I Bal Socjalistyczny

BAJ
Było szare mydło w kostkach, ocet, drożdże, punkt wydawania bigosu. I stroje z "epoki" - mundury moro, kapelusze z rafii, dzwony z bistoru, gumofilce czy kufajki. W Brzeszczach w ostatni weekend odbył się I Bal Socjalistyczny.

Towary luksusowe i kartki żywnościowe

   Na pomysł zorganizowania Balu wpadli pracownicy Ośrodka Kultury. Zresztą Teresa Jankowska, dyrektor OK, została głównym kaowcem imprezy. Już w holu witały wszystkich gości znajome hasła, umieszczone na ścianach "sali balowej": "Niech daje więcej każdy hektar, każda maszyna, każda para rąk", "Naród z Partią, Partia z narodem", "Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej" czy "Idee Lenina wiecznie żywe".
   Imprezę rozpoczęła projekcja kultowego filmu "Rejs" Marka Piwowskiego. Zaraz po seansie sprawnie uformowano komitet kolejkowy po bigos. Wydawany był za okazaniem ogromnych, okolicznościowych kartek żywnościowych, z których odcinano odpowiedni kawałek kuponu. W kolejce ustawił się barwny orszak: funkcjonariusz MO w charakterystycznym, białym kasku, działacze ORMO z przepaskami na rękawach i w beretach z antenką, panie w sukniach w wielkie grochy i z falbanami, "wzorowe uczennice" w mundurkach i z tarczami, towarzysz Lenin, towarzysz generał... Nie brakowało żółtych lub pstrokatych grzebieni z wielkimi rączkami, wystającymi z tylnych kieszeni spodni.
   Po posiłku zaczęła się zabawa taneczna. Przygrywał big-band "Okovita". Na początek zagrał przebój "Baw się razem z nami". Nie zabrakło "Sokołów", a gdy członkowie zespołu zastanawiali się, co dalej grać, zebrani goście zaintonowali: "Wyklęty powstań, ludu ziemi". Później już poszło gładko: "Czarny Alibaba", "Katiusza", "Kalinka", "Tu jest twoje miejsce".
   W przerwie zabawy goście częstowali się salcesonem, smalcem ze skwarkami, kiełbasą swojską, ogórkiem kiszonym i śledziem solonym. Zakrapiali "Vistulą". Odbyło się także losowanie towarów luksusowych. Kaowiec wyciągał z pudła kupony biletów wstępu. Można było wygrać m. in.: dwie rolki papieru i pięć kostek cukru, flaszkę octu i kostkę szarego mydła, pięć kostek drożdży i kilo cukru. Emocje rosły. Wylosowani dziękowali: - Jestem szczęśliwa. Rodzina się ucieszy. Z tłumu padały oskarżenia: - Losowanie jest tendencyjne! Gdzie jest milicja?!
   Przed północą odbyła się jeszcze jedna projekcja - NRD-owskiego hitu "Good bye, Lenin". Po seansie, wypoczęci goście ruszyli znów w tany. Zabawa trwała aż do 5 rano.
(BAJ)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.