Inaczej niż Moskwa

Maciej Korkuć, Naczelnik Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Krakowie
Fot:Adam Wojnar/Polska Press
Udostępnij:
„Zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości są najcięższymi zbrodniami w prawie międzynarodowym” – stwierdza Konwencja o niestosowaniu przedawnienia wobec zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości, przyjęta przez ONZ 26 XI 1968 r. Ludobójstwo to kwalifikowana forma zbrodni przeciw ludzkości.

Nieprzedawnianie dotyczy również sprawców zbrodni popełnianych obecnie przez Rosjan na Ukrainie. Tam, gdzie mówimy o zbrodniach ludobójstwa z czasów drugiej wojny światowej - niemieckich, sowieckich, o zbrodniach OUN-UPA – biologia powoduje, że praktycznie nie żyją już niemal wszyscy uczestnicy i sprawcy tych zbrodni. A więc Ci, których prawo międzynarodowe powinno ścigać i wymuszać pociąganie do odpowiedzialności. Różnie z tym bywało. M.in. sowieccy oprawcy do końca mieli zapewnioną ochronę ze strony Moskwy.

Jednak pozostaje ważne wyzwanie edukacyjne. Związane już nie tylko z rozliczeniem przeszłości. Wyzwaniem tym jest solidna pamięć o ofiarach, nazywanie po imieniu i piętnowanie sprawców zbrodni. Konwencja stwierdza, że „skuteczne karanie zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości stanowi ważny czynnik w zapobieganiu takim zbrodniom, ochronie praw człowieka i podstawowych swobód, zwiększaniu zaufania, rozwoju współpracy między narodami i popieraniu międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”. Pamięć i prawda spełniają podobne funkcje.

Dzisiaj niekiedy słychać głosy, że nie jest dobry czas o tym, żeby przypominać o ludobójstwie z Wołynia i Galicji Wschodniej. Argument? Skorzysta z tego propaganda Putina. To katastrofalny błąd w myśleniu. Rosja skorzysta tylko i wyłącznie wtedy, kiedy okazałoby się, że jesteśmy tacy jak ona w manipulacji faktami. Jeśli byśmy stosowali praktykę potępiania jednych ludobójstw, przy jednoczesnym przemilczaniu innych – bylibyśmy jak propaganda rosyjska, która takie „obrabianie historii” uczyniła flagowym narzędziem uzasadniania bieżącej polityki.

Polska ma moralny i prawny obowiązek kultywowania pamięci o wszystkich obywatelach II Rzeczypospolitej, którzy stali się ofiarami zbrodni. I obowiązek nazywania po imieniu sprawców. To także obowiązek piętnowania jakichkolwiek form gloryfikacji zbrodniarzy czy w kraju czy za granicą. Bez dzielenia na „wygodne” i „niewygodne”. Również dlatego, że to „stanowi ważny czynnik w zapobieganiu takim zbrodniom, ochronie praw człowieka”.

Takie podejście nas różni od Kremla.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polka najpiękniejsza na świecie - video flesz

Materiał oryginalny: Inaczej niż Moskwa - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie