Ile kosztuje ziemia w Polsce?

Redakcja
Nieruchomości, stanowiące majątek krajowy, poddawane są interdyscyplinarnym badaniom. Zajmują się nimi ekonomiści, technicy, urbaniści oraz specjaliści od rolnictwa i budownictwa, a także naukowcy.

Jedną piątą narodowego zasobu nieruchomości stanowią mieszkania

   Prof. dr hab. Leszek Kałkowski, kierownik Katedry Nieruchomości Małopolskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Tarnowie, przedstawił niedawno w gronie specjalistów branży nieruchomościowej analizę wspomnianego majątku. Podstawowymi nieruchomościami w Polsce są grunty. Szacuje się, że na terenie kraju znajduje się 312 tysięcy km kw. ziemi. To sporo, ale trzeba wiedzieć, że areał w przeliczeniu na jednego mieszkańca kraju stanowi tylko 8400 m kw., czyli

niecały hektar,

z którego trzeba wykroić kawałek na poletko uprawne, działkę budowlaną, komunikację i rekreację. - Po 11 latach transformacji ustrojowo-gospodarczej - podkreśla prof. Leszek Kałkowski - zasoby gruntów w połowie są własnością skarbu państwa, a w dalszych 10 proc. własnością komunalną. Grunty te nie zostały dotąd wycenione i oczekują na powszechną taksację oraz szybką prywatyzację. Dysponujemy przybliżoną wiedzą na temat rozmiarów i wartości narodowego zasobu nieruchomości budynkowych. Zachowując konieczną ostrożność, musimy na razie opierać się na szacunkowych wycenach budynków i budowli, dokonanych przez Główny Urząd Statystyczny.
   Z końcem minionego stulecia wartość majątku trwałego w Polsce wynosiła 1,3 biliona zł, w tym około 75 proc. stanowi wartość budynków i budowli, a w przeliczeniu na jednego obywatela jest to kwota 25 tys. zł.
   W przybliżeniu na jednego Polaka przypada 36 m kw. powierzchni użytkowej wszystkich budynków, a ponieważ wiemy, że średnia powierzchnia mieszkaniowa wynosi 18 m kw. na osobę, to praktycznie drugie tyle służy nauce, pracy, usługom itd.
   Wskaźniki uzmysławiają nam

poziom naszej zamożności

oraz wartość polskiego rynku nieruchomości. Pod tym względem możemy zadowolić się pozycją średnio rozwiniętego państwa europejskiego. Jedną piątą narodowego zasobu nieruchomości stanowią mieszkania. Jest ich 12 milionów - z tego 8 milionów znajduje się w miastach. Jedna czwarta posiada metrykę z lat 50., trzy czwarte powstało w ostatnim półwieczu. Jaki jest stan techniczny jednych i drugich? Wiadomo: kiepski.
   Deficyt mieszkaniowy sięga 1,2 mln mieszkań, drugie tyle kwalifikuje się do wyburzenia. Fakty te wystarczą, by uzmysłowić sobie, że w ciągu nadchodzących lat problemy mieszkaniowe nie zostaną szybko rozwiązane. Struktura własnościowa jest zróżnicowana, ponad połowa mieszkań stanowi prywatną własność, około 30 proc. - spółdzielczą, a 12 proc. - komunalną. Zakłady pracy, wciąż są właścicielami 5 proc. zasobów.
   W warunkach gospodarki rynkowej każdy właściciel może zaoferować jakiś "towar" do obrotu wtórnego. Naukowcy analizują mechanizmy obrotu rynkowego, kształtowanie się cen mieszkań, opłat, czynszów, roli państwa i gmin w regulacjach stosunków rynkowych. Uwadze badaczy nie mogło ujść i to, że w latach 80. nastąpił wzrost zainteresowania obrotami nieruchomości, czemu sprzyjało m.in. zachowanie prywatnej własności ziemi, dostęp do ksiąg wieczystych, ożywiony notariat. W roku 1967 na 1000 mieszkańców przypadały 4 transakcje, w roku 2000: 17 transakcji. Cechą specyficzną polskiego rynku nieruchomości jest wysoki udział tzw. transakcji pozarynkowych. Są to

darowizny gruntów i zabudowań,

spadki i przekazywanie gospodarstw w zamian za świadczenia. Co trzecia transakcja na krajowym rynku nieruchomości miała taki właśnie charakter. Krajowy rynek "stoi" jednak na mieszkaniach. W ciągu całego okresu transformacji dwie trzecie wszystkich obrotów stanowiły transakcje kupna-sprzedaży mieszkań i domów, głównie w miastach.
   Polski rynek nieruchomości różni się od rynków krajów rozwiniętych. Tam dawno zostały rozwiązane problemy mieszkaniowe, toteż agencje pośrednictwa zwróciły uwagę na hotele, obiekty służby zdrowia, lokale handlowe i produkcyjne. Obrót tego typu nieruchomościami jest trudny, ale przynosi duże obroty i zyski.
   Obiekty niemieszkaniowe pojawiać się będą częściej na naszym rynku w miarę postępu prywatyzacji, rozwoju systemu kredytowania i napływu obcego kapitału. Rynkiem rządzi oczywiście pieniądz. W Polsce, podobnie jak i w innych krajach, nie ma oficjalnych danych o wartości dokonywanych transakcji. Szacunkowe wielkości, jakimi dysponuje wspomniana katedra, określają ogólną wartość rynku krajowego na przybliżoną kwotę 27 mld zł, tj. około 46 tys. na jedną przeciętną transakcję. Obroty rynku nieruchomości przewyższają rozmiary sprzedaży większości gałęzi wytwórczych w kraju.
   Rozwijający się rynek potrzebuje nowych fachowców, geodetów uprawnionych m.in. do ustalenia technicznych parametrów nieruchomości, rzeczoznawców majątkowych, licencjonowanych pośredników. Są to zawody z przyszłością.
KRZYSZTOFA BIK-JURKOW

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie