Idziemy w dobrą stronę

Materiał informacyjny Filharmonia im.Karola Szymanowskiego w Krakowie
W ostatnich miesiącach postawiliśmy na wyłuskiwanie i promowanie talentów znajdujących się pośród naszych pracowników - mówi MATEUSZ PRENDOTA, dyrektor naczelny Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie.
Mateusz Prendota

Mateusz Prendota, dyrektor naczelny Filharmonii Krakowskiej, Fot. K. Schubert

- Na to wydarzenie melomani czekają każdego roku. W czasie pandemii Filharmonia Krakowska także zagra sylwestrowo?

- Owszem, choć tym razem w reżimie sanitarnym. Oznacza to, że zagramy w naszej odnowionej sali koncertowej bez udziału publiczności, a koncert będzie można śledzić online na platformie PLAY KRAKÓW. Zaprezentujemy koncert wiedeński z największymi przebojami rodziny Straussów uzupełniony o słynną uwerturę Franza von Suppégo do operetki Lekka kawaleria oraz chórami z oper Giuseppe Verdiego. Koncert poprowadzi Dawid Runtz, znakomity młody dyrygent, od niedawna dyrektor artystyczny filharmonii w Zagrzebiu, z którą nawiązaliśmy współpracę. Nasz koncert sylwestrowy zostanie udostępniony również placówkom z Tarnowa i Nowego Sącza w ramach podpisanej we wrześniu współpracy instytucji kultury województwa małopolskiego.

- Pan również niedawno objął stanowisko dyrektora. Jak wyglądał początek kierowania instytucją kultury w tym niesprzyjającym dla kultury czasie?

- Należę do osób, które widzą raczej wyzwania niż problemy. Oczywiście nie spodziewałem się tak dużej liczby trudności, ale z każdą z nich staram się zmierzyć i wyjść zwycięsko. To, że udaje się zrealizować tyle planów pomimo przeciwności, zawdzięczam przede wszystkim zespołowi znakomitych osób, którym na tej pracy i na sztuce zależy. Śmiem twierdzić, że idziemy w dobrą stronę i że trudny czas pandemii tak naprawdę nas wzmocni.

- Jakie to wyzwania?

- Jednym z podstawowych jest podniesienie poziomu artystycznego zespołu oraz umożliwienie pracy artystom, których sytuacja w czasie pandemii znacznie się pogorszyła. W ciągu ostatnich czterech miesięcy skupiliśmy się na kompozycjach tzw. klasyków wiedeńskich - Josepha Haydna, Ludwiga van Beethovena i Wolfganga Amadeusa Mozarta. Stawiając na ten repertuar, pracowaliśmy nad brzmieniem i spoistością, które pozwalają orkiestrze oraz chórowi prezentować coraz wyższy poziom. W ostatnich miesiącach postawiliśmy także na wyłuskiwanie i promowanie talentów znajdujących się pośród naszych pracowników. Na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy stworzonych zostało 11 składów kameralnych, które przygotowały własne programy. Zaprezentują się one m.in. podczas emisji Charytatywnego Uniwersyteckiego Koncertu Noworocznego, do którego nasza instytucja została zaproszona przez Uniwersytet Jagielloński, by obok Chóru Akademickiego Camerata Jagellonica nagrać występ w kilku miejscach uczelni - Collegium Novum, Collegium Maius czy palmiarni Ogrodu Botanicznego. To plan na Nowy Rok, ale melomanom towarzyszyliśmy także podczas pandemicznych świąt Bożego Narodzenia. W Wigilię na PLAY KRAKÓW wyemitowany został koncert chóru a capella prowadzonego przez chórmistrz Teresę Majkę-Pacanek, a w kolejne dni przepiękny program kołysanek w wykonaniu sekstetu wokalnego pod kierownictwem Joanny Stawarskiej czy Oratorium na Boże Narodzenie Camille’a Saint-Saënsa pod batutą Łukasza Borowicza.

- W przeniesieniu działalności do sieci widzi Pan dla Filharmonii jakąś szansę?

- Widzę same szanse. Rzeczywistość pandemiczna zmusiła nas do tego, ale staramy się działalność online traktować jako okazję. Środki, które uzyskaliśmy z Funduszu Wsparcia Kultury, pozwoliły nam na przeprowadzenie 23 produkcji audiowizualnych tylko w grudniu 2020 roku. Wśród nich znalazły się wspomniane przeze mnie wcześniej koncerty, udało nam się także zrealizować trzy duże produkcje telewizyjne i okolicznościowe - z okazji 40-lecia powstania Niezależnego Zrzeszenia Studentów oraz NSZZ „Solidarność” czy 100-lecia urodzin Jana Pawła II. Zespół Filharmonii Krakowskiej daje dowody na to, że jeżeli naprawdę się chce i szuka rozwiązań, można przenosić góry.

