Hutnik Kraków - Olimpia Elbląg. To nie przypadek, że te zespoły grają o utrzymanie ZDJĘCIA

Tomasz Bochenek
Tomasz Bochenek
Hutnik Kraków - Olimpia Elbląg Tomasz Bochenek
Hutnik Kraków - Olimpia Elbląg 0:0 w meczu 26. kolejki II ligi, który w sobotę odbył się na stadionie w Nowej Hucie. Jakość widowiska była odzwierciedleniem pozycji w tabeli obu zespołów - oba walczą o utrzymanie, Hutnik utrzymał 2-punktową przewagę nad znajdującą się strefie spadkowej Olimpią.

O tym, co się zdarzyło w pierwszej połowie, trudno coś dobrego napisać. Hutnik, jak to się mówi, został w szatni, i wyszedł z niej dopiero po dwudziestu minutach. W tym czasie podał gościom na tacy okazję do zdobycia gola, ale Surdykowski mając przed sobą tylko bramkarza strzelił z 18 m nad poprzeczką (13 min). Po chwili Jabłoński uderzył po ziemi w polu karnym, lecz też nie tak, żeby narobić Leszczyńskiemu problemów.

Olimpia w tym fragmencie meczu zdecydowanie przeważała, gospodarze nie byli w stanie skleić żadnej sensownej akcji. Pierwszy raz zagrozili rywalom w 22 min, kiedy Bernal dośrodkował w pole karne, tam nikt nie zdołał oddać strzału, dopiero zrobił to Drąg, z 20 m posyłając piłkę w niebo.

Później hutnicy przejęli inicjatywę, ale przez pół meczu nie zdołali stworzyć żadnej klarownej okazji do zdobycia bramki.

Taka nadarzyła się w 53 min. Akcję prawym skrzydłem napędził Hafez, podał po Świątka, ten dośrodkował w pole karne do Kitlińskiego. Napastnik Hutnika był 10 m od celu, to naprawdę pachniało golem. Strzelił z woleja, nad poprzeczką.

Krakowianie prowadzili grę, nie byli w stanie jednak zdominować przeciwnika, Witan raczej był obserwatorem niż uczestnikiem boiskowych wydarzeń. Po drugiej stronie boiska w 75 min zobaczyliśmy strzał Surdykowskiego - anemiczny, prosto w Leszczyńskiego. Pewnie nie odnotowalibyśmy go, gdyby nie ogólna bryndza...

Jeszcze w 85 min, po akcji Lincy, Bernal sieknął z metr nad poprzeczką, następie uderzenie Jodłowskiego w polu karnym zostało zablokowane przez jednego z obrońców.

Były jeszcze kontrowersje, w 90 min goście dwa razy czuli się skrzywdzeni niepodyktowaniem rzutu karnego. Raz - gdy Jodłowski przytrzymał Sarnowskiego, dwa - gdy ich zdaniem piłka trafiła w rękę Olszewskiego.

Hutnik Kraków - Olimpia Elbląg 0:0

Hutnik: Leszczyński - Wojcinowicz, Stawarczyk, Kędziora - Olszewski, Drąg (69 Handzlik), Bernal, Świątek (80 Linca), Zmorzyński - Hafez (80 Jodłowski), Kitliński (64 Sobala).
Olimpia: Witan - ResselŻ, Lewandowski, Sarnowski, Sedlewski - Kamiński (59 Bartlewski), Krasa, WaniekŻ, Jabłoński (86 Kordykiewicz), Poliński (56 Bawolik) - Surdykowski.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: Hutnik Kraków - Olimpia Elbląg. To nie przypadek, że te zespoły grają o utrzymanie ZDJĘCIA - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie