Impreza bardzo potrzebna

Redakcja
Ósmy już z kolei festiwal, przygotowany przez Krzysztofa Klimę, był skromny. Ograniczył się do czterech koncertów, wieczoru jazzowego i lekcji mistrzowskich. Ale jakość artystyczna wszystkich publicznych wystąpień była wysoka. O koncercie inauguracyjnym w minioną środę już pisałam. Kolejne wieczory przyniosły spotkania z grającym na saksofonach altowym i sopranowym Claudse’em Delangle oraz klarnecistami: Davidem Campbellem i Philippem Cuperem.

Z sali koncertowej

 Życie koncertowe Krakowa coraz bardziej się ożywia, zmuszając melomanów do precyzowania własnych gustów przy dokonywaniu wyborów wśród odbywających się w tym samym czasie imprez. Ja wybrałam koncerty Międzynarodowego Festiwalu Klarnetowego, bo, po pierwsze, w ostatnich latach w nich nie uczestniczyłam, a z dawnych doświadczeń wynikało, że może być to ciekawa i wartościowa impreza, po drugie, lubię dźwięk klarnetu oczywiście, gdy gra na nim prawdziwy artysta. Wybór okazał się trafny.
 Claude Delangle z towarzyszeniem Marii Szwajgier-Kułakowskiej dał przekrojową lekcję literatury saksofonowej od czasów konstruktora instrumentu - Adolfa Saxa, czyli od połowy ubiegłego stulecia, do czasów nam współczesnych. Słuchaliśmy więc m.in. typowych wariacji brillante napisanych przez przyjaciela Saxa, George’a Kastnera, i wirtuozowskich, ukazujących całe bogactwo brzmienia instrumentu kompozycji Paula Bonneau i Eugene’a Bozzy, i nie stroniącego od eksperymentów dźwiękowych współczesnego utworu japońskiego kompozytora Tanady, i wreszcie transkrybowanej na saksofon i fortepian słynnej Histoire du tango Astora Piazzoli. A wszystko wykonane zostało nie tylko perfekcyjnie, lecz przede wszystkim z olbrzymią wrażliwością muzyczną. Saksofon, który u nas wykorzystywany jest przede wszystkim w jazzie, jest wspaniałym instrumentem koncertowym. Oczywiście, w ręku takiego mistrza jak Claude Delangle.
 David Campbell wystąpił z kwartetem smyczkowym w składzie: Piotr Tarcholik, Adam Wagner, Łukasz Syrnicki i Dorota Imiełowska. Usłyszeliśmy Kwintet Arthura Blissa, dwie z pięciu Bagatel Geralda Finziego oraz Kwintet A-dur KV 581 Mozarta. Nie wiem, co bardziej godne było podziwu: interesujący program, wspaniałe współdziałanie artystów nie grających przecież z sobą na co dzień czy cudowny dźwięk Davida Campbella. Gdyby ktoś zapytał, co zostanie mi w pamięci z tegorocznego festiwalu, odpowiedziałabym bez wahania: Larghetto z Mozartowskiego Kwintetu. Tak pięknego, idealnego piana, tak "lejącego się" dźwięku, jakie przedstawił David Campbell, chyba dotąd nie słyszałam i pewnie prędko nie usłyszę. I wreszcie Philippe Couper ujmujący bezpośredniością na estradzie i zróżnicowaniem nastroju prezentowanego, z Renatą Żełobowską-Orzechowską przy fortepianie, programu, w którym znalazły się m.in. i fragmenty sonat klarnetowych Maxa Regera, i popisowe Solo de concours Henri Rabauda, i dramatyczna Rapsodia Debussy’ego, i interpretowane z olbrzymią znajomością rzeczy Cztery utwory op. 5 Albana Berga, i typowy dla pierwszej połowy ubiegłego stulecia popisowy utwór na cztery klarnety Ludwiga Schindelmeissera. W tym ostatnim utworze prócz pianistki Philippe’owi Couperowi towarzyszyli David Campbell, Krzysztof Klima i Szymon Klima.
 Publiczność, wśród której przeważali młodzi ludzie, poznała więc sporą dawkę literatury muzycznej nieobecnej na naszych estradach koncertowych. Dostała też możliwie najlepszą interpretację tych kompozycji. To sprawa niebagatelna. Sądząc po zainteresowaniu młodych, nie tylko krakowskich muzyków, a i doświadczonych już klarnecistów pedagogów, impreza jest bardzo potrzebna. Ale ona sama potrzebuje wsparcia. Od ośmiu lat festiwal odbywa się dzięki zabiegom i kontaktom jego inicjatora, Krzysztofa Klimy, który - przypomnę - zorganizował także w tym czasie w Krakowie międzynarodowy konkurs i międzynarodowy kongres stowarzyszeń klarnetowych. Jego inicjatywy bardziej wszakże cenione są w świecie niż w rodzinnym mieście. Nie wymagam wielkich fanfar dla organizatorów festiwalu. Chciałabym tylko, by doceniono ich wkład w rozwój naszej muzycznej kultury i ułatwiono choć trochę przygotowanie kolejnych edycji festiwalu. Warto!

ANNA WOŹNIAKOWSKA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie