Horyniec-Zdrój i Rymanów - polskie kurorty z ziemiańskiej...

Horyniec-Zdrój i Rymanów - polskie kurorty z ziemiańskiej inicjatywy

Marcin Rosołowski

Polska

Aktualizacja:

Polska

Pałac Ponińskich w Horyńcu

Pałac Ponińskich w Horyńcu ©Wp/CC BY-SA 3.0

Wiele z działających do dzisiaj polskich uzdrowisk zawdzięcza swoje istnienie rodzinom ziemiańskim i arystokratycznym – wśród nich Horyniec-Zdrój i Rymanów.
Pałac Ponińskich w Horyńcu

Pałac Ponińskich w Horyńcu ©Wp/CC BY-SA 3.0

Wody i mody
Wojaże „do wód”, bardzo popularne w dziewiętnastym wieku, służyły ratowaniu nadwątlonego zdrowia, jak i pokazaniu towarzyskiej pozycji. Najbogatsi podróżowali do kurortów w Niemczech i Włoszech. W habsburskim Marienbadzie (dziś Mariańskie Łaźnie w Republice Czeskiej) gościli monarchowie i przedstawiciele najznakomitszych europejskich rodów. Baden (dzisiaj Baden-Baden) nazywano nawet „letnią stolicą Europy”. Tu jeżdżono nie tylko, by zdrowieć, ale także (niektórzy zaś przede wszystkim), by przepuścić nieco pieniędzy w kasynie i na wyścigach konnych.

Ci mniej majętni musieli zadowolić się uzdrowiskami na ziemiach polskich, ewentualnie na Dolnym Śląsku. Popularna była (i jest) Krynica, ale także znajdujący się obecnie na Ukrainie Truskawiec, również Szczawnica i Ciechocinek. Bardziej „demokratyczne”, niż elitarne kurorty zachodniej Europy, niektóre z nich swój początek i rozwój zawdzięczają rodom, do których te miejscowości należały.

Kameralne uzdrowisko Ponińskich
Położny w powiecie lubaczowskim Horyniec znany jest od piętnastego wieku, kiedy to książę mazowiecki i bełski nadał osadę Piotrowi Pieczykurowi. W następnych wiekach wieś wielokrotnie zmieniała właścicieli, już to przez sprzedaż, już to przez mariaże. Przez pewien czas Horyniec należał do Sobieskich, a wedle podania król Jan III Sobieskie bywał tu na polowaniach. Na początku wieku osiemnastego miejscowość stała się własnością Stadnickich, aby sto lat później przejść, po małżeństwie Zofii Stadnickiej z Aleksandrem Ponińskim, w ręce rodu Ponińskich.

To właśnie Ponińscy założyli w Horyńcu uzdrowisko, ale i piękną rezydencję z imponującym księgozbiorem. Wielkie zasługi położył tu książę Leander Piotr Poniński, który w 1843 roku wybudował teatr – przede wszystkim po to, by wystawiać sztuki swojego syna Ludwika. Wnuk Leandra, Aleksander Poniński, nie tylko znacznie rozbudował horyniecką bibliotekę, ale założył uzdrowisko. W końcu dziewiętnastego stulecia kazał wznieść pierwsze łazienki zdrojowe, w tym budynek z wannami. Nie było jeszcze apartamentów dla kuracjuszy. Przed I wojną światową uzdrowisko odwiedzało każdego roku kilkuset gości.

Wojna przyniosła dewastację uzdrowiska, które ponownie otwarto w 1923 roku. W latach międzywojennych Horyniec stał się majątkiem senatora Stanisława Karłowskiego, ożenionego z córką Aleksandra, Różą. Nowy właściciel zatroszczył się o rozwój kurortu: zainstalował nowoczesne urządzenia kąpielowe, założył Park Zdrojowy. Wzniesiono w tym okresie kilka pensjonatów i willi. Liczba gości, w porównaniu z poprzednim okresem, znacząco wzrosła – do około 1500 osób w sezonie. Sam Karłowski objął funkcję prezesa Związku Uzdrowisk Polskich. Horyniec przetrwał II wojnę światową, ale w 1946 roku został zniszczony przez bandy Ukraińców z UPA. Dzisiejszy kształt, z domami wypoczynkowymi i sanatoriami, zyskał w ostatnich czterdziestu latach. Choć mały i nie tak popularny, jak Krynica albo Szczawnica, Horyniec-Zdrój ma swój urok – także dzięki zachowanym zabytkom, m.in. pałacowi Ponińskich.

Rymanów – dzieło Potockich
Podkarpacki Rymanów swoje istnienie zawdzięcza Annie i Stanisławowi Potockim, którzy nabyli miejscowość w 1872 r. Warto sięgnąć do pamiętników Anny Potockiej, w której opisuje koleje swego naznaczonego nieszczęściami i wcale nie bajkowego życia. Pisze również, ile trudu, samozaparcia i wyrzeczeń kosztowało stworzenie uzdrowiska. W sierpniu 1876 roku w Rymanowie odkryto lecznicze źródła. Potoccy postanowili stworzyć konkurencję dla nieodległego Iwonicza. Wybitni naukowcy po analizie wód rymanowskich potwierdzili ich cenne właściwości. Rozpoczęto więc budowę pensjonatów, obudowano źródła mineralne. Grunty pod uzdrowisko wykupywano od łemkowskich chłopów bądź ofiarowywano im inne na zamianę. Powstały piękne, secesyjne pensjonaty. Wzniesiono Kolonię Lwowską, przeznaczoną dla leczenia dzieci. Powstał oczywiście własny dom zdrojowy, nazwany „Dworcem Gościnnym”. Przed I wojną światową Rymanów był uzdrowiskiem cenionym przez lekarzy i popularnym wśród kuracjuszy. Ba, rymanowską wodę mineralną od lat 80. sprzedawano w butelkach. W 1901 i 1902 roku leczył się tu chory na kiłę Stanisław Wyspiański. W 1911 roku galicyjskie władze oficjalnie udzieliły Potockim koncesji na publiczne użytkowanie zakładu kąpielowego.
W 1912 roku miejscowość nawiedził wielki pożar. Ignacy Potocki w swoich wspomnieniach nadmienia, że ogień zaprószył szofer Potockich, który zostawił nieopatrznie tzw. kuźnię polową, służącą do rozgrzewania kolby do lutowania – naprawiał bowiem auto. Wystarczyła chwila, by ogień przeskoczył na dach łazienek, a potem na kolejne zabudowania. „Rezultatem było spalenie się szeregu budynków, sklepów, mieszkań, pensjonat duży, (…) najlepsza willa umeblowana wiedeńskimi meblami, całe łazienki – wspominał Potocki. – Poza tym spaliło się kilka hektarów lasu przylegającego, który też trudno było zagasić”. A jednak, mimo tej tragedii, uzdrowisko szybko odbudowano. Nie na długo.

Tak, jak wiele innych galicyjskich kurortów, Rymanów, znacznie ucierpiał podczas wojny. Ponownie uruchomiono uzdrowisko dopiero 8 lat po jej zakończeniu. Zaś w 1928 roku oficjalnie uznano Rymanów za uzdrowisko o charakterze użyteczności publicznej. W latach II Rzeczypospolitej w sezonie Rymanów odwiedzało około 5 tysięcy osób. Wybudowano nowy obiekt kolonii dziecięcej, budynki Kasy Chorych i Polskiego Towarzystwa Higienicznego.

W czasie wojny przez dwa lata kurort był nieczynny, w 1943 roku został ponownie otwarty, oczywiście nie dla Polaków. Przez pewien czas odpoczywała tam nawet żona marszałka Rzeszy Hermanna Göringa. Po wojnie Potoccy nie odzyskali Rymanowa, stracili też pałac. Łaskawie pozwolono im na pewien czas zamieszkać w willi „Gołąbek”. W czasach Polski Ludowej uzdrowisko znacznie rozbudowano. Rymanów przestał być kurortem czynnym tylko sezonowo, zaczął działać cały rok. Powstały sanatoria na setki osób. Ale to już historia, w której dla Potockich – którzy w Rymanów włożyli i pieniądze, i serce – nie było miejsca…

Artykuł powstał przy współpracy z Fundacją XX. Czartoryskich

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo