Hutnik Kraków. Trener Szymon Szydełko o zimowych transferach: To jest koniec

Tomasz Bochenek
Tomasz Bochenek
Trener Hutnika Szymon Szydełko
Trener Hutnika Szymon Szydełko Andrzej Banas
Hutnik Kraków pozyskał zimą sześciu zawodników. Czy pojawią się kolejni? - Nie, to jest koniec - mówi trener Szymon Szydełko. - Po pierwsze, ja nie lubię późno wykonywanych transferów. Dwa, że sytuacja finansowa na więcej nam nie pozwala. A trzy, że naprawdę mamy fajną rywalizację, wyrównany zespół na poszczególnych pozycjach. Więc nie ma co przesalać zupę i niech ci, którzy są, biją się o miejsce w składzie - podkreśla szkoleniowiec.

Hutnik ma nowy system gry

Trenerem Hutnika został pod koniec grudnia, drużyna pod jego wodzą trenuje od 7 stycznia. Rozegrała cztery sparingi, a na pierwszy w tym roku mecz w II lidze jeszcze trochę poczeka, bo do 6 marca. - Z mojego punktu widzenia - przy zmianie systemu gry, wprowadzeniu nowych rzeczy do funkcjonowania zespołu - okres przygotowawczy wcale nie jest długi. Do nauczenia kogoś automatyzmów czas jest potrzebny i leci nam bardzo szybko - komentuje Szydełko.

Jego Hutnik gra systemem 3-5-2 (dotychczas 4-5-1), który szlifowany jest w sparingach. Trójka obrońców to stoperzy, dlatego klub sprowadził dwóch takich zawodników. Mowa m.in. o ostatnim nabytku, Hiszpanie Javierze Bernalu. W ojczyźnie 26-latek występował na czwartym szczeblu rozgrywek.

Hutnik Kraków. Kobiety, dziewczyny, kibicki na meczach Hutni...

- On był wcześniej na testach w innych klubach, ale do systemu z dwójką stoperów jest za niski - ma 180 cm, a w Polsce przyjęło się, że stoper musi być wielki. Mnie łatwo będzie go wkomponować, bo pozostała nasza piątka środkowych obrońców jest wysoka. Więc jeśli będzie grał Bernal, to i tak będzie dwóch rosłych stoperów - analizuje Szydełko. - A śmiało można powiedzieć, że Bernal to jest taki Hiszpan, jakiego my w Polsce wyobrażamy sobie, jeśli chodzi o wyszkolenie techniczne. To jest naprawdę jego duży atut. Super gra lewą nogą, prawą też bardzo dobrze, potrafi świetnie wyprowadzić piłkę. Jest bardzo wszechstronny. Poza tym to profesjonalista w każdym calu - podkreśla trener.

Z innej gliny wydaje się ulepiony drugi z nowych stoperów, Tomasz Wojcinowicz, wyższy, sprowadzony z III-ligowej Wisły Sandomierz. - Jest fajterem. Gra bardzo agresywnie, bardzo twardo, nie ma piłki, którą by odpuścił. Nie kalkuluje. Jeżeli wychodzi do odbioru piłki, to zostaje trafiona ona albo przeciwnik. Piłkarsko też daje radę, może nie jest jeszcze idealnie, ale naprawdę nieźle jak na środkowego obrońcę - analizuje Szydełko, i dodaje: - A asem w rękawie Wojcinowicza jest gra głową przy stałych fragmentach, bardzo dobrze się w tym czuje.

Tatiane Guedes to żona Marcelo, byłego piłkarza Wisły Kraków...

"Zawodnik, z którego Hutnik będzie miał bardzo dużo pożytek"

W nowym systemie Hutnika zmienia się nieco rola zawodników operujących w bocznych sektorach. Nazwijmy ich "wahadłowymi", no i taki nowy piłkarz pojawił się po lewej stronie boiska - Piotr Zmorzyński, którego Szydełko prowadził już w Stali Stalowa Wola. - Bardzo pasuje do tego systemu, w jednej akcji jest w stanie być i bocznym obrońcą i bocznym pomocnikiem. Ma zdrowie do biegania i cały czas w siebie inwestuje, ma bardzo sportowe podejście do życia - podkreśla trener.

Nowe twarze w ofensywie to Michał Kitliński (z Sokoła Sieniawa, wcześniej grał m.in. w Garbarni Kraków) i Kamil Bełczowski (z Wisły Sandomierz).

- Michał jest zawodnikiem wszechstronnym. Grał i na pozycji numer 10, i na boku pomocy, i jako środkowy napastnik. Jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie, silny i daje mu to możliwość gry tyłem do bramki - a tego potrzebował Hutnik. Potrafi utrzymać piłkę, zgrać na jeden kontakt, potrafi się z piłką odwrócić. Można powiedzieć, że spina naszą grę ofensywną i daje możliwość "zawieszenia" gry, utrzymania gry bliżej bramki przeciwnika - analizuje szkoleniowiec. - Natomiast Kamil Bełczowski grał na bokach lub na pozycji numer 10. Czuje się bardzo dobrze w grze przodem do bramki, nieźle gra 1 na 1, ma dobry timing - potrafi wyjść do prostopadłego podania. Co ważne: obaj ci zawodnicy bardzo dobrze grają w odbiorze piłki, a to rzecz, na którą zwracam dużą uwagę.

Listę nabytków zamyka Mateusz Gajda. To wysoki 18-latek, który występował ostatnio w IV-ligowym Śląsku Świętochłowice, defenswyny pomocnik.

- Myślałem, że to będzie dodatek na przyszłość, a on naprawdę bardzo dobrze się wkomponował do zespołu - cieszy się trener Hutnika. - Gra bardzo dobre sparingi, ciężko pracuje i wytrzymuje to tempo przygotowań seniorskiego, II-ligowego zespołu. Uważam, że to zawodnik, z którego Hutnik będzie miał bardzo dużo pożytek w przyszłości. Ma teraz fajną sytuację, bo przyszedł do II ligi, a o miejsce na pozycji rywalizuje z młodzieżowcem (Miłoszem Drągiem - przyp.), który jest tylko rok od niego starszy. I nie jest wcale wykluczone, że jak będzie prezentował się tak dalej, nie zaliczy szybko debiutu.

Hutnik Kraków. W tych strojach grali hutnicy. Zobacz, jak si...

Sparing z MFK Frydek-Mistek zagrożony

Na razie przed Hutnikiem sparingi, przed wznowieniem rozgrywek mają być jeszcze trzy. Na najbliższą sobotę zaplanowany jest mecz z czeskim MFK Frydek-Mistek. W czwartek w południe nie można jednak przesądzać, że to spotkanie dojdzie do skutku. Pytanie, czy pozwoli na to ta sroga zima.

- Jeśli chodzi o plany treningowe, to nic nie musimy zmieniać, bo nasze służby pracują bardzo ciężko przy boisku i robią wszystko, żeby mogły odbywać się treningi. Aż mi szkoda tych ludzi, którzy spędzają tam więcej czasu niż wszystkie grupy szkoleniowe. Na razie jest wszystko super, dają radę, walczą z żywiołem i jestem im bardzo wdzięczny - podkreśla Szydełko. - Ale nie wiem, jak będzie ze sparingiem. Bardzo chcemy go rozegrać, jednak wokół boiska narastają bandy śnieżne. Mimo wywożenia, i tak się powiększają, są blisko linii bocznych, co może być niebezpieczne przy rozgrywaniu meczu. Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja.

Dodajmy, że dwóch kolejnych zawodników Hutnika wystawionych na listę transferową znalazło nowy klub - Mateusz Reczulski i Patryk Matysek wiosnę spędzą na wypożyczeniu w IV-ligowej Słomniczance. To zespół prowadzony przez Leszka Janiczaka, do grudnia trenera Hutnika, który z nowohuckim klubem pozostaje mocno związany jako członek zarządu i dyrektor sportowy.

Hutnik Kraków. Transfery zima 2021. Kto przyszedł, kto odsze...

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Materiał oryginalny: Hutnik Kraków. Trener Szymon Szydełko o zimowych transferach: To jest koniec - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie