Im trudniej, tym lepiej

zab
Im trudniejsza jest sytuacja kadrowa Górnika Brzeszcze, tym lepiej się on prezentuje. Mimo plagi kontuzji podopieczni Mariusza Wójcika pokonali 1-0 (0-0) Dalin Myślenice, jednego z faworytów do mistrzostwa V ligi krakowsko-wadowickiej.

Górnik Brzeszcze pokonał na własnym boisku Dalin Myślenice, jednego z faworytów V ligi krakowsko-wadowickiej

- Niech żałują ci, którzy nie widzieli tego spotkania - rozpoczyna Leszek Kozieł, kierownik drużyny Górnika. - Stało ono na czwartoligowym poziomie. Mam nadzieję, że jeśli po mieście rozejdą się wiadomości o____dobrej postawie naszego zespołu, to trybuny stadionu będą pełne. Drużyna czeka na kibiców, potrzebując ich wsparcia. Myślę, że po tym, co pokazała przeciwko Dalinowi, zasłużyła na najwyższe uznanie swoich fanów - dodaje kierownik.
Między słupkami bramki Górnika tym razem stanął Piotr Surzyn, zastępując chorego Bogdana Tana, który przed meczem zgłosił swoją niedyspozycję. - Piotrek Surzyn był trochę stremowany. Podkreślał, że po dłuższej przerwie wolałaby zagrać pierwszy mecz na wyjeździe - zdradza Leszek Kozieł. - Jednak zaraz po wyjściu na murawę trema mu ustąpiła. Bramkarz był naszym silnym punktem. Nie miał kłopotów z____czuciem piłki - podkreśla kierownik.
Do zespołu powrócił także Bartłomiej Bielenin, który latem myślał o zaczepieniu się w Podbeskidziu Bielsko-Biała. - Początek rundy spędził w____juniorach - zdradza Leszek Kozieł. - Po raz pierwszy ponownie zagrał w"jedynce" trzy dni wcześniej, wprzegranym dla nas wyjazdowym meczu zrezerwami Cracovii 1-2. Przeciwko Dalinowi trener wpuścił go na podmęczonego rywala idobrze wywiązał się z____powierzonych mu zadań - uważa Leszek Kozieł.
Brzeszcznie przekonali się o tym, że warto grać do końca. Zwycięskiego gola zdobył dla nich na minutę przed końcem spotkania Rafał Pawłowicz. - Chłopcy nazywają go "Dziki", bo włoży głowę tam, gdzie niektórzy nie przystawiliby nogi - zwraca uwagę Leszek Kozieł. - Nasz snajper ma już na koncie 6zdobytych goli. Oby tylko wkolejnych spotkaniach podtrzymał swoją dyspozycję - ma nadzieję kierownik.
Wściekły po ostatnim gwizdku sędziego był trener gości Marek Holocher. - Gdybyśmy na przerwę schodzili z____bagażem co najmniej trzech straconych goli, nie mógłbym chyba narzekać - uważa szkoleniowiec. - Na pewno wtym spotkaniu nie zasłużyliśmy na porażkę, bo piłkarsko byliśmy lepsi. Jednak wnaszej drużynie zbyt wiele było słabych ogniw. Kilku zawodników przeszło mi obok gry. Tak być nie może, więc na pewno wobec nich zostaną wyciągnięte konsekwencje. Takiego postępowania nie będę tolerował. Straciliśmy kuriozalną bramkę. Nie winię za jej utratę R. Drobnego, któremu zdarzyła się wpadka. Wcześniej, na skrzydle z____którego przyszła nasza zguba, nie było Pilcha - dodaje szkoleniowiec.
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie