III LIga piłkarska

MAS
Nie uważali na Kloca

Nie uważali na Kloca

Nie uważali na Kloca

Stal Greinplast Rzeszów

- Stal Stalowa Wola 2-1 (2-0)

1-0 Kloc 14

2-0 Szymański 29

2-1 Radawiec 51

Sędziował Jacek Małyszek z Lublina. Żółte kartki: Rzucidło - Drozd. Widzów 1,5 tys.

Stal Rz.: Pomianek - Sierżęga, Woźniak, Łuczyk, Rzucidło (60 Solarz) - Wójcik (80 Porada), Kloc, Kędzior, Zajdel - Dragan (75 Ankowski), Szymański.

Stal St. Wola: Wietecha - Kasiak, Drozd, Drabik, Pająk - Krawiec (46 Włoch), Ożóg, Maciorowski, Sałek (76 Telka) - Radawiec, Pietrasiewicz (53 Bednarz).

   Swoje zwycięstwo gospodarze zawdzięczają w miarę skutecznej grze do przerwy, chociaż gdyby wykorzystali jeszcze kilka dogodnych okazji, mogliby pokusić się o wyższy rezultat.
(MS)

Zdaniem trenerów:

Sławomir Adamus, Stal Stalowa Wola:

- Pamiętam, że w Stalowej Woli Paweł Kloc w podobny sposób zaskoczył naszego bramkarza. Teraz powtórzył to w Rzeszowie. Mam pretensje do drużyny za to, że nie słucha, co się do niej mówi w szatni. Przestrzegałem przed strzałami Pawła Kloca ze stałych fragmentów gry i proszę - wniosków nikt nie wyciągnął. Najważniejsze, że pomimo trudnej sytuacji udało się nam utrzymać zespół w III lidze. Nie wiem czy pozostanę trenerem.

Grzegorz Opaliński, Stal Rzeszów:

- To był pojedynek o prestiż i udowodniliśmy, że nawet w tak mocno przemeblowanym składzie potrafimy być skuteczni.

(MS)

Jak padŁy bramki

1-0

Rzut wolny z 20 metrów wykonywał Kloc. Przeniósł piłkę nad murem i Wietecha był bez szans.

2-0

Lewą stroną dynamiczny rajd przeprowadził Zajdel, dośrodkował w tempo do Szymańskiego, a ten idealnie przymierzył w górny róg.

2-1

W polu karnym nieupilnowany Radawiec silnym strzałem z 8 metrów pokonał Pomianka.

Głową w mur...

Sandecja Nowy Sącz - Wierna Małogoszcz 0-1 (0-1)

0-1 Gil 24

Sędziował Piotr Kapica z Opola. Żółte kartki: Janczyk - Piwowarczyk, Grzesik, Maj. Czerwona kartka: Piwowarczyk (41, w konsekwencji drugiej żółtej). Widzów 400.

Sandecja: Stadnik - Szczepanik, Czernecki (78 Zubel), Rusin, Kandyfer - M. Gryźlak (38 Rysiewicz), Szczepański, Ciastoń (46 Zachariasz), Florian (46 Świerad) - Basta, Janczyk.

Wierna: Maj - Piotrowski, Szpiega, Lniany, K. Drej - Grzesik, Grzyb, Piwowarczyk, Fatyga (89 Bień) - Gil (42 Szymański), H. Drej (90 Hajduk).

   Głową muru przebić nie sposób. O porzekadle tym zdali się zapomnieć w sobotę piłkarze Sandecji, którzy, oblegając niemal przez cały mecz bramkę przyjezdnych, nie wypuszczając rywali (z dwoma wyjątkami) z własnej połowy boiska, nie wypracowali sobie w zasadzie ani jednej sytuacji, określanej mianem stuprocentowej. W efekcie narazili się na gwizdy swoich kibiców.
   Po upływie pierwszego kwadransa wydawało się, że miejscowi zmiotą z murawy rywali. Raz po raz inicjowali ofensywne akcje i już w 4 min M. Gryźlak był bliski zdobycia prowadzenia. Jego strzał z dość ostrego kąta był jednak niecelny. W 22 min piłkę po główce tego samego zawodnika zablokowali defensorzy gości. W 24 min moment dekoncentracji defensywy i brak doświadczenia debiutującego w wyjściowej jedenastce Sandecji Stadnika z zimną krwią wykorzystał Gil. Chwilę później bramkarz Sandecji nad poprzeczką przeniósł futbolówkę po uderzeniu Szpiegi z rzutu wolnego. W 41 min za kolejny brutalny faul boisko opuścić musiał Piwowarczyk i od tego momentu przewaga sądeczan stała się miażdżąca. W drugiej połowie goście zaledwie dwukrotnie przedostali się w bezpośrednią bliskość pola karnego miejscowych, ale bliscy byli podwyższenia prowadzenia. Stadnik w pełni zrehabilitował się jednak za nieprzemyślane zachowanie się przy utracie gola, zwycięsko wychodząc z pojedynków z Grzybem w 77 i Fatygą w 86 min. Pozostałe minuty wypełnione były tyleż zdeterminowanym, co bezmyślnym naporem gospodarzy, a także... ostentacyjnym opóźnianiem gry przez małogoszczan.
   Zabrakło sądeczanom rozciągnięcia akcji na skrzydła, uderzeń z dystansu. Uparte przepychanie piłki środkiem boiska czy wrzucanie jej na środek pola karnego, gdzie królowali rośli obrońcy i bramkarz Wiernej, skutku przynieść nie mogło.
    (DW)

Jak padŁa bramka

0-1

W pozornie niegroźnej sytuacji Stadnik niepotrzebnie pobiegł za opuszczającą pole karne piłką. Uprzedził go Gil, precyzyjnym lobem posyłając z 20 metrów futbolówkę z prawej strony boiska do opuszczonej bramki.

Zdaniem trenerów

Janusz Pawlik, Sandecja:

- Po pierwszym kwadransie wydawało się, że odniesiemy łatwe zwycięstwo. I chłopcy chyba za bardzo w to uwierzyli. Zostaliśmy skontrowani i później, mimo olbrzymiej przewagi nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę rywali. Zabrakło dokładności, akcji oskrzydlających, inwencji w poczynaniach, strzałów z dystansu. Szkoda, nie tak wyobrażałem sobie koniec sezonu w Nowym Sączu. Pozostaje mi tylko przeprosić kibiców za sprawienie im zawodu.

Andrzej Dec, Wierna:

- Spotkały się dwie drużyny prezentujące zbliżony do siebie poziom. Do momentu usunięcia z boiska Piwowarczyka prowadziliśmy otwartą grę. Później sytuacja zmusiła nas do skrycia się za podwójną gardą. Wyprowadziliśmy dwie groźne kontry, które mogły nam przynieść powodzenie. Mimo wszystko uważam, że odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Byliśmy lepsi właśnie o tę jedną bramkę.

(DW)

Sierżęga bez skrupułów

Polonia Greinplast Przemyśl

- Pogoń Leżajsk 0-1 (0-1)

0-1 Sierżęga 33

Sędziował Mariusz Śledź z Białej Podlaskiej. Żółte kartki: Ibrahim, Jaroch, Smycz. Widzów 400.

Polonia: Szramowiat - Smycz, Jaroch, Rogalski, Strzałkowski - Kot (46 Szczygieł), Ibrahim, Gwóźdź, Wojtas - Rybkiewicz, Quaye.

Pogoń: Baranowski - Nycz, Bartnik, Jabłoński, Sereda - Błotni, Sierżęga, Walat, Iwanicki - Grębowski (86 Hynowski), Danielak (78 Kowalczyk).

   Polonia przegrała i jest jedną nogą w czwartej lidze. Teraz będzie spoglądać na innych, bo sama nic już nie jest w stanie wskórać. Beniaminek z Leżajska zrealizował cel, jaki mu przyświecał i utrzymał się w trzeciej lidze. Kibice nad Sanem na długo zapamiętają nazwisko Bogusława Sierżęgi, który w Polonii spędził ponad 6 lat. To jego celny strzał z rzutu wolnego zadecydował o losach pojedynku. Przed tygodniem Sierżęga w identyczny sposób pokonał bramkarza Stali Stalowa Wola, ratując dla swojego zespołu remis. Wiosną był jedną z wiodących, jeśli nie najważniejszą postacią teamu Ryszarda Kuźmy. (TSZ)

Jak padŁa bramka

0-1

Jaroch sfaulował przed "16" Grębowskiego. Do piłki podszedł etatowy wykonawca rzutów wolnych - Sierżęga, i tak ją podkręcił, że - omijającmur - wpadła do siatki obok zrozpaczonego Szramowiata.

Cytat meczu

- Gol w takim meczu jest słodki i gorzki zarazem. Przez sześć i pół roku występowałem w Polonii, więc to chyba naturalne, że nie chciałbym, aby spadła do czwartej ligi. Na boisku sentymentów jednak nie ma. Pilnuję swoich interesów, bo to Pogoń płaci mi za grę.

Bogusław Sierżęga,

piłkarz Pogoni Leżajsk

Szkło na boisku

Tłoki Gorzyce - Hetman Zamość 2-0 (1-0)

1-0 Szafran 40

2-0 Mężyk 56

Sędziował Albert Smalcerz z Katowic. Żółte kartki: A. Wachowicz, Sobczyk. Widzów 500.

Tłoki: Petrykowski - Piasecki (59 Łatkowski), Kusiak, Gołąbek, Syguła (79 Wtorek) - Korzonek (86 D. Beszczyński), Szmuc, Szafran, Ławryszyn - Gielarek (46 Dziewulski), Mężyk.

Hetman: Kwapisz - Walewski (60 Sawic), Chałas, A. Wachowicz, Waga - Szepeta (60 P. Lipiec), Pliżga, Szczyrba, Sobczyk (81 Gałka) - Albingier, Iwanicki.

   Ważne dla gospodarzy spotkanie rozgrywane było w cieniu dramatycznych wydarzeń, jakie rozegrały się na boisku w Gorzycach w godzinach rannych. Gospodarz stadionu o godz. 6 zastał całe boisko zasypane odłamkami szkła. O zdarzeniu natychmiast powiadomiono ograny ścigania, ale na razie nie ustalono sprawców. Nie sposób nie mieć przypuszczeń. Tłoki walczą z Motorem o 2. miejsce w lidze, premiowane grą w barażu o awans. Miejscowi musieli wygrać, ułatwiła im to postawa rywali - obrońcy i pomocnicy Hetmana grali w całym spotkaniu bardzo niepewnie, popełniali przy tym masę prostych błędów. (JAS)

Jak padŁy bramki

1-0

Z rogu zagrywał Korzonek. W zamieszaniu obrońcy gości za krótko wybili piłkę, która trafiła wprost pod nogi Szafrana. Pomocnik Tłoków uderzył mocno z pierwszej piłki i ta po rykoszecie od jednego z graczy Hetmana wylądowała w siatce.

2-0

Efektowny rajd lewym skrzydłem Ławryszyna, który spod końcowej linii zagrał płasko wzdłuż pola karnego do Mężyka i ten nie pilnowany bez kłopotów strzelił do pustej bramki.

Od B klasy do II ligi w 7 lat

Pogoń Staszów - Heko Czermno 0-5 (0-2)

0-1 Kanarski 29

0-2 Zachnik 32

0-3 Gondzia 52

0-4 Zawistowski 79

0-5 Zimoch 90

Sędziował Piotr Aleksandrowicz z Radomia. Widzów 200.

Pogoń: Przygoda - Kwiatek, Papierz, Kabot, Mielec, Zaliński, Kot (36 Matyja), Rzepa, Kaznecki - Kajda, Zabłocki (72 Góral).

Heko: Łukiewicz - Łęgowiak, Kardas, Matuszczyk (70 Baliński) - Zachnik, Trela (76 Zimoch), Bartkowiak, Kościukiewicz, Pluta (46 Gondzia) - Zawistowski, Kanarski (Stępień).

   Heko Czermno na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek awansowało do II ligi. To uwieńczenie trwającej zaledwie od 1998 roku drogi prywatnego klubu Henryka Koniecznego na coraz wyższe piłkarskie poziomy. Na naszych łamach początek tej drogi Konieczny, właściciel firmy Heko, opisywał po pierwszej rundzie tegorocznych rozgrywek: - To był pomysł żony, która jest bliżej firmy niż ja. W 1998 dostrzegła, że pracownicy lubią pokopać w piłkę. Założyliśmy więc dla nich drużynę zakładową. Zaczęła od B klasy, co rok awansowała wyżej. Drużyna grała coraz lepiej, nie wstrzymywaliśmy jej rozwoju, kiedy miała szanse awansu, po prostu ją wzmacnialiśmy i tak szło.
   Drużynie z Czermna dopiero w III lidze zdarzyło się powtarzanie roku. Już w ubiegłym sezonie beniaminek był jednak mocny, zakończył ligę na 3. miejscu. Teraz okazał się najmocniejszy. Niektórzy wypominają liczącej 1500 mieszkańców miejscowości zaściankowość i twierdzą, że historia sportowego Heko może się skończyć szybko, zaraz po tym, jak Koniecznemu znudzi się zabawa w sport. Na razie są tej zabawy efekty, której inni mogą tylko pozazdrościć - drużyna w II lidze i godny tego poziomu rozgrywek piękny stadion. Pogoń Staszów takiego sponsora może sąsiadowi z województwa także pozazdrościć. Ma już iluzoryczne szanse na pozostanie w III lidze (m.in. pod warunkiem, że zagra jednak z Kmitą), teraz walczy tylko, aby nie spaść dwie klasy niżej. Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN ze względu na błędy proceduralne Podkarpackiego Związku cofnęła decyzję o zawieszeniu klubowi licencji. (MAS)

Jak padŁy bramki

0-1

Trela dośrodkował piłkę z rzutu rożnego wprost na głowę Kanarskiego

0-2

Obrońcy Pogoni zbyt krótko wybili piłkę, trafiła do Zachnika, który szybko zorientował się, że dostał prezent i pewnym strzałem trafił do bramki.

0-3

Akcję Zawistowskiego wieńczył Gondzia.

0-4

Zmiana ról - teraz Gondzia podawał Zawistowskiemu, a ten tuż przy słupku trafił do siatki.

0-5

Bramka godna czczenia awansu - pieknym strzałem z dystansu zdobył ją Zimoch.

Tabela III ligi

Walka o drugie miejsce

Na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek awans zapewniło sobie Heko Czermno.

   O 2. miejsce, premiowane grą w barażu o awans, walczą wciąż Tłoki i Motor Lublin. Mają tyle samo punktów, w bezpośrednich pojedynkach lepsze są Tłoki.
   To, ile drużyn się utrzyma, zależy od losów wicemistrza naszej grupy. Jeśli awansuje, spadną tylko dwa zespoły, dlatego wciąż trwa rywalizacja o 3. miejsce od końca. Teoretyczne szanse na nie ma nawet Pogoń Staszów, bo Najwyższa Komisja Odwoławcza przy PZPN anulowała decyzję Podkarpackiego Związku o zawieszeniu Pogoni licencji. Możliwe jest nawet, że Pogoń przyjedzie jeszcze na mecz do Zabierzowa z Kmitą, choć w Rzeszowie przyznano już trzy punkty walkowerem Kmicie.

1. Heko 29 61 18-7-4 55-29

2. Tłoki 29 57 16-9-4 48-21

3. Motor 29 57 16-9-4 48-18

4. Stal Rz. 29 53 16-5-8 48-30

5. Kmita 29 48 13-9-7 48-34

6. Hutnik 29 46 12-10-7 40-23

7. Górnik 29 45 12-9-8 38-25

8. Hetman 29 39 10-9-10 29-39

9. Wierna 29 35 10-5-14 33-39

10. Wisła II 29 34 10-4-15 29-35

11. Sandecja 29 32 8-8-13 25-41

12. Pogoń L. 29 31 7-10-12 30-34

13. Stal S.W 29 30 7-9-13 24-34

14. Polonia 29 26 7-5-17 18-42

15. Lewart 29 23 6-5-18 18-44

16. Pogoń S. 29 21 6-3-20 19-63

   W ostatniej kolejce w sobotę 11 czerwca zagrają: Hetman - Polonia, Hutnik - Tłoki, Wierna - Motor, Kmita - Sandecja, Heko - Górnik, Lewart - Pogoń S., Stal S.W. - Wisła II, Pogoń L. - Stal Rz. (MAS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie