Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Hubert Hurkacz: Szkoda, że nie ma już wolnej niedzieli

Agnieszka Bialik, Londyn
Hubert Hurkacz awansował do IV rundy Wimbledonu
Hubert Hurkacz awansował do IV rundy Wimbledonu Fot. PAP
Trwa zwycięska passa Huberta Hurkacza. Polski tenisista awansował do 1/8 finału wielkoszlemowego Wimbledonu po zwycięstwie nad Włochem Lorezno Musettim 7:6, 6:4, 6:4. Po meczu odpowiadał na pytania podczas pomeczowej konferencji prasowej w Londynie, na której była nasza reporterka.

Trzeci mecz wygrany bez straty seta. Słońce dziś nie przeszkadzało?

Miło, że wreszcie jest piękna pogoda. To dużo lepsze niż deszcz, zwłaszcza na otwartym obiekcie. Dobrze dziś serwowałem, a piłki na pewno ze względu na wysoką temperaturę szybciej latały. Nie było łatwo wygrywać akcji przy siatce, bo Włoch zagrywał dobre passing shoty. Na razie wszystko się udaje. Dobrze, że w ważnych momentach gram skutecznie.

Jest pan na czele rankingów dotyczących serwisu: najwięcej asów, najszybszy serwis. Czy wraz z trenerem szczególnie pracujecie nad tym elementem gry?

Jestem zadowolony z serwisu, ale wiem, że może być lepiej. W ubiegłym roku też miałem dobre statystyki serwisowe, ale kiedy zaczęliśmy współpracować z Craigiem Boytonem w 2019 roku, zauważyliśmy w statystkach ATP, że jestem w okolicach 60.-70. miejsca pod tym względem. Wspólnie stwierdziliśmy, że musimy ten ranking poprawić. Tak się też stało. Pracujemy nad tym wspólnie. To jest to moja broń, więc warto poprawić broń, którą się wygrywa mecze. Dobrze się czuję na Wimbledonie, mentalnie i fizycznie. Kolejny mecz będzie dużym wyzwaniem, bo trafię na 23-krotnego mistrza Wielkiego Szlema, albo 3-krotnego. Też kiedyś chciałbym się znaleźć na liście zwycięzców wielkoszlemowych. Wszystko z teamem robimy, by tam się znaleźć.

Zauważył pan, że mecz oglądała Agnieszka Radwańska, która zagra w turnieju legend?

Widziałem, że była w boksie. Mam nadzieję kiedyś powtarzać jej sukcesy na trawie. Miała niesamowitą karierę i wszystkim nam dawała dużo szczęścia. Widziałem się przed i po meczu też z Dawidem Celtem. Rozmawialiśmy.

W Paryżu na Roland Garros nie uśmiechał się pan tak często jak teraz. Co jest takiego w trawiastych kortach, że czuje się pan tu znacznie pewniej?

Trawa promuje grę agresywną, chodzenie do siatki. Gra defensywna nie daje tu wielu korzyści. Trzeba wykorzystywać pierwszą okazję to ataku, bo inaczej przeciwnik ją wykorzysta.

Co w wolnych chwilach robi pan w Londynie?

Nie mam wiele wolnego czasu. Poza treningiem, meczem, korzystam z pomocy fizjo. Dzień szybko mija. Szkoda, że nie ma już wolnej niedzieli między pierwszym i drugim tygodniem turnieju. Może wybrałbym się na tor z Silverstone, zobaczyć choć eliminacje Formuły 1?

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Trener Wojciech Łobodziński mówi o sytuacji kadrowej Arki Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Hubert Hurkacz: Szkoda, że nie ma już wolnej niedzieli - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski