II Dyktando Krakowskie. "Nadkomisarz Mrzyk, nie Hiszpan, lecz pół Wołoch" [TEKST, ZDJĘCIA, WIDEO]

Arkadiusz Maciejowski
Arkadiusz Maciejowski
Udostępnij:
Aleksander Meresiński, radca prawny z Kielc został Krakowskim Mistrzem Ortografii. W dyktandzie, przygotowanym przez dr hab. Mirosławę Mycawkę, popełnił tylko dwa błędy. - Z tego co pamiętam nazwę miejscowości Hoczew napisałem przez „CH” no i wi-fi napisałem łącznie. To były te błędy - podkreśla Aleksander Meresiński. Co ciekawe, rok temu w pierwszym Dyktandzie Krakowskim zajął drugie miejsce.

Dyktando zorganizowały Wydział Polonistyki UJ, Koło Naukowe Językoznawców Studentów UJ im. M. Karasia oraz Towarzystwo Miłośników Języka Polskiego.

Aleksander Meresiński, Krakowski Mistrz Ortografii:

Autor: Arkadiusz Maciejowski

Poniżej treść II Dyktanda Krakowskiego:

Nadkomisarz Mrzyk, nie Hiszpan, lecz pół Wołoch, pół Hucuł, każdemu, kto ujrzał go en face, do złudzenia przypominał Jeana Reno. Mimo że pochodził z podrzeszowskiej wsi Hyżne, weekendy spędzał w połemkowskiej chyży, ulokowanej w pół drogi między Hoczwią a Rzepedzią na Podkarpaciu. Ostatnio choćby, wpółleżąc wpośród krzewów urzetu na płożących się pędach bażyny, przy wtórze terkotu czarno nakrapianego paszkota, obserwował dzierzbę, która znienacka przycupnęła na brzeżkach wpółspróchniałej dzieży. Czyhał na ekstraokazję uchwycenia jej w teleobiektywie, gdy nagle srokosz czmychnął spłoszony złowróżbnym pohukiwaniem puchacza.
Nazajutrz o brzasku, już w grodzie Kraka, by nie ulec tużpoweekendowej chandrze, komisarz mimo mżawki ruszył bez wahania w towarzystwie chyżego charta i długowłosego collie na coranną przebieżkę wzdłuż bulwaru Czerwieńskiego. Gdy most Dębnicki był tuż-tuż, jak spod ziemi wyrósł naprzeciw Mrzyka kustosz Mrzonka z Wawelu. Z wyrazem twarzy znanym z „Krzyku" Muncha, rzężąc, półgłośno wycharczał, że podczas Nocy Muzeów, korzystając z chaosu i harmidru, sportretowana przez da Vinci super-Włoszka porzuciła ramy obrazu, uprowadzając ze sobą jasnobeżową quasi-fretkę. Mrzyk raz-dwa wdrożył śledztwo i jął przeczesywać miasto. Akcja przebiegła w tempie blitzkriegu. Już po półgodzinie komisarz dostrzegł dezerterkę na placu Wszystkich Świętych. Z wprawą himalaistki wspięła się obunóż na cokół pomnika Dietla, gronostaj zaś oplótł się wokół spiżowej szyi zacnego męża niby rektorski kołnierz.
Rozsrożona dama krzyknęła: - Mam dość tej megaharówki i hiperupokorzenia. Co dzień hordy „gimbusów" natrząsają się ze mnie, „zarażając" mnie swoim żargonem. Zamiast ochów i achów słyszę ohydne komentarze w stylu: „- Laska byłaby w porzo, gdyby nie ten obciachowy rzemień wrzynający się jej w czachę". Co noc zaś z podziemi katedry wynurzają się kościotrupy monarchów i rujnują mój spokój, odstawiając żałosny danse macabre. Nadto znużył mnie już ten futrzak. Weźcie go sobie do zoo. Szop pracz się nim zajmie. Zamiast niego żądam iPhone'a bez SIM-locka i z wi-fi (Wi-Fi), gdyż zamierzam mailować (mejlować) z moją superprzyjaciółką Giocondą, chałturzącą za półdarmo w Luwrze. Mona zamrze z wrażenia, gdy dostrzeże mój profil na Facebooku. Aha, i dołóżcie mi do towarzystwa autoportrety van Gogha, Goi i Velázqueza, a hojnie obdarzony talentem artysta malarz niech mi zrobi świeży make-up i tatuaż z tchórzofretką. Hej, komisarzu, rozżarzżeż w sobie krztynę empatii! Nie żądam przecież mauzoleum à la Tadż Mahal.
Widząc, że nie na żarty to dictum, Mrzyk, nie handrycząc się i nie narażając na pogróżki, przystał nań, byleby ustrzec włodarzy miasta przed haniebnym skandalem wszech czasów, a nużby gorszym niż naówczas, gdy futuryści wydali jednodniówkę pt. „Nuż w bżuhu". Clou tej historii? Otóż arcydzieło mistrza Leonarda przechrzczono na „Damę z komórką", a jego bohaterka zamiast fochów strzela smartfonem fotki turystom.

Zwycięzca otrzyma tytuł Krakowskiego Mistrza Ortografii i nie będzie mógł uczestniczyć w kolejnych edycjach. Udział w konkursie był bezpłatny.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
abec
Tak coś czułem, że ten tytuł to jakiś dziwoląg, w końcu autorstwa futurystów. Ale niestety napisałem to normalnie, tak jak się pisze i automatycznie zrobiłem 3 błędy.
I
Inti
Wymagające ale niektóre słowa trochę niesprawiedliwie użyte np. Ten tytuł "Nuż w bżuhu"- nie da się tego normalnie wywnioskować z ortografii a nie każdy jest kulturoznawcą żeby znać takie utwory
Dodaj ogłoszenie