- Różnica w sposobie dotarcia do widzów zmieniła liczbę osób zainteresowanych Waszym programem?

- Muszę przyznać, że jesteśmy bardzo pozytywnie zbudowani tym, jak wiele osób wykupuje bilety na koncerty udostępniane w internecie. To miłe zaskoczenie, że melomani pozostali z filharmonikami i w ten sposób chcą wspierać instytucję kultury, z którą czują się w pewien sposób związani. Daje nam to poczucie, że nadal możemy być artystami i wciąż jesteśmy potrzebni.

- Muzyka znajduje się w sytuacji o tyle dobrej, że nawet w normalnych okolicznościach bywa transmitowana i nagrywana, jesteśmy więc przyzwyczajeni do słuchania jej na nośnikach.

- Tak, choć podkreślam - to nie jest to samo. Oczywiście marzymy o ponownej możliwości koncertowania z publicznością zasiadającą na widowni, ale czas pandemii pokazał także, że ta nowość - transmisja czy retransmisja internetowa - jako dodatkowa działalność pozostaną z nami na dłużej, być może na stałe. Cieszę się, że ewoluowaliśmy w tę stronę, bo w tej formie przeprowadzać będziemy nasze działania także w kolejnym roku. W związku z tym jesteśmy na ten nowy rok przygotowani.

- Czyli filharmonia będzie działać hybrydowo?

- Jeżeli pozwolą na to obostrzenia. Z jednej strony chcemy zaprezentować te produkcje, które zrealizowaliśmy w grudniu, z drugiej - planujemy w ramach możliwości przygotowywać programy, które będziemy mogli zaprezentować publiczności na żywo. Poza koncertami programowymi, między innymi z końcem kwietnia chcemy przeprowadzić Festiwal Czterech Tradycji. Mamy też w planach Festiwal Chórów Chłopięcych z okazji 70-lecia Chóru Chłopięcego Filharmonii Krakowskiej. Jubileusz ten chcielibyśmy świętować w okolicach Dnia Dziecka, a do udziału zaprosić trzy chóry chłopięce z Polski. W drugiej połowie roku planujemy natomiast nagrać płytę z utworami znajdującymi się w repertuarze naszego chóru. Innym wyzwaniem pozostaje dla nas zrealizowanie Festiwalu Szymanowski/Polska/Świat.

- W tym roku, dodajmy, odwołanego ze względu na pandemię.

- Festiwal miał się odbyć z końcem marca 2020 roku, było to więc już po zamknięciu wszystkich instytucji kultury i jednocześnie przed rozpoczęciem prężnej działalności w sieci. Planowana przez nas kolejna edycja będzie za to podzielona na dwie części - część planowanych koncertów odbędzie się w marcu, a część we wrześniu. Do prezentacji podczas festiwalu zaprosiliśmy zespoły z Chorwacji, Słowacji, Czech i Węgier. Chcemy też spróbować sięgnąć po dofinansowanie tego przedsięwzięcia z Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego lub innych funduszy zewnętrznych, które pozwoliłyby nam dodatkowo wzbogacić ofertę kulturalną, nawiązać ciekawe przyjaźnie, a także stworzyć nowe możliwości dla wszystkich zespołów artystycznych.

- Filharmonia jest też inicjatorem Małopolskiej Telewizji Kulturalnej. Czym będzie to nowe medium?

- Zależy nam na stworzeniu ramówki, której każdy dzień tygodnia będzie oddany innej placówce kulturalnej. Rano umieścimy programy dla dzieci, jak nasze „Smykowe granie”, następnie wywiady z artystami, a wieczorem emitowane będą zarejestrowane koncerty, spektakle, pokazy. To projekt w początkowej fazie, a zaprosić do niego chcemy wszystkie instytucje kultury z regionu. Obecnie jednak skupiamy się na noworocznym koncertowaniu.

Rozmawiała Julia Kalęba

Fot. K. Schubert
Zespół Filharmonii Krakowskiej - orkiestra, chór i administracja - grudzień 2020

Materiał oryginalny: Idziemy w dobrą stronę - Gazeta Krakowska

Dodaj ogłoszenie