Hutnik bez pieniędzy za oddanie Witka Wiśle

PAN
PIŁKA NOŻNA. Wszystko wskazuje na to, że po półrocznej przerwie na boiskach znów zobaczymy obiecującego napastnika młodego pokolenia Szymona Witka.

Piłkarz padł ofiarą błędów i zapewne chciwości klubowych działaczy.

W piłkę grać zaczynał w Gromie Grzechynia, ale szybko na jego talencie poznano się w Hutniku, a dokładniej w szkółce Stowarzyszenia Pomocy Młodym Talentom Sportowym. Napastnik robił postępy i gdy wszedł w wiek juniora wykupił go Hutnik. Kłopot w tym, że SPMTS nie mogło sprzedać zawodnika, który był tylko wypożyczony z Gromu.

W Hutniku piłkarza "oszlifowano", był czołowym strzelcem drużyny juniorów, coraz częściej powoływany był do pierwszej drużyny. Podpisał też zawodowy kontrakt z zespołem Hutnika. Przed rozpoczęciem obecnego sezonu, będąc wolnym zawodnikiem, postanowił przejść do Wisły II Kraków. Hutnik zażądał ekwiwalentu za wyszkolenie, Wisła i zawodnik uważali, że nic Hutnikowi się nie należy. W efekcie piłkarz przez pół roku nie mógł grać w piłkę.

- Nie mogliśmy zatwierdzić zawodnika do gry, bo istniał spór pomiędzy klubami. W związku z tym, że piłkarz miał podpisany zawodowy kontrakt, jego sprawą musiał się zająć Polski Związek Piłki Nożnej - mówi sekretarz MZPN Ryszard Kołtun.

Trwało to zbyt długo, w końcu Zespół ds. Ustalania Ekwiwalentu przy PZPN uznał, że Hutnikowi nie należy się żaden ekwiwalent. Nowohucki klub ma prawo odwołać się od tej decyzji, co wstrzymałoby na pewien czas procedurę uprawnienia zawodnika do gry. W związku jednak z tym, że runda rewanżowa III ligi zaczyna się w marcu, wszelkie formalności do tego czasu powinny być rozwiązane.

- Nie chcę się wypowiadać w mojej sprawie - ucina Szymon Witek, odsyłając do swojego adwokata Macieja Skotnickiego. Ten jest zdecydowanie bardziej rozmowny.

- Wygraliśmy sprawę, o czym byliśmy przekonani od samego początku - mówi Skotnicki. - Dziwię się temu, że Hutnik tak postąpił wobec zawodnika, który przez wiele lat grał dla niego i spisywał się na boisku bardzo dobrze. Zrobiono temu chłopakowi ogromną krzywdę, bo nie mógł grać w najlepszym dla rozwoju piłkarskiego wieku. Na szczęście z klasą zachowała się Wisła, która pozwoliła Szymkowi na wspólne treningi, zapewniła mu sprzęt i dawała odczuć, że jest jej potrzebny. Mam nadzieję, że sprawa szybko się zakończy i wiosną mój klient zagra w zespole Wisły.

- Na razie nie otrzymaliśmy uzasadnienia decyzji z PZPN, ale na pewno odniesiemy się do niej, bowiem sporo zainwestowaliśmy w tego zawodnika - powiedział wiceprezes Hutnika Adam Gliksman.

(PAN)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie