w przewadze); 2:2 Haas – Tabaczek – Malicki 9.37; 3:2 Daneczek – Saur 17.07 (w przewadze); 4:2 Wojtarowicz – Saur – Daneczek 19.13 (w przewadze); 4:3 Cichy – Sykora – Szczechura 19.38; 4:4 Górny – Bagiński – Gościński 22.01; 4:5 Gościński 24.20, 5:5 Daneczek – Bezuszka – S. Kowalówka 37.17 (w przewadze); 6:5 Themar – Maciejewski – Tabaczek 39.52 (w przewadze); 6:6 Cichy – Pociecha 59.22 (w przewadze); 6:7 Ciura 65, decydujący rzut karny.

Unia: Fikrt – Bezuszka, Saur; S. Kowalówka, Daneczek, Adamus – Gabryś, Maciejewski; Tabaczek, Haas, Themar – A. Kowalówka; Dutkiewicz, Malicki, Piotrowicz – Prusakm Wanat, Wojtarowicz.

GKS Tychy: Lewartowski – Ciura, Pociecha; Witecki, Kalinowski, Galant – Górny, Bryk; Bagiński, Rzeszutko, Gościński – Kotlorz, Novajovsky; Sykora, Cichy, Szczechura – Kolarz, Gazda; Jeziorski, Komorski, Kogut.

Sędziowali: Paweł Kobielusz, Paweł Pomorzewski (Oświęcim). Kary: 16 – 24 (w tym 10 minut dla Bryka). Widzów: 900.







Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